Nasza kadra, prowadzona przez gorzowianina Dariusza Maciejewskiego, podczas kilkudniowego pobytu w Brazylii rozegrała trzy pojedynki. Sparing z gospodyniami przegraliśmy 59:77. - Następnym razem pójdzie nam lepiej, bo już nie damy się zaskoczyć rzutami z dystansu - zapowiadał nasz szkoleniowiec.
Wyniki kolejnych gier z Kubą i Brazylią były już brane pod uwagę do rozgrywanego w 250-tysięcznym mieście Barueri międzynarodowego turnieju. I tu główną nagrodę zabrały Polki. Nasze koszykarki wygrały z Kubą 79:62, a z tą drużyną przegrały Brazylijki 73:79. W tym momencie gospodynie, aby zająć pierwsze miejsce, musiały w sobotę wysoko pokonać biało-czerwone. Wygrały, ale tylko 75:71. - Jesteśmy oczywiście zadowolone z czołowej pozycji, ale jeszcze bardziej cenne są doświadczenia, które tu zebrałyśmy - mówiła dla oficjalnej strony brazylijskiej federacji koszykarskiej kapitan KSSSE AZS PWSZ Gorzów Justyna Żurowska, która w ostatnim pojedynku rzuciła aż 25 pkt. - Mamy młodą drużynę, z każdym meczem z wymagającym rywalem robiącą krok do przodu. Najpierw z Brazylią, ekipą szykującą się do mistrzostw świata, źle zaczęłyśmy, po kilku dniach w rewanżu byłyśmy blisko sukcesu.
Punktowały też inne gorzowianki. Izabela Piekarska zdobyła 9 pkt, a Katarzyna Dźwigalska - 3 pkt. Grała także Agnieszka Skobel.