Sport.pl

Jak trudno złamać naszych piłkarzy ręcznych! Znów potracili zawodników, a jednak mocne Leszno nie dało im rady!

iki
08.02.2012 , aktualizacja: 10.02.2012 11:37
A A A Drukuj
Pierwsza liga piłkarzy ręcznych: GSPR Gorzów - Arot Leszno 29:25 Fot. Ireneusz Klimczak / Agencja Gazeta Pierwsza liga piłkarzy ręcznych: GSPR Gorzów - Arot Leszno 29:25
- Strasznie potrzebowaliśmy tych punktów, ale dalej się nie rozpędzajmy, bo jeszcze niczego nie załatwiają - mówił po środowej wygranej z Arotem Leszno 29:25 trener GSPR Gorzów Paweł Kaniowski. Ma rację, ale cieszyć się można! Naprawdę jest z czego! Brawo panowie!
Pierwsza liga piłkarzy ręcznych: GSPR Gorzów - Arot Leszno 29:25
Fot. Ireneusz Klimczak / Agencja Gazeta
Pierwsza liga piłkarzy ręcznych: GSPR Gorzów - Arot Leszno 29:25
Pierwsza liga piłkarzy ręcznych: GSPR Gorzów - Arot Leszno 29:25
Fot. Ireneusz Klimczak / Agencja Gazeta
Pierwsza liga piłkarzy ręcznych: GSPR Gorzów - Arot Leszno 29:25
SERWISY
Po sporych zmianach kadrowych gorzowianie rozegrali już jeden mecz - przegrali z Pogonią w Szczecinie 23:31. Tam jednak nikt na cuda nie liczył, bo to był przecież lider, najlepszy zespół w grupie A. Z niecierpliwością czekaliśmy za to na spotkanie w domu, a właściwie w hali w Deszcznie, z której wciąż korzystają szczypiorniści GSPR. Arot Leszno też jest wyżej od nas w tabeli, ale zakładaliśmy, że właśnie tu trzeba z całych sił powalczyć o komplet punktów, pokazać swoją nową wartość.

Został z nami Robert Kieliba (wypożyczyliśmy go z Zagłębia Lubin) - w środowy wieczór był najlepszym strzelcem. Niezwykle istotnej jakości i w obronie i przede wszystkim w ataku dodał nam 25-letni obrotowy Kamil Ringwelski. W ubiegłym tygodniu sfinalizowaliśmy jego wypożyczenie ze Szczecina, we wtorek pierwszy raz trenował z GSPR, a w środę - do boju! Strzelił trzy gole, pokazał wielkie serce do gry. Widać, że od początku bez żadnych kłopotów wszedł w gorzowski team. - To jest dla mnie spora szansa przede wszystkim na grę - opowiadał Ringwelski. - W Pogoni jest pięciu kołowych, jak więc łatwo policzyć, nawet gdyby wszyscy byli w meczowym składzie to wypada 12 minut na głowę. W GSPR tego czasu chciałbym sobie wywalczyć znacznie więcej. Debiut? A czy może być lepszy, gdy wygraliśmy, cieszą się kibice, a drużyna zgotowała mi tak fajne przyjęcie? Wypada mi tylko powiedzieć: oby tak dalej.

Ringwelski i Kielba przed każdym meczem mają z GSPR jeden trening. Ludziom z ekstraklasowymi doświadczeniami jak widać ten brak zgrania jakoś strasznie nie przeszkadza.

Zaczęliśmy to spotkanie naprawdę nieźle. Z mocną obroną, cierpliwym atakiem, dobrze dysponowanym Krzysztofem Szczęsnym w bramce. Wyraźniej uciekliśmy Arotowi, gdy w głupi sposób bardzo osłabił swoją drużynę Hubert Szkudelski. Przebił się przez naszą strefę, zdobył gola i upadł razem z gorzowskim juniorem Michałem Piekszą. Gdy wstawał, z premedytacją przycisnął naszego młodego zawodnika do podłoża. Za to natychmiast zobaczył czerwoną kartkę. Próbował się tłumaczyć, ale jeszcze dodatkowo dostał burę od swojego trenera, który widział wszystko jak na dłoni. Już w 20. minucie musiał zakończyć mecz, a pewnie na tym się nie skończy - sędziowie zapowiedzieli, że kara pewnie będzie bardziej surowa. Za bezcelową dyskusję z arbitrami dwie minuty dodatkowo dostał Krzysztof Misiaczyk, znany z występów w Gorzowie w poprzednim sezonie, jeszcze w ekstraklasie. Grając w polu sześciu na czterech uciekliśmy gościom na 12:6 i tą przewagę pewnie utrzymaliśmy do przerwy.

Najgorętszy moment drugiej części to czas między 42., a 49. min, gdzie my zagraliśmy znacznie słabiej i dzięki temu gracze z Leszna zbliżyli się na dwie bramki. Na szczęście uniknęliśmy nerwów w samej końcówce po serii 3:0, rozstrzygającej losy tego pojedynku na naszą korzyść - dwa razy trafił Kieliba i raz niezwykle skuteczny w tym spotkaniu wiceprezes GSPR Tomasz Jagła.

W innych zaległych spotkaniach 14. kolejki Zepter AZS UW Warszawa pokonał SMS Gdańsk 37:26, a zamykająca tabelę Wisła II Płock niespodziewanie ograła wicelidera Sokół Kościerzyna 36:34. Gorzowianie awansowali na szóste miejsce w tabeli. Wyprzedzili Pomezanię Malbork - z tym zespołem zagramy na wyjeździe w najbliższą sobotę. Przy okazji ekipa GSPR Gorzów dziękuje wójtowi gminy Deszczno Jackowi Wójcickiemu i przewodniczącemu Rady Gminy Tadeuszowi Koprowi. Dzięki nim specjalny autobus dowiózł kibiców na środowe spotkanie do hali w Deszcznie. Mają w ten sposób swoją cegiełkę w bezcennym zwycięstwie. Tylu widzów i tak głośnego dopingu nie było na meczu gorzowskich piłkarzy ręcznych już dawno...

GSPR GORZÓW - AROT LESZNO 29:25 (17:10)

GSPR: Szczęsny, Nowicki - Kieliba 7, Jagła 6, Bartnik 4, Jankowski 3, Ringwelski 3, Wolski 3, Nieradko 2, Śramkiewicz 1, Pieksza, Gintowt, Ruszkiewicz, Baraniak.




Cała Polska tym żyje - gorące newsy o Euro 2012 >>



Zobacz więcej na temat:

Podziel się