Resovia z kompletnym, naszpikowanym gwiazdami składem teoretycznie powinna częstochowian zmieść z boiska. Powinna i rzeszowianie mówią wprost, że w ich przypadku porażka w grę nie wchodzi. - Nie możemy sobie już pozwolić na żadną stratę i mam nadzieję że wywieziemy z Częstochowy komplet punktów - podkreśla Piotr Nowakowski, którzy przez pięć lat "dojrzewał" w AZS-ie, a dziś jest jednym z filarów reprezentacji Polski. Nowakowski odszedł do Rzeszowa latem, od początku sezonu
gra bardzo dobrze i jest najskuteczniejszym środkowym PlusLigi. W środę po raz pierwszy wystąpi w Polonii w roli gościa.
- Fajnie będzie spotkać kolegów z którymi się tam grało. Szatni chyba nie pomylę i wejdę do właściwej. Podejdę do tego meczu jak do każdego innego czyli maksymalnie skoncentrowany. Zostawię na boisku wszystko co najlepsze z mojej strony, żeby wygrać ten mecz najlepiej za trzy punkty.
Nowakowski w środę na boisko wyjdzie na pewno, ale jak dokładnie będzie wyglądał skład Resovii nie wiadomo. Może w nim zabraknąć Aleha Akhrema, który przed tygodniem, podczas pucharowego meczu z Fenerbahce
Stambuł doznał kontuzji pleców. Skrzydłowy wznowił treningi i jest w dwunastce na mecze z Tytanem, ale jego występ stoi pod znakiem zapytania. Trener Andrzej Kowal ma jednak w kim wybierać. Czarnogórzec Marco Bojić, Amerykanin Paul Lotman, Rumun Adrain Radu Gontariu, utalentowany Mateusz Mika - to czwórka graczy gwarantujących wysoki poziom.
Resovia to "groźne skrzydła", ale przede wszystkim atakujący po kilkadziesiąt razy w meczu Gyorgy Grozer. Niemiec miewa różne momenty, ale gdy ma dzień potrafi wygrać mecz w pojedynkę. Jego atut to również atomowa zagrywka.
- Resovia gra tak jak jej liderzy, a ci bywają chimeryczni i to jest nasza szansa - przekonuje skrzydłowy Tytana AZS-u Krzysztof Gierczyński. - Przede wszystkim nie możemy dać się im rozpędzić. Miejmy nadzieję, że do końca się nie odnajdą w naszej specyficznej hali.
- Pamiętam, że w ubiegłym roku coś nie spasowało Grozerowi i oby podobnie było teraz - dodaje środkowy Tytana Wojciech Sobala. - Ale spodziewam się, że Resovia będzie jeszcze groźniejsza od Zaksy, z którą przegraliśmy ostatnio. Oni nie mają problemów kadrowych, grają ostatnio dobrze. Będą chcieli się odkuć za porażkę z pierwszej rundy, ale postaramy się im to maksymalnie utrudnić.
Trener Marek Kardos wystawi w środę najsilniejszy skład. - Ostatni meczowy maraton swoje zrobił, niektórzy narzekają na drobne dolegliwości, ale wszyscy są gotowi do gry - podkreśla słowacki szkoleniowiec Tytana.
Początek meczu Tytana z Resovią o godz. 19.