Orzeł Międzyrzecz na piątym miejscu w pierwszej lidze z 25 pkt na koncie, Rajbud GTPS Gorzów o "oczko" niżej i o 3 pkt mniej. Obie lubuskie ekipy aktualnie poza czołową czwórką, która zagra w play-off o przepustkę do ekstraklasy, bo awansem mecz z 16. kolejki rozegrał już Joker Piła - pokonał Pronar w Hajnówce 3:0. - Dla kibiców pojedynek między sąsiadami na mapie i tak wyszło, że również w tabeli, ma wyjątkowe znaczenie - opowiadał drugi trener GTPS Dominik Chlebicki. - My jednak nie patrzymy na to starcie jak na derby, choć oczywiście jest to gra o prestiż, ale przede wszystkim jak na mecz, w którym musimy się zrehabilitować za sromotne 0:3 z Fartem w Kielcach, no i dogonić Orły. Zaskoczenia tu wielkiego być nie może, bo obie ekipy znają się przecież znakomicie.
Mały handicap tym razem jednak będzie po stronie gorzowian. W Międzyrzeczu wygrali przecież 3:1 i to oni przejmą rolę gospodarza. Od października ubiegłego roku w ekipie gości trochę się zmieniło. Na stanowisku trenera, pochodzącego z Gorzowa Andrzeja Stanulewicza zastąpił Janusz Malinowski. Po zawirowaniach organizacyjnych - w Orle powoli spłacają wszystkie zaległości - w przerwie świątecznej został uzupełniony skład. Do zespołu doszli dwaj siatkarze drugoligowej Burzy Wrocław: Paweł Szabelski i Konrad Nieboj. Pierwsze skrzypce grają jednak inni, m.in. były reprezentant Polski Jarosław Stancelewski. W składzie międzyrzeckiej drużyny zobaczymy też byłych zawodników GTPS - Rafała Matusiaka (ostatnio przekwalifikowanego na libero) oraz Daniela Mroza. - Naszym celem minimum jest zajęcie szóstego miejsce, ale oczywiście, tak jak gorzowianie, do końca mamy zamiar bić się o czwórkę - powiedział prezes Orła Andrzej Kaczmarek. - Sobotni mecz ma dla końcowego układu tabeli spore znaczenie. Możemy uciec GTPS na bezpieczną odległość, albo stracić całą przewagę. Spotkanie zapowiada się niezwykle interesująco, tym bardziej, że trybuny powinny być pełne. Wiem, że do Gorzowa wybiera się także wielu naszych sympatyków siatkówki.
W podobnym tonie o zbliżającym się derbowym meczu wypowiadają się gospodarze. GTPS trenował normalnie, na Orła nie ma jakiegoś specjalnego napinania muskułów. - To jest zupełnie niepotrzebne, bo sami zawodnicy już wystarczająco się mobilizują - zakończył Chlebicki. - Warto najbliższy sobotni wieczór zarezerwować sobie właśnie na siatkówkę, bo dwa zespoły z czołówki tabeli powinny pokazać naprawdę niezłe widowisko. Końcowe rozstrzygnięcie trudno przewidzieć, choć pełna pula i w konsekwencji bliski kontakt z najlepszą czwórką to jest właśnie to, co po starciu z lokalnym rywalem w pełni nas zadowoli.
Na derbowe siatkarskie spotkanie w pierwszej lidze zapraszamy do hali LO przy ul. Puszkina w Gorzowie, w sobotę o godz. 17.