Sport.pl

Polonia nie jedzie w Częstochowie - czy to deszcz czy woda z węża

mpa
2010-09-05 , aktualizacja: 07.09.2010 10:42
A A A Drukuj
Trener Włókniarza Jan Krzystyniak na stadionie Arena w Częstochowie Fot. Piotr Deska / AG Trener Włókniarza Jan Krzystyniak na stadionie Arena w Częstochowie
- Wiem, jak wygląda tor po opadach deszczu - mówi Jacek Woźniak, szkoleniowiec Polonii Bydgoszcz. - Mam podstawy, żeby sądzić, iż był przygotowywany tak, żeby meczu nie było - dodaje
Mecz żużlowy Włókniarz - Polonia na stadionie Arena w Częstochowie
Fot. Piotr Deska / AG
Mecz żużlowy Włókniarz - Polonia na stadionie Arena w Częstochowie
SERWISY
Pierwszy mecz między żużlowcami Polonii Bydgoszcz i Włókniarza Częstochowa nie doszedł do skutku, ponieważ tor nie nadawał się do jazdy. Za dużo było na nim wody. Nieoficjalnie mówi się, że to wcale nie z powodu deszczu. Został obficie zlany, aby zawody nie doszły do skutku. Częstochowianie twierdzą, że woda na torze zastała po nocnej ulewie. - Potrafię odróżnić tor, na którym było tylko napadane od takiego, z którym robiono coś jeszcze - stwierdza szkoleniowiec Polonii Bydgoszcz Jacek Woźniak.

Wcale nie dziwi fakt, że włókniarzom do niedzielnego meczu się nie spieszyło. Drużyna spod Jasnej Góry byłaby w nim zdziesiątkowana. Na pewno zabraknąć miało Lewisa Bridgera i Taia Woffindena, którzy mieli startować w drużynowych mistrzostwach świata juniorów. Do Rye House pojechał w efekcie tylko Bridger, bo Woffinden także jeszcze nabawił się kontuzji. Pod znakiem zapytania stał też występ Petera Karlssona.

Dodatkowo w sobotę kontuzji palca podczas turnieju par w Ipswich nabawił się jeszcze Jonas Davidsson. To byłoby kolejne i największe osłabienie. Zostali więc Rune Holta, Rafał Szombierski, Sławomir Drabik, Mateusz Szczepaniak, Krzysztof Słaboń i Borys Miturski.

W Polonii czekano także na Denisa Gizatullina. Rosjanin miał startować w sobotę w finale indywidualnych mistrzostw Europy w Tarnowie, jednak z powodu opadów deszczu zawody przełożono na niedzielę na godz. 11. Jeszcze przed spotkaniem okazało się jednak, że toru na turniej nie da się należycie przygotować i spotkanie przełożono na 25 września.

Trwa ustalanie nowego terminu. - Być może tę decyzję będzie musiał podjąć komisarz ekstraligi - tłumaczy Woźniak. - My podajemy swoje propozycje, Włókniarz ma zupełnie inne - dodaje. W grę wchodzą poniedziałek, środa, czwartek i niedziela. Ta ostatnia propozycja wiązałaby się z przełożeniem rewanżu w Bydgoszczy. Termin będzie ciężko ustalić, bo zawodnicy już wcześniej zobowiązali się do innych występów. W środę w lidze duńskiej startować ma kapitan bydgoskiej Polonii Andreas Jonsson. Zawodnik zadeklarował już, że jeżeli spotkanie miałoby się odbyć w piątek, to zrezygnuje z treningu przed Grand Prix w Vojens.

Wszystko o żużlu - znajdziesz na Sport.pl »


Podziel się