Pamiętacie początek tego sezonu? Byliśmy spadkowiczem z ekstraklasy, a jednak przegraliśmy pierwsze cztery mecze, wylądowaliśmy prawie na samym dnie tabeli. Później zaczęliśmy grać znacznie lepiej, wydawało się, że już niewielu w tej lidze znajdzie sposób na GSPR. I przyszła zima, rok po roku następne złe, finansowe wieści z odwracającego się od sportu miasta. Zawodnicy muszą godzić się na cięcia pensji, dostają wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy. Pięciu ważnych graczy odchodzi i nikt nie ma do nich żalu, bo bez nich gorzowska drużyna ma szansę przetrwać, w miarę spokojnie dograć sezon.
Dziś jesteśmy po pierwszych czterech grach, tym razem serii rewanżowej. Bilans naszej drużyny? 3-1! W Wolsztynie na boisku był remis, ale ostatecznie dostaliśmy komplet punktów, bo u przeciwników zagrał nieuprawniony gracz. Łasuchy cieszą się na nachodzący Tłusty Czwartek, a nasi szczypiorniści i ich kibice właśnie mają za sobą słodki tydzień. Dwa zwycięstwa, naprawdę dobra gra - nie znamy lepszego sposobu, aby te trudne dni sobie osłodzić. - Potrzebowaliśmy dowodów, aby tą siłę na nowo poukładanego zespołu zobaczyć nie tylko na papierze i na szczęście zbyt długo czekać nie musieliśmy - stwierdził trener GSPR Paweł Kaniowski. - Ciężkie czasy nas nie złamały, a zmusiły do dodatkowych ruchów, dzięki którym teraz mamy powody do radości. A tym, którzy zgodzili się nam pomóc, pożyczyli swoich graczy, przy każdej możliwej okazji jesteśmy wdzięczni.
Środowe, pewne zwycięstwo nad Arotem Leszno 29:25 mogło być jednorazowym zrywem. Teraz już wiemy, i świetnie się z tym czujemy, że to nie był przypadek. Arot w sobotę ograł u siebie lidera ze Szczecina, porządnie przecież zimą wzmocnionego zagranicznymi posiłkami, a GSPR po przerwie zupełnie zdominował w Malborku miejscową Pomezanię. Po bardzo zaciętej, męskiej i twardej pierwszej połowie, gorzowianie już w 40. min wygrywali różnicą czterech goli, a później nasza przewaga tylko rosła. Odjazd zarządzili nasi goście - Robert Kieliba i Kamil Ringwelski. W tym czasie rzucili po dwie bramki. Jak dobrze, że są z nami... - Mocna obrona, ciut gorszy atak, ale po takim meczu trudno się czegokolwiek czepiać, nawet nie warto - podsumował zadowolony Paweł Kaniowski. - Było to wszystko dobre, co już zdążyliśmy zobaczyć w meczu z Lesznem. Liczymy, że teraz jeszcze więcej kibiców będzie chciało koniecznie zobaczyć jak to robimy. Zapraszamy. Nikomu z rywali nie zamierzamy odpuszczać.
POLSKI CUKIER POMEZANIA MALBORK - GSPR GORZÓW 22:30 (11:12) GSPR: Szczęsny - Kieliba 9, Wolski 8, Jankowski 6, Ringwelski 3, Śramkiewicz 2, Jagła 1, Nieradko 1, Pieksza, Gintowt, Patalas, Baraniak.
WYNIKI Z 15. KOLEJKI: Pomezania Malbork - GSPR Gorzów 22:30, Grunwald
Poznań - Wolsztyniak Wolsztyn 23:25, Techtrans Elbląg - Orlen Wisła II
Płock 28:32, Sokół Kościerzyna - Zepter AZS UW
Warszawa 27:28, Arot Leszno - Pogoń Szczecin 28:27, SMS Gdańsk - Wybrzeże Gdańsk 18:21.
I LIGA PIŁKARZY RĘCZNYCH | 1. Pogoń Szczecin | 15 | 22 | 422:376 |
| 2. Zepter AZS UW Warszawa | 15 | 21 | 385:364 |
| 3. Sokół Kościerzyna | 15 | 20 | 416:384 |
| 4. Arot Leszno | 15 | 18 | 429:424 |
| 5. Wybrzeże Gdańsk | 15 | 18 | 365:351 |
| 6. GSPR Gorzów | 15 | 17 | 419:390 |
| 7. Pomezania Malbork | 15 | 14 | 395:409 |
| 8. Grunwald Poznań | 15 | 13 | 389:387 |
| 9. Wolsztyniak Wolsztyn | 15 | 13 | 377:379 |
| 10. Techtrans Elbląg | 15 | 10 | 392:417 |
| 11. Orlen Wisła II Płock | 15 | 8 | 416:486 |
| 12. SMS ZPRP Gdańsk | 15 | 6 | 415:453 |
Dwie czołowe drużyny awansują do baraży o ekstraklasę. Dwie ostatnie, nie licząc SMS Gdańsk, spadną do drugiej ligi, a trzecia od końca zagra o utrzymanie w barażach.