Artur Kucharski. Porażka z Resovią 0:3 to drugi meczu z rzędu w hali Polonia, w którym nie zdobywacie nawet seta. Ze Skrą Bełchatów jednak przynajmniej powalczyliście... Dawid Murek: - Wiedzieliśmy, że
Rzeszów przyjedzie się zrewanżować za porażkę z nami z pierwszej rundy, ale liczyłem, że podejmiemy walkę i postaramy się coś ugrać. Tak na gorąco po tym spotkaniu mogę powiedzieć tylko tyle, że ten mecz się odbył. Szkoda, że w tych dwóch meczach u nas ze Skrą i Resovią, a także na wyjeździe w Kędzierzynie nie zdobyliśmy nawet seta.
Resovia rozbiła was zagrywką. Mieliście problemy z przyjęciem nie tylko atomowych serwów Gyorgy Grozera, ale też tzw. flotów w wykonaniu Grzegorza Kosoka. - Rzeczywiście, Grozer rozstrzelał nas zagrywką. Serwis mu najwyraźniej siedział. Każdy, kto był w hali, widział, z jaką prędkością latała piłka po jego uderzeniach.
Zagrywka, zagrywką ale rywale dominowali praktycznie w każdym elemencie... - Nie potrafiliśmy nic zrobić, aby przeszkodzić Resovii w grze. Nie potrafiliśmy się im przeciwstawić. Za ten nieudany występ możemy tylko przeprosić kibiców. Tę porażkę musimy szybko wymazać z pamięci i zacząć myśleć o najbliższym meczu w Gdańsku. Czeka nas daleka podróż i kilka godzin w autokarze. I bardzo ważny mecz, w którym nie będziemy mogli sobie pozwolić już na stratę punktów.
Rozmawiał Artur Kucharski.