Rozegrane w
Częstochowie zawody zaliczane były do najwyższej kategorii A w klasyfikacji Polskiej Federacji Squasha. Nic zatem dziwnego, że na starcie pojawili się najlepsi polscy zawodnicy i zawodniczki , którzy walczyli w otwartym turnieju mężczyzn, turnieju kobiet i juniorów.
Kamińska w finale pokonała 3:0 Natalię Ryfę. - Jestem zadowolona z tej wygranej - mówi Kamińska. - Dziewczyny co prawda stawiały opór, ale udało się wygrać. No ale z turnieju na turniej jest coraz trudniej, gdyż utalentowana młodzież goni.
Czwarte miejsce w turnieju zdobyła częstochowianka Marta Jeż. To zawodniczka, która - przypomnijmy - ma w dorobku mistrzostwo świata w racketlonie (konkurencja, w której gra się w tenisa stołowego, squasha, badmintona i tenisa ziemnego). - Na podium nie stanęłam, ale ogólnie mogę mieć powody do zadowolenia - mówi Jeż.
W turnieju juniorów zwyciężył Adam Pełczyński przed Maciejem Słowińskim i Kubą Czarneckim. W finale turnieju open mężczyzn zmierzyli się Wojciech Nowisz i Daniel West. Ten pierwszy to jeden z najlepszych zawodników grających w Polsce, mający w dorobku kilka tytułów mistrza kraju. West jest z kolei wielokrotnym mistrzem Walii. Niewielki wzrostem, ale niezwykle waleczny Walijczyk w finałowym pojedynku pokazał klasę. Wygrał 3:0.
- Chcemy w Polsce i oczywiście w Częstochowie rozwijać squasha i pokazywać, na czym polega ta dyscyplina - mówi Marcin Bartolewski, organizator zawodów i jeden ze startujących. - Przyjechali do nas zawodnicy praktycznie z każdego zakątka Polski, a z pierwszej dziesiątki rankingu Polskiej Federacji Squasha było ich aż siedmiu. A do tego byli obcokrajowcy. Kibice, którzy tu się pojawili, mogli oglądać mecze na wysokim poziomie. Zwycięstwo Westa nie było niespodzianką. Wojtek Nowisz jest świetnym zawodnikiem, ale z Walijczykiem, o ile dobrze pamiętam, jeszcze nie wygrał.