Sport.pl

Rekordy będą całkiem blisko

Wojciech Borakiewicz
2010-02-09 , aktualizacja: 08.02.2010 19:21
A A A Drukuj
Wczoraj na halę przywieziony został rozbieg dla tyczkarek. - Będzie montowany przez całą noc. Rano musi być już gotowy - mówił Sebastian Chmara, dyrektor Pedro's Cup Fot. Tymon Markowski / Agencja Gazeta Wczoraj na halę przywieziony został rozbieg dla tyczkarek. - Będzie montowany przez całą noc. Rano musi być już gotowy - mówił Sebastian Chmara, dyrektor Pedro's Cup
Fabiana Murer pierwszą gwiazdą, która przybyła do Bydgoszczy na środowy mityng Pedro's Cup. Tyczkarka z Brazylii skoczyła w sobotę 4,81 m. Rekordy zawodów w hali Łuczniczka we wszystkich trzech konkurencjach są zagrożone.
W skoku o tyczce należy od zawodów w hali Łuczniczka sprzed trzech lat do Jeleny Isinbajewej. Najlepsza tyczkarka świata skoczyła 4,84 m. W 2008 roku Rosjanin Jarosław Rybakow pobił natomiast rekord mityngu w skoku wzwyż - 2,34 m.

W minionym roku po raz pierwszy rozegrano konkurs pchnięcia kulą. Zwyciężył Amerykanin Christian Cantwell (21.47 m).

- Jestem przekonany, że w naszych zawodach zobaczymy bardzo dobre rezultaty - mówi dyrektor Pedro's Cup Sebastian Chmara.

Gwiazdy już powoli przyjeżdżają do Bydgoszczy. Pierwsza była Fabiana Murer, która pojawiła się już w niedzielę. Przyjechała niezwłocznie po występie w Stuttgarcie. Na zawodach w Niemczech skoczyła 4,81 m. Wyrównała swój rekord życiowy i rekord Ameryki Południowej, który również do niej należał. Nie udał się jej potem atak na wysokość 4,85.

W tych samych zawodach startowała nasza mistrzyni świata i triumfatorka pierwszego Pedro's Cup w Łuczniczce, Anna Rogowska. Trenująca w Niemczech pod okiem Leszka Klimy polska tyczkarka była w tej imprezie druga - 4,71 m.

W poniedziałek do Bydgoszczy przyjechała również wicemistrzyni świata, Monika Pyrek oraz Rosjanka Swietłana Fieofanowa, która skoczyła w tym sezonie 4.60 m. Była z tym wynikiem trzecia podczas zawodów halowych "Rosyjska zima" w Moskwie. Pyrek uzyskała 4,50 m. Wygrała Jelena Isinbajewa z najlepszym w tym roku rezultatem na świecie - 4.85. Rosjanka, jak już wcześniej informowaliśmy, nie będzie skakać w Łuczniczce. Ma jeszcze tylko w zimowym planie startów udział w mityngu w Doniecku i potem na początku marca w halowych mistrzostwach świata w Dosze.

Dzisiaj także w naszym mieście pojawią się najsilniejsi lekkoatleci świata. To specjaliści pchnięcia kulą i to same gwiazdy tej konkurencj: trzej Amerykanie Christian Cantwell, Reese Hoffa i Adam Nelson, Niemiec Ral Bartels i mistrz olimpijski: Tomasza Majewski (w ubiegłą środę w Duesseldorfie miał 20,55)

- Tomek zjawi się w Bydgoszczy z niedawno poślubioną małżonką - mówi Chmara. Zapowiada się wspaniała rywalizacja. Mistrz świata z Berlina, Cantwell, pchnął w Nowym Jorku kulę na odległość 21,95 m

W hali Łuczniczka trwają już przygotowania do zawodów lekkoatletycznych. Obiekt z tenisowego w błyskawicznym czasie przemienia się w lekkoatletyczny. Prace nad demontażem kortu, na którym w sobotę i niedzielę walczyły tenisistki Polski i Belgii trwały kilkanaście godzin. Wczoraj po południu rozpczęto instalowanie obu skoczni i miejsca do pchnięcia kulą.

Przypomnijmy, że jutro podczas mityngu Pedro's Cup w Łuczniczce zjawią się, niemal w komplecie, medaliści mistrzostw świata w Berlinie. Zabraknąć może tylko dwójki z nich. Budżet imprezy wynosi 1,7 miliona złotych (1,4 mln daja Strauss Cafe Poland a 300 tys. zł dokłada miasto.

- Liczymy, że gwiazdy lekkiej atletyki przyjdzie zobaczyć komplet widzów - mówi Chmara. Organizatorzy przewidzieli specjalną, dodatkową premię za pobicie rekordu świata. Wynosi 147 tys. złotych. Wynagrodzenie zawodników to 660 tys. złotych.





Początek Pedro's Cup w środę o 17. Bilety na Pedro's Cup można kupować od dzis w hali Łuczniczka przy ul. Toruńskiej. Kosztują 12 zł (normalne) i 8 zł (ulgowe).

Podziel się