- Jesteśmy zadowoleni w występów w III lidze, ale stawiając swojej drużynie ostateczną ocenę, to dam czwórkę, może z plusem - mówi o zakończonym w niedzielę sezonie prezes Orła Babienica Adolf Więcek.
W rozgrywkach III ligi mieliśmy jednego reprezentanta - Orła Babienica. Jak na beniaminka, spisał się bardzo dobrze, zajmując wysokie 6. miejsce. Orzeł miał bardzo dobrą jesień. Pod wodzą trenera Mirosława Smyły przez długi czas znajdował się w czołówce. Trener Smyła przeniósł się jednak przed przerwą zimową do drugoligowego GKS-u Tychy, ale w wolnych chwilach zawsze jest gościem na meczach Orła. Drużynę wiosną prowadzili Marek Kasprzyk i Daniel Wojtasz. Orzeł grał w kartkę, ale z 44 punktami zajął 6. miejsce. Odniósł 13 zwycięstw, zanotował 5 remisów i doznał 12 porażek. Piłkarze Orła jako jedni z nielicznych znaleźli też sposób na Ruch Radzionków, który w lidze doznał tylko czterech porażek. Może o coś więcej zawodnicy z Babienicy powalczą w następnym sezonie?
- Jesteśmy zadowoleni - mówi prezes Orła Babienica Adolf Więcek. - Szkoda wiosny, bo pogubiliśmy trochę niepotrzebnie punktów. Po ostatnim meczu zrobiliśmy sobie w klubie małą imprezę, bo drużyna na to zasłużyła. Odwiedził nas trener Smyła. Na razie odpoczywamy, ale szybko zaczynam myśleć o kolejnym sezonie.