Sport.pl

Czekają nas wielkie emocje w Łuczniczce

Wojciech Borakiewicz
08.02.2012 , aktualizacja: 07.02.2012 18:12
A A A Drukuj
Siedmiu mistrzów świata kibice zobaczą dziś w hali Łuczniczka. Ósmy mityng Pedro's Cup ma być najlepszy w dziejach tej imprezy. Emocje zapewnią znakomite tyczkarki, mocarni kulomioci i - po raz pierwszy - tyczkarze.
Łukasz Michalski
Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja Gazeta
Łukasz Michalski
Odpowiedź na pytanie, dlaczego organizatorzy zdecydowali się zrezygnować z tradycyjnego w Pedro's Cup skoku wzwyż i pierwszy raz zaprosić tyczkarzy, jest prosta. Nie mogli stracić takiej okazji, żeby pokazać w Bydgoszczy mistrza świata rodem z Zawiszy i czwartego zawodnika MŚ w Daegu. Paweł Wojciechowski i Łukasz Michalski podbijają serca kibiców.

- Chcę im się odwdzięczyć w środę w Pedro's Cup jak najlepszymi skokami - powiedział złoty medalista z Daegu. Kariera tego 22-letniego sportowca jest niesamowita. Dziś będzie jedną z największych gwiazd bydgoskiego mityngu. Rok temu czekał przed drzwiami Łuczniczki, prawie nikomu nieznany i mocno już zapomniany po pierwszym sukcesie - wicemistrzostwie świata juniorów - aż zostanie wpuszczony na trybuny. Minęło kilka miesięcy, a Wojciechowski wywołał największą sensację w polskim sporcie, zdobywając złoty medal na MŚ w Daegu. Pobił rekordy Polski w hali i na otwartym powietrzu, a gwiazda kina Nastassja Kinski kręci o nim film. To miara sukcesu lekkoatlety z Bydgoszczy. Dziś łatwo mu nie będzie. Po urazie twarzy na treningu miał przerwę w przygotowaniach. Nie jest faworytem konkursu tyczkarzy.

O zwycięstwo będzie walczyć Łukasz Michalski i Karsten Dilla z Niemiec. Obaj skoczyli tej zimy po 5,72. W stawce są także Jewgienij Łukianienko z Rosji (5,60 w tym roku), ale jego rekord życiowy wynosi aż 6,01 oraz Brytyjczyk Steven Lewis (5,62 w 2012). Startuje także Kubańczyk Lazaro Borges, który stoczył z Wojciechowskim porywającą walkę o złoto w Daegu - na razie także w słabszej formie.

- Obsada obu konkursów tyczkarskich jest znakomita. Tak samo dobra nie będzie nawet w halowych mistrzostwach świata w Stambule. Dopiero na olimpiadzie w Londynie spotkają się znowu wszyscy najlepsi - mówi zastępca prezydenta Bydgoszczy Sebastian Chmara. Ma rację, bo w Stambule na pewno nie wystartuje np. Swietłana Fieofanowa, która dzisiaj będzie walczyć o zwycięstwo w konkursie tyczkarek z dziewięcioma rywalkami, m.in. Jeleną Isinbajewą, Anną Rogowską, Moniką Pyrek. Polki dopiero rozpoczynają sezon. Doskonale radzi sobie za to Brytyjka Holly Bleasdale, która skoczyła już w hali 4,87 m. Jest to drugi wynik na świecie - lepsza jest tylko Amerykanka Jennifer Suhr (4,88). Przypomnijmy, że Isinbajewa osiągnęła na razie 4,70 m. - Poziom zawodniczek jest już teraz bardzo dobry - ocenia Fieofanowa.

Tyczkarki i tyczkarze będą startować na osobnych rozbiegach, których ustawianie zakończono wczoraj po południu. Zawodnicy mogli także trenować.

Stanęła także rzutnia dla kulomiotów. Oni będą rywalizować najbliżej trybuny od strony ul. Toruńskiej, dalej w kierunku widowni od strony rzeki są dwa rozbiegi tyczkarskie. Pierwszy zobaczył miejsce, w którym dziś wystartował Amerykanin Reese Hoffa. Urodzony na południu USA, w stanie Georgia, lekkoatleta wzbudził podziw już na bydgoskim lotnisku. Z samolotu wyszedł w krótkich spodenkach i ortalionowej kurtce, pod którą miał tylko T-shirt. - Mróz? Nie ma problemu. Przyjechałem do hali samochodem i tylko kilka sekund zabrało mi przejście do środka - powiedział Hoffa. Dziś jest faworytem zmagań kulomiotów.

Początek zawodów dziś o godz. 17 w hali Łuczniczka



Liczby Pedro's Cup 2012



1,8 mln



wynosi budżet mityngu



25000

dolarów

wynosi nagroda za pobicie w Pedro's Cup rekordu świata



3750

euro

dostanie polska tyczkarka za ustanowienie rekordu kraju



2500

euro

otrzyma nasz tyczkarz za poprawienie rekordu Polski



Podziel się