Mający za sobą występy w reprezentacji Polski Nowak sam zgłosił się do Zawiszy. - Rozmawiałem z trenerem Kubotem, którego znam jeszcze z czasów występów w Kani Gostyń. Zgodził się na to, bym na razie dołączył do zespołu - mówi Nowak. Decyzja w jego sprawie ma zapaść w środę. Jaka ona będzie, nie wiadomo. Byłego już środkowego pomocnika ŁKS-u chętnie w swojej drużynie widziałby trener Janusz Kubot. - Chciałbym, by został, ale to też zależy od m.in. tego, czy ktoś od nas odejdzie - tłumaczy szkoleniowiec.
Poparcie szkoleniowca może zatem nie wystarczyć. I to właśnie z powodu
kadry Zawiszy, która znowu się rozrosła. Obecnie liczy 28 piłkarzy. Klub robi, co może, by kilku z nich wiosną znalazło innych pracodawców. W weekend w sparingu w barwach Chojniczanki udanie zaprezentował się Michał Markowski. Jest zatem szansa, że przeniesie się on do 2. ligi. To jednak nie załatwi problemu. W
Bydgoszczy ciągle pozostają m.in. Szymon Maziarz czy Patryk Klofik, którzy na pewno nie zagrają w obecnym sezonie w Zawiszy. W dodatku do klubu ciągle dzwonią zawodnicy bądź ich agenci z pytaniami o możliwość występów w naszym klubie. W tej grupie był m.in. Tomasz Mikołajczak z Lecha
Poznań. Ostatnio pojawiła się też oferta od pomocnika Śląska
Wrocław Sebastiana Dudka.
- Nie wiem, czy będziemy się jeszcze wzmacniać - mówi właściciel Zawiszy Radosław Osuch. Wszystko wskazuje na to, że klub postawi na środku pomocy na Michała Masłowskiego i Mateusza Mąkę. Przede wszystkim obaj są jeszcze bardzo młodzi. Masłowski ma 23 lata, a Mąka 20. W dodatku szczególnie ten pierwszy świetnie prezentuje się w meczach sparingowych.
- Pokazuje, że może poprowadzić grę drużyny na wiosnę. Przez ostatnie pół roku zrobił bardzo duży postęp. Jeśli chodzi natomiast o Mateusza, to on mi przypomina Michała właśnie z początku sezonu - chwali swoich podopiecznych Janusz Kubot.
W środę Zawisza zagra kolejny sparing. Tym razem w Bydgoszczy (12) zmierzy się z Chojniczanką Chojnice.