Po przyjściu w styczniu Nicky Anosike gorzowski zespół wszedł na zupełnie nowy, nigdy wcześniej nieznany pułap jakości gry. Nie w kwarcie, czy połowie, ale praktycznie przez cały mecz! Z wykorzystaniem całej dziesiątki koszykarek. Naszym akademiczkom każdy punkt, każda udana akcja, sprawiają ogromną radość. W 36. min, po rzucie Izabeli Piekarskiej prowadzimy już 101:42, a mimo to w defensywie jest ciągle walka, w jednej z kolejnych akcji, aby powstrzymać rywalki, gospodynie pomagają sobie tak długo, aż w końcu zabierają piłkę. - To niesamowicie przyjemne uczucie patrzeć jakie efekty daje nasza wspólna, naprawdę ciężka praca - trener Dariusz Maciejewski był po prostu dumny ze swojego zespołu. - Obojętnie, w którym momencie spotkania jesteśmy, bawimy się koszykówką, nie oglądamy się na wynik, a dążymy do tego, aby w pełni udało się jeszcze jedno, wypracowane w pocie czoła zagranie. Morale w tej drużynie komukolwiek będzie bardzo ciężko złamać, bo ta wyjątkowo zgrana grupa, nie tylko na treningach i boisku, zwyczajnie wie, czego chce i poczuła swoją moc.
Najlepsze jest to, że poznanianki, tak jak kilka innych, wysoko wcześniej pokonanych zespołów, przynajmniej na początku dawały z siebie wszystko, twardo stawiały się w obronie, rzucały się na boisko za każdą bezpańską piłką. Pierwszą kwartę przegrały najmniej - tylko dziesięcioma punktami. Akurat w tym momencie ekipa KSSSE AZS PWSZ miała mały problem - aż siedem razy faulowaliśmy, zrobiliśmy cztery proste straty. Dalej jednak skończyły się nasze przewinienia (11 w całym meczu) i niecelne podania (11 strat w spotkaniu), a zaczął się koszykarski show, w czasie którego liczni kibice w jednym momencie kręcili głowami i bili brawo. Gdy uwierzysz w swoje umiejętności to wychodzi ci praktycznie wszystko, najtrudniejsze rzuty, nawet te, wykonywane tyłem do kosza, czy z połowy boiska. Właśnie z tak daleka trafiła na koniec spotkania Agnieszka Kaczmarczyk, ale punkty ostatecznie nie zostały zaliczone. Zabrakło dosłownie sekundy. - Staraliśmy się, ale niektórym brakło umiejętności, a później zwyczajnie trudno było się podnieść, gdy rywal na wszystkie sposoby tak ciebie tłamsi - stwierdził trener Inei Roman Haber. - Nasze drogi już w tym sezonie się nie zejdą, bo gorzowianki idą na mistrza, a my za chwilę mamy ważne mecze o utrzymanie, w których na pewno pokażemy się ze znacznie lepszej strony.
Był w tym meczu czas na próbowanie nowych ustawień. W jednym momencie znów zobaczyliśmy na boisku dwie nasze rozgrywające - Katarzynę Dźwigalską i Sam Richards. - Staramy się jak najlepiej wykorzystać nasz skład i jednocześnie spełnić wymóg o obowiązkowych występach dwóch Polek - tłumaczył drugi trener KSSSE AZS PWSZ Robert Pieczyrak. - Dwie tak kreatywne osoby, jeszcze dodatkowo napędzają nasze kontry, a przy okazji otwierają nowe możliwości kadrowe pod koszem.
Po miesiącu przerwy wyleczyła się i wróciła na boisko Agata Chaliburda. W prawie 11 min zdobyła 9 pkt. Pokazała, że jej też można zaufać. - Przede wszystkim dziękuję za szansę - powiedziała. - Mamy wiele wygranych, ale jeszcze nic ważnego nie ugrałyśmy. Najistotniejszy czas w tym sezonie zacznie się właśnie za chwilę. Nie pozostaje nic innego jak utrzymać naszą wysoką dyspozycję, albo najlepiej jeszcze coś w tej formie poprawić.
Co przed nami w najbliższych dniach? W środę w Lesznie, za pomocą ligowego zwycięstwa nr 22, mamy szansę ostatecznie zapewnić sobie triumf w sezonie zasadniczym ekstraklasy i na pewno przystąpić do play-off z czołowej, uprzywilejowanej lokaty. Po meczu z Tęczą nasza drużyna nie wraca do Gorzowa, a ruszy w podróż prosto do Gdyni, gdzie w piątek i sobotę odbędzie Final Four Pucharu Polski. - Chcemy pierwszy raz zagrać w finale, a tam mocno powalczyć o historyczny pucharowy sukces - zapowiada trener Maciejewski.
KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - INEA AZS POZNAŃ 107:48 KWARTY: 24:14, 29:11, 26:7, 28:16.
KSSSE AZS PWSZ: Sapowa 18 (3x3), Anosike 16, Żurowska 13, Spencer 11 (3), Dźwigalska 2 oraz Piekarska 17 (1), Richards 9, Chaliburda 9 (1), Dureika 6, Kaczmarczyk 6.
Inea AZS: Skobel 20 (2), Mrozińska 7, Ukoh 4, Ross 4, Idczak 0 oraz Rafałowicz 9 (1), Kędzia 4, Gołumbiewska 0, Pamuła 0, Szemraj 0.
WYNIKI Z 23. KOLEJKI: KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Inea AZS Poznań 107:48, Lider Pruszków - Utex ROW Rybnik 56:99, MUKS Poznań - Super Pol Tęcza Leszno 74:65, Energa Toruń - Wisła Can Pack Kraków 81:67, Lotos Gdynia - ŁKS Łódź 71:44. Mecz Artego Bydgoszcz - CCC Polkowice odbędzie się 4 marca. Pauzowała Odra Brzeg.
EKSTRAKLASA KOSZYKAREK | 1. KSSSE AZS PWSZ Gorzów | 21 | 42 | 1699:1284 |
| 2. Lotos Gdynia | 22 | 41 | 1643:1284 |
| 3. Energa Toruń | 22 | 38 | 1707:1498 |
| 4. Wisła Can Pack Kraków | 21 | 35 | 1605:1357 |
| 5. CCC Polkowice | 20 | 34 | 1390:1198 |
| 6. Odra Brzeg | 21 | 31 | 1442:1469 |
| 7. Utex ROW Rybnik | 21 | 30 | 1424:1489 |
| 8. Super Pol Tęcza Leszno | 21 | 30 | 1376:1487 |
| 9. Lider Pruszków | 21 | 28 | 1399:1544 |
| 10. Inea AZS Poznań | 21 | 27 | 1424:1691 |
| 11. MUKS Poznań | 22 | 26 | 1272:1515 |
| 12. ŁKS Łódź | 22 | 26 | 1278:1538 |
| 13. Artego Bydgoszcz | 21 | 26 | 1367:1672 |
Osiem czołowych zespołów zagra w play-off o mistrzostwo Polski, pięć pozostałych będzie bronić się przed spadkiem.