Sport.pl

Badminton. Czy w Białymstoku będzie medal dla Kolejarza?

Cezary Wachelka
02.02.2012 , aktualizacja: 01.02.2012 15:54
A A A Drukuj
Badmintoniści Kolejarza Agata Stelmaszczyk i Leszek Gasik Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta Badmintoniści Kolejarza Agata Stelmaszczyk i Leszek Gasik
Od czwartku do soboty w Białymstoku rozgrywane będą 48. Indywidualne Mistrzostwa Polski Seniorów w Badmintonie. Szanse na medalowe zdobycze mają w imprezie zawodnicy i zawodniczki BKS-u Kolejarza Przemysłówki Częstochowa


Częstochowianie wystartują w stolicy Podlasia w siedmioosobowym składzie. W grze indywidualnej wystąpią: Maciej Ociepa, Adam Sowa, Michał Walentek, Agata Stelmaszczyk i Kinga Rudolf. W deblu Maciej Ociepa grać będzie ze swoim kuzynem Marcinem, a Kinga Rudolf wystąpi w parze z Katarzyną Garbacką (AZSUW Warszawa). W grze mieszanej do walki o medale staną także Agata Stelmaszczyk wraz ze swoim klubowym kolegą Leszkiem Gasikiem oraz Adam Sowa z Magdaleną Gałek (Orlicz Suchedniów).

- Jakie nadzieje związane z mistrzostwami? - Losowanie było bardzo obiecujące dla mnie i pozostałych moich kolegów i koleżanek - mówi Maciej Ociepa. - Wydaje mi się, że tę pierwszą rundę wszyscy przejdziemy. W drugiej zaczynają się już robić schody, ale będziemy walczyć. Plan minimum, jaki sobie założyłem na tę imprezę, to jeden ćwierćfinał. To byłby mój największy dotychczas sukces w karierze, zatem będę niezwykle zmotywowany i postaram się dać z siebie wszystko. W rywalizacji seniorów jeszcze nigdy nie udało mi się dojść do trzeciej rundy, czyli ćwierćfinału, teraz postaram się, aby to wreszcie stało się faktem.

- Jak wyglądały moje przygotowania do mistrzostw Polski? Oj, to ciężki temat - mówi Kinga Rudolf. - Wstawałam przed szóstą rano, aby zdążyć iść na trening przed wyjściem do pracy. Na początku był to trening typowo fizyczny, w ostatnich dniach przed mistrzostwami był także trening techniczny. Potem do pracy i... znów na trening. Nie było to wcale łatwe.

Kinga Rudolf nie chce głośno mówić o swoich nadziejach związanych ze startem w Białymstoku. - Nie jestem zwolenniczką rozdawania medali jeszcze przed zawodami - dodaje. - Owszem, mam swoje nadzieje, mam swoje marzenia, ale czy uda mi się zrealizować to, co sobie zaplanowałam, czas pokaże.

- Kinga ma spore szanse na to, aby stanąć na podium, i to w grze pojedynczej oraz w deblu - twierdzi natomiast trener Kolejarza Przemysłówki Tadeusz Brzozowski. - Jest w dobrej dyspozycji i powinna dać sobie radę. Jeżeli po jej myśli ułożą się spotkania pierwszej i drugiej rundy, wówczas powinna powalczyć o medal. Po cichu liczę także na dobrą postawę Leszka Gasika i Agaty Stelmaszczyk w mikście oraz Maćka Ociepy. Zresztą wiem, że są to dla naszych zawodników bardzo ważne zawody i nikt nie odpuści.

Badmintoniści rozpoczynają rywalizację w czwartek. W piątek - zarówno w singlu, deblu, jak i mikście - rozgrywane będą ćwierćfinały. W sobotę największe emocje, gdyż przed południem zawodnicy i zawodniczki walczyć będą o wejście do finałów, natomiast po południu okaże się, kto stanie na najwyższym stopniu podium i oprócz złotego medalu zainkasuje główną nagrodę za zwycięstwo. W grze pojedynczej jest to kwota 1400 zł, w deblach i mikście każdy zwycięzca otrzyma 900 zł.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się