Akademicy odpadli z pucharu CEV, przegrywając rywalizację z tureckim Halkbankiem Ankara i trafili do Pucharu Challenge. Tutaj wiedzie im się znacznie lepiej. Wyeliminowali Bastardo Azores (
Portugalia) oraz Unicaję Almeria (
Hiszpania), dotarli do ćwierćfinału, a teraz staną przed szansą awansu do najlepszej czwórki rozgrywek. Ich kolejny rywal - Rennes Volley - to czwarty obecnie zespół francuskiej Ligue 1. Zespół bez wielkich gwiazd, który może być jednak groźny.
Francuzi nie mają ostatnio najlepszej passy. Przegrali dwa mecze - 1:3 u siebie z niżej notowanym Narbonne i 2:3 z trzecim w tabeli Argo de Sete. Do Częstochowy przyjadą w mocno okrojonym, ledwie 9-osobowym składzie. Na boisku nie pojawi się m.in. podstawowy środkowy drużyny - reprezentant Francji Romain Vadeleux, który z powodu kontuzji nie grał w ostatnich meczach.
- To ich bardzo ważne ogniwo, ale nawet bez Vadeleux Rennes będzie groźne - przekonuje Karol Rędzioch, statystyk akademików, który analizował grę rywali. - Ten zespół słynie z bardzo dobrej obrony. Na pozycji libero gra świetnie przyjmujący tzw. floty, inny reprezentant Francji Jenia Grebennikov. W ataku rywale też mają swoje atuty, choćby Estończyka Keitha Puparta. Chociaż tutaj nie są tak silni jak choćby Almeria.
W szeregach Rennes warto też zwrócić uwagę na Czecha Jaromira Kolacnego. To doświadczony 31-letni atakujący, który w ostatnim spotkaniu z Argo de Sete zdobył 22 punkty. Czech gra na zmianę z Francuzem Tomasem Lamoise, ale ten przeciwko akademikom wystąpi najprawdopodobniej w roli przyjmującego.
Francuzi są świetnie znani trenerowi Tytana Markowi Kardosowi. Słowak grał w klubie z największego miasta Bretanii w latach 2004-2008. Obecnie w kadrze Rennes jest jego rodak Martin Repak (drugi rozgrywający). Kardos pojedynki z Francuzami sobie wymarzył, teraz liczy, że uda się ich pokonać.
Przeciwko Rennes drużyna Tytana wystąpi w najsilniejszym składzie, w dodatku podbudowana ostatnim zwycięstwem w Gdańsku. Akademicy zapewnili sobie dzięki niemu udział w fazie play-off PlusLigi. - Wszyscy zawodnicy normalnie ostatnio trenowali. Wiadomo, że grając mecze w środy i soboty, a w dodatku podróżując, mają prawo odczuwać zmęczenie, ale w środę będą gotowi do walki - podkreśla Rędzioch.
Jeśli Tytan przejdzie francuską przeszkodę (rewanż w środę 29 lutego), w półfinale trafi na zwycięzcę dwumeczu Prefaxis Mennen (
Belgia) - Lausanne UC (
Szwajcaria). Półfinał również odbędzie się w formie dwumeczu.