Od środy gorzowska drużyna miała kręcić pierwsze kółka w tym roku na torze w Gorican. Tyle, że w Chorwacji załamała się pogoda. Temperatura oscyluje w okolicach zera, spadł śnieg, a następne prognozy też nie są zbyt optymistyczne.
Zespół Caelum Stali miał trenować w chorwackim Gorican dwa dni na torze - najbliższą środę i czwartek, a rezerwację zrobił na tydzień. Decyzja kiedy i czy w ogóle gorzowianie wybiorą się na południe Europy, jeszcze nie zapadła. Trener Czesław Czernicki jest w stałym kontakcie z Chorwacją, uważnie śledzi prognozę pogody, niestety na najbliższy czas nienajlepszą. Od wczoraj ćwiczą tam zielonogórzanie. Jeździć się da, ale żużlowcy bardzo narzekają na zimno. - Nasz szkoleniowiec obawia się jeszcze czegoś innego - opowiadał rzecznik Stali Daniel Siczyński. - Motory mają nowe tłumiki, do tego dochodzi niska temperatura. Z tego powodu trenującym tam ostatnio Duńczykom wybuchło aż osiem silników. Nikt nie chce naszej ekipy narażać na takie straty.
Na stadionie w Gorzowie cały czas trwają intensywne prace "rolnicze" - jak najwcześniejsze ćwiczenia w domu, a nie dalekie podróże dla paru kółek, interesowałyby trenera Czernickiego najbardziej. Tor po zimie jest w niezłym stanie, ale jeszcze nie do trenowania. Kilka słonecznych dni wszystko by zmieniło. Pogoda nie zamierza jednak rozpieszczać żużlowców nawet do końca marca. Pierwsze kolejka ekstraligi wyznaczona na drugi dzień Świąt Wielkanocnych jest poważnie zagrożona.
Dziś przedstawiciele klubów ekstraklasy mają radzić o ewentualnym odstąpieniu od używania tłumików ograniczających głośność, ale i jednocześnie parametry techniczne motocykli. Prezes Władysław Komarnicki będzie za zasadami obowiązującymi nadal w Grand Prix, czyli za starymi tłumikami. A w Gorzowie cały czas spoglądają w niebo i w końcu coś będą musieli zdecydować. Dziś, jutro, w czwartek? Tego nikt nie wie.