- Chcemy, żeby zespół się zintegrował. Zawodnicy się poznali i tworzyli zgraną ekipę. To jedno z naszych zadań przed sezonem - mówił prezes bydgoskiej Polonii Jacek Wojciechowski. Pierwsze efekty działań nowego kierownictwa klubu już są. Od wielu lat nie zdarzyło się bowiem, żeby na zimowym obozie przygotowawczym organizowanym przez klub zjawili się wszyscy żużlowcy, od największych gwiazd po początkujących juniorów.
- Cieszę się, że tak się stało. Staraliśmy się, żeby wszyscy mogli być obecni - wyjaśnia szkoleniowiec Polonii Jacek Woźniak. Dlatego np. termin zgrupowania przesunięto. Początkowo obóz miał się rozpocząć tydzień wcześniej, jednak wtedy skład byłby niepełny, bo w gali lodowej w Malilli udział brał Andreas Jonsson. Zeszłotygodniowy termin nie odpowiadał także Antonio Lindbäckowi. - Kiedy Szwedzi nas o tym powiadomili, zmieniliśmy rezerwację - mówi Woźniak.
Wyjazd właśnie w ten poniedziałek miał jeszcze dodatkowy atut. Żużlowcy do Bydgoszczy zawitali już w sobotę, aby wziąć udział w pierwszym Balu Żużlowca. To kolejny pomysł na integrację grupy. Bawili się doskonale, a przy okazji goście wsparli charytatywny cel. Pieniądze z biletów oraz licytacji pamiątek dostarczonych przez zawodników (m.in. kaski Jonssona i Grzegorza Walaska, brązowy medal mistrzostw Polski 2006 ofiarowany przez Roberta Kościechę oraz puchar od gospodarza balu, Ryszarda Dołomisiewicza) przekroczyły 20 tys. zł. Zostaną one przekazane dzieciom z Towarzystwa Hipoterapeutycznego "Myślęcinek" oraz na budowę toru dla miniżużla przy stadionie Polonii.
Natomiast wczoraj przed południem żużlowcy zebrali się w klubie, by wyruszyć w drogę do Dźwirzyna. - Jest nas dziesięciu: pięciu juniorów, w tym Emil i pięciu seniorów - wyjaśnia Woźniak.
W południe ze stadionu wyruszyła kolumna złożona z busów i samochodów. W Dźwirzynie przygotowano dla nich spa, basen, siłownia, kriokomora. To niektóre z atrakcji, które czekają na żużlowców w hotelu Senator w Dźwirzynie. Pojechali tam na krótko, bo na obozie integracyjnym spędzą zaledwie pięć dni. - No, chyba że chłopakom tak się tam spodoba, to przedłużymy wyjazd - żartował trener Jacek Woźniak, który będzie prowadził większość zajęć. - Będą także instruktorzy z tamtejszego centrum - mówi Woźniak.
Pierwszy trening dwójka zawodników miała jeszcze, zanim wyjechali. Szymon Woźniak i Emil Sajfutdinow siłą mięśni wydobywali jeden z busów z zaspy. - Jadę już na obóz z drużyną trzeci raz i nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej - mówi Emil Sajfutdinow. Brązowy medalista Indywidualnych Mistrzostw Świata na żużlu w 2009 roku dotychczas trenował w Rosji. - Trenuję tyle, ile trzeba, bo nie można przesadzić, żeby nie być zmęczonym przed sezonem - stwierdził ze śmiechem żużlowiec. Sajfutdinow już niedługo wsiądzie na motor. - Po obozie być może będę miał kilka dni urlopu, a później zaczynam treningi na torze - tłumaczy Sajfutdinow, który w tym roku, podobnie jak w poprzednim, wybiera się do Włoch. W weekend zdążył również obejrzeć tenisowy pojedynek Polska - Belgia w Łuczniczce.
Na sparingi na torze czeka także szkoleniowiec Polonii. - Nie tylko na to. Niech się trochę zmienią warunki, żeby można było wyjechać na cross. Mecze sparingowe mamy zaplanowane po 20 marca. Mam nadzieję, że pogoda nie przeszkodzi w normalnym przygotowaniu do inauguracji sezonu - kończy szkoleniowiec Polonii.