Fot. Dawid Chalimoniuk / AgencjaW rozegranym w Katowicach Śląskim Klasyku, Gieksa bezbramkowo zremisowała z Górnikiem Zabrze
W wiosennym debiucie wynik był gorszy niż gra, dlatego gorzowianie odgrażają się, że w drugiej kolejce znów powalczą. Jest jednak problem - niedzielny rywal, wciąż marzący o ekstraklasie, musi wygrać z GKP, aby zadowolić swoich szefów.
Wszystko przez mecz z GKS Katowice. Bezbramkowy remis nikogo w Zabrzu nie zachwycił. Górnik po spadku miał w pierwszej lidze dominować, a po 20 spotkaniach jest dopiero szósty, do premiowanego miejsca traci 4 pkt. - Jeszcze nikt nie wywalczył awansu w sparingach, w których akurat graliśmy dobrze - opowiadał trener Górnika Adam Nawałka. Przyznał, że po meczu z GKS nie spał całą noc. - To rywale zdzierali na boisku d U nas niestety tego zabrakło.
Swoje miał też do powiedzenia prezes klubu: - W jednej chwili odżyły wspomnienia z jesieni, gdzie tak głupio gubiliśmy punkty. To musi się skończyć.
Fani wciąż są za Górnikiem. Niedzielne, telewizyjne starcie (transmisja w TVP Sport od godz. 18.05) obejrzy komplet 8,5 tys. widzów. - Nie mamy już żadnego planu awaryjnego - powiedział piłkarz z Zabrza Grzegorz Bonin. - Od meczu z GKP musimy zacząć wygrywać. Ekstraklasa wciąż jest realna. Trzeba jednak zupełnie inaczej niż z Katowicami zagrać w ofensywie.
W składzie Górnika zabraknie pauzującego za kartki Przemysława Kuliga. Trener Nawałka poważnie zastanawia się nad wpuszczeniem od początku spotkania sprowadzonych zimą Konrada Cebuli lub Słowaka Vladimira Balata. Do zdrowia wrócił były reprezentant Polski Damian Gorawski. On jednak z gorzowianami nie zagra. Ma wystąpić dzień wcześniej w sparingu dla graczy, którzy wyleczyli kontuzje lub nie łapią się do meczowej osiemnastki.
W drużynie GKP z powodu zbyt wielu żółtych kartek nie wystąpią kapitan Artur Andruszczak, Brain Obem oraz Grzegorz Wan. Jak widać naszego pierwszoligowca czekają bardzo poważne zmiany w linii pomocy. Za to gotowi do gry są dwaj obrońcy - Paweł Wojciechowski i w przeszłości piłkarz Górnika Grzegorz Jakosz. Obaj jednak zaczną mecz na ławce rezerwowych. - Mamy wymuszone roszady w drugiej linii, a większe przemeblowywanie zespołu po jednym meczu przeważnie kończy się źle - stwierdził trener GKP Adam Topolski. - Cały czas biję się z myślami kogo puścić do pomocy, tym bardziej, że wypadli nam tam klasowi gracze, a walczący na środku Obem imponował formą. Mimo wszystko liczę, że sobie poradzimy. Zmiennicy udowodnili w sparingach, że nie mają ochoty być zmiennikami. Właśnie nadchodzi ich czas.
Co oznacza "poradzimy sobie"? Stworzymy ładne widowisko? Zremisujemy, czy może walczymy o sporą niespodziankę i całą pulę. Tak jak w Gorzowie, gdy wygraliśmy 1:0. - Na pewno faworytem jest Górnik, który już nie może się potknąć - stwierdził Topolski. - Kilka razy oglądałem już ich pojedynek z Katowicami i tam widać jak można uzyskać korzystny wynik. Obiecuję, że nikt nie wystraszy się nazwisk w składzie rywala. My też zagraliśmy dobre spotkanie, frajersko zremisowane. Gdzie jak nie na boisku takiego rywala jak Górnik najlepiej potwierdzić swoją wartość i zainkasować jakieś punkty. Z takim zamiarem ruszamy na ten bardzo trudny, ale jednocześnie niezwykle interesujący wyjazd - zakończył nasz szkoleniowiec.