Sport.pl

Delecta zwycięża z uśmiechem na ustach

bor
04.02.2012 , aktualizacja: 04.02.2012 20:39
A A A Drukuj
- Bawiliśmy się dziś siatkówką - mówił po zwycięstwie nad zespołem z Olsztyna rozgrywający Delecty Michal Masny. Bydgoszczanie rozgromili Indykpol AZS
DELECTA BYDGOSZCZ - AZS OLSZTYN
Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja gazeta
DELECTA BYDGOSZCZ - AZS OLSZTYN


Sam wynik świadczy o tym, jak jednostronny był to pojedynek. Delecta oddała w trzech setach tylko 38 punktów. W drugiej partii kibice z Olsztyna krzyczeli "AZS - wyjdźcie z dziesięciu". Taka była bowiem tylko stawka w tym secie dla siatkarzy gości. Dziesiąty punkt zdołali wyrwać przy stanie 24:9 - ratując się od całkowitej kompromitacji. Jednak o absolutnej dominacji siatkarzy z Bydgoszczy mówi lepiej jeszcze dobitniej nie tylko wynik, ale to co działo się na boisku. Bydgoszczanie urządzili ekipie Indykpolu AZS prawdziwą rzeź niewiniątek.

- Delecta zagrała kapitalnie, szczególnie w obronie. Podbijali niesamowite piłki i to nas całkowicie zdeprymowało - komentował mecz kapitan olsztynian Paweł Siezieniewski.

- Bawiliśmy się dziś siatkówką. wychodziły nam bardzo efektowne zagrania - cieszył się rozgrywający Delecty Michal Masny. To on był najlepszym zawodnikiem meczu, choć tytuł MVP komisarz spotkania przyznał Anttiemu Siltali. Fin także grał bardzo dobrze, podobnie jak cały zespół, ale Masny czarował kibiców i rywali niesamowitymi akcjami. Posyłał płaskie piłki do środkowych, które leciały błyskawicznie jak pociski. To były tzw. krótkie przesunięte zagrywana na odległość dwóch-trzech metrów. Blokujący Indykpolu AZS nie mieli najmniejszych szans, żeby nadążyć za takimi akcjami, co kończyło się efektownymi zbiciami Andrzeja Wrony i Wojciecha Jurkiewicza z siłą, po której boisko w Łuczniczce aż się uginało. Widzowie w bydgoskiej hali oklaskiwali także rozegrania jedną ręką, którymi popisywał się Masny.

- Olsztynianie dziś nie grali dobrze, ale my zapracowaliśmy na wyraźne zwycięstwo - mówi Słowak.

Czarował także Stephane Antiga. Delikatne pchnięcia piłki na ręce blokujących, minięcia - doprowadzał nimi do rozpaczy olsztynian.

W całym meczu Indykpol AZS prowadził tylko raz - 1:0 w trzecim secie. Bydgoszczanie potwierdzili, że są w bardzo dobrej dyspozycji. W rundzie rewanżowej są niepokonani - wygrali wszystkie cztery mecze, a licząc jeszcze spotkanie kończące pierwszą część rozgrywek - ich seria urasta do pięciu zwycięstw. Walczą z Jastrzębskim Węglem i Asseco Resovią o trzecie miejsce. Dziś te drużyny także wygrały swoje mecze za trzy punkty. Nic się więc nie zmieniło w tabeli - cała trójka ma tyle samo punktów.

Dwa kolejne mecze Delecta znowu zagra w Łuczniczce: z Fartem Kielce i PGE Skrą Bełchatów.

- Zagraliśmy optymalnie. Będziemy pracować, żeby tak samo było w kolejnych spotkaniach - mówi trener bydgoszczan Piotr Makowski.



Dla Gazety:

Tomaso Totolo

trener Indykpolu AZS

W złym momencie trafiliśmy na mecz z Delectą, która grała dziś bardzo dobrze. Sami popełniliśmy wiele błędów. Siatkówka to gra ataku, a w tym elemencie mieliśmy wiele problemów.

not. bor



Delecta - Indypol AZS Olsztyn 3:0

Sety: 25:15, 25:11, 25:12

Delecta: Masny (2), Wrona (10), Siltala (15), Konarski (10), Jurkiewicz (9), Antiga (9), Dębiec (libero)

Indykpol AZS: Hernan (0), Gunia (1), Ferens (10), Krzysiek (5), Gaca (1), Siezieniewski (4), Mierzejewski (libero) oraz Stelmach (0), Winnik (3),



Zobacz więcej na temat:

Podziel się