Sport.pl

Kapitan Stali szuka ciepła w Hiszpanii, a gorzowska drużyna w Chorwacji

Ireneusz Klimczak
2010-02-11 , aktualizacja: 11.02.2010 10:46
A A A Drukuj
Fot. Ireneusz Klimczak / AG
- W słynnej polskiej komedii słyszeliśmy, że jest zima to musi być zimno, ale takich śniegów to ja nie pamiętam, dlatego uciekam na południe Europy - zapowiada kapitan Caelum Stali Tomasz Gollob.
SERWISY
Tej zimy w Gorzowie ćwiczą inaczej niż zwykle - nie ma tradycyjnego obozu narciarskiego, za to wiele urozmaiconych zajęć na dworze, w hali i basenie. Stalowcy nie szukali śniegu, więc ten przyszedł do nich i to w ilościach, których nikt zupełnie się nie spodziewał. - Jeszcze jedna taka zima i pewnie powstanie w mieście wyciąg narciarski, bo fajnych górek przecież nie brakuje - pół żartem, pół serio stwierdził trener Stali Czesław Czernicki.

Testy bez żartów

Już na zupełnie poważnie szkoleniowiec gorzowskiej drużyny, pod koniec ubiegłego tygodnia, przeprowadził swoim podopiecznym testy wydolnościowe i był z nich bardzo zadowolony. Każdy z zawodników zrobił duże postępy. I to nie tylko ci, których ma "na oku" w Gorzowie, czyli juniorzy oraz Tomasz Gapiński, ale również Matej Zagar i Tomasz Gollob. - Do tych wszystkich zajęć podchodzę z dużym szacunkiem, bo wiadomo jaki potem jest z nich pożytek, a z drugiej strony to świetna forma integracji z moim nowym zespołem - opowiadał Gapiński. - Oczywiście jak każdy już nie mogę doczekać się tej najcięższej, ale i najciekawszej pracy, czyli przy motocyklach i na torze. 23 marca mamy jechać pierwszy sparing. Wyglądając jednak za okno to prędzej pościgamy się na sankach niż na motorach.

Kapitan ucieka do Hiszpanii

Swoją teorię na warunki pogodowe ma kapitan Stali Tomasz Gollob: - Nie łudzę się, że za chwilę przyjdzie wiosna i nagle tory żużlowe staną się przejezdne. Obecny stan potrwa jeszcze miesiąc, albo dłużej. Osobiście nie pamiętam aż takiej zimy i to w całej Polsce. Do tej pory tylko z małymi przerwami mogłem korzystać z zajęć motocrossowych. Pierwszy raz od dawna to jest zupełnie niemożliwe. Dlatego stąd uciekam.

Swoimi planami najlepszy polski żużlowiec podzielił się podczas sobotniego charytatywnego balu żużlowego. - Za chwilę wyruszam na dziesięć dni do Hiszpanii - zdradził Gollob. - Tam jeszcze nie będzie żużlowych prób, a właśnie szaleństwo na motocrossie. Zabieram ze sobą klan Zmarzlików i wspólnie mamy zamiar wykorzystać każdą minutę znakomitej na południu Europy pogody, a potem dołączymy do reszty zespołu.

a drużyna do Chorwacji

Sposób na zimę dla stalowców wymyślił również trener Czernicki, wykorzystując bardzo dobre układy ze Zvonimirem Paliciem, właścicielem stadionu w chorwackim Gorican. W poprzednich sezonach prowadził w Unii Leszno jego syna - Juricę. Teraz ok. 10 marca na dwa dni chce wynająć tor w Chorwacji dla gorzowian. Oczywiście wyjazd dojdzie do skutku tylko w przypadku złej pogody w kraju. Patrząc jednak na długoterminowe prognozy, szans na plusowe temperatury i szybkie zniknięcie śniegu na początku przyszłego miesiąca praktycznie nie ma żadnych. - Liczymy wszystkie koszty takiego wyjazdu i zapinamy całą logistykę na taką ewentualność - powiedział wiceprezes Stali Maciej Zmora. - Nie jesteśmy odosobnieni, bo wygląda na to, że w ciepłych krajach marzec spędzi cała ekstraliga. Inaczej nie będzie szans na przygotowanie się do rozgrywek.

W Gorican pojawi się również Nicki Pedersen, ale on tam wybiera się już na początku marca. Duńczyk powinien być najbardziej "wjeżdżonym" żużlowcem Stali, bo za chwilę ma zakontraktowane aż trzy imprezy w Anglii, a później turnieje towarzyskie w naszym kraju. Tylko czy pogoda pozwoli wystartować żużlowcom jeszcze w marcu?

Podziel się