Sport.pl

Koszykarski Mecz Gwiazd z Agnieszką Skobel, a bez Lyndry Weaver. Koszykarki mierzą w szóstkę

Ireneusz Klimczak
10.02.2012 , aktualizacja: 10.02.2012 11:35
A A A Drukuj
W akcji Agnieszka Skobel Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta W akcji Agnieszka Skobel
Choć przynajmniej w teorii nasze akademiczki wciąż mogą wyrzucić z czołowej ósemki, to po zwycięstwie z Widzewem Łódź usłyszeliśmy od trenera Dariusza Maciejewski, że... - Tak ważny sukces pozwala nam realnie myśleć o wystartowaniu do play-off przynajmniej z szóstej lokaty.
- Oby powtórzyła się historia z poprzedniego sezonu, gdzie strasznie męczyliśmy się na swoim boisku, a na Widzewie wygraliśmy bez żadnego problemu - mówił przed środową wyprawą do Łodzi drugi trener KSSSE AZS PWSZ Robert Pieczyrak. Jego marzenie nasze koszykarki pięknie wcieliły w życie. U siebie przegraliśmy 69:76, a na Widzewie zwyciężyliśmy 65:52.

To nie był jakiś porywający mecz. Może to ta stawka? Łodzianki musiały wygrać, aby jeszcze na poważnie myśleć o dostaniu się do czołowej ósemki, gorzowianki chciały dopisać do swojego dorobku 12. zwycięstwo, aby nareszcie myśleć o czymś więcej, niż tylko sam występ w play-off. W lepszych humorach wracały do domu akademiczki. To był jeden z tych pojedynków, które nazywamy wyszarpanymi. W trudnych momentach, gdy Widzew odrabiał straty, kto inny brał na swoje barki odpowiedzialność za zdobywanie punktów. Najpierw błyskotliwa Agnieszka Skobel (24 pkt, 7 zbiórek, 7 asyst, 4 przechwyty), potem Alli Smalley (23 pkt), a na końcu Lyndra Weaver. Pomogła też solidność Paris Johnson i waleczność pozostałych. Rywalki? Przede wszystkim raziły nieskutecznością - 36 proc. z gry Widzewa, a 51 proc AZS PWSZ. To w środowy wieczór była ich podstawowa bolączka. - Gospodynie nie ułatwiały nam roboty w ataku, mocno naciskały, burząc płynność naszych akcji - opowiadał Dariusz Maciejewski, który pierwszy raz spotkał się i pokonał znaną polską koszykarkę Elżbietę Trześniewską w roli trenera. - Gdzieś tam jednak cały czas trzymaliśmy rękę na pulsie. Potrzebowaliśmy tego sukcesu po ciężkiej porażce z Energą Toruń.

Co dalej? - W najbliższych dniach przede wszystkim odpoczynek, jak najlepsza regeneracja sił, bo przecież skład już do końca będziemy mieli tak wąski jak obecnie. Na tych graczy, którzy nam zostali i jeszcze potrafią wygrywać, trzeba chuchać i dmuchać - stwierdził Maciejewski, który sam skorzysta z krótkiej przerwy w rozgrywkach i pewnie wyskoczy na narty. Kolejny bój w lidze, tym razem z gatunku tych najtrudniejszych, czeka nas w środę 15 lutego - o godz. 17.45 zagramy w hali przy ul. Chopina w Gorzowie z marzącym o mistrzostwie Polski CCC Polkowice.

W najbliższy weekend wolnego nie dostanie tylko Skobel, która w sobotę od godz. 17 (transmisja w TVP Sport) weźmie udział w Meczu Gwiazd w Gdyni. Nasza liderka ma również w planie udział w konkursie rzutów za 3 pkt, od których stała się ostatnio specjalistką - 9/14 w czterech ostatnich grach ligowych. Powołanie na to prestiżowe starcie dostała również Amerykanka Lyndra Weaver. Z Łodzi wróciła jednak chora i zamiast nad morzem, weekend spędzi w łóżku.

Ważne dni czekają także naszą drużynę U-20. Od piątku w Gorzowie oglądamy półfinał mistrzostw kraju juniorek starszych. Dziś o godz. 15.45 Jura Basket Zabierzów zmierzy się z RMKS Rybnik, a o godz. 18 AZS PWSZ Gorzów zagra z Sokołowem Sokołów Podlaski, w sobotę o godz. 14.45 zobaczymy mecz Sokołowa z Rybnikiem, a o godz. 17 Gorzowa z Zabierzowie. Wreszcie w niedzielę o godz. 10.45 Jura walczyć będzie z Sokołowem, a o godz. 13 gospodynie zakończą turniej pojedynkiem z Rybnikiem. Do finału awansują dwie najlepsze ekipy. Dla kibiców wstęp jest wolny.


Cała Polska tym żyje - gorące newsy o Euro 2012 >>



Zobacz więcej na temat:

Podziel się