Sport.pl

Żubry walczą o ósemkę

ma
2010-02-02 , aktualizacja: 02.02.2010 16:22
A A A Drukuj
Mimo że do rozegrania w rundzie zasadniczej zostało jeszcze sporo kolejek, to dzisiejsze wyjazdowe starcie koszykarzy Żubrów Białystok ze Startem Lublin może mieć duże znaczenie w walce o upragnioną ósmą lokatę w I lidze

Fot.Agnieszka Sadowska / AG
Właśnie na ósmym miejscu, gwarantującym bezpieczne utrzymanie, plasuje się teraz Start. Lublinianie mają przewagę dwóch punktów nad dziesiątymi Żubrami.

- Na razie bym nie przesądzał o miejscach na koniec rundy zasadniczej, bo po tym meczu zostanie do rozegrania jeszcze dziewięć kolejek i wszystko może się zdarzyć - twierdzi zawodnik Żubrów Arkadiusz Zabielski. - Nawet stratę trzech punktów będzie można odrobić, ale oczywiście lepiej byłoby wygrać i zmniejszyć dystans do rywali.

Białostoczanie w obecnych rozgrywkach prezentują się bardzo różnie. Mogą wygrać na wyjeździe z wiceliderem Zastalem Zielona Góra, a dwa punkty z takim rywalem mogą nie przydarzyć się żadnemu innemu zespołowi walczącemu o ósemkę (Zastal przegrał tylko cztery razy). Ale białostoczanie potrafią też cenne oczka oddać w starciach u siebie z zespołami niżej notowanymi, jak ostatnio z Politechniką Warszawa (12. miejsce w tabeli).

- Czy to jest mecz z czołowym zespołem, czy z dołu tabeli, przygotowujemy się tak samo, ale to jest sport i wychodzi różnie - mówi Zabielski. - Niektórzy mówią, że może lekceważymy niżej notowanych rywali, ale zapewniam, że tak nie jest. W takich wyrównanych meczach jedna akcja może przesądzić o wyniku.

Nasi koszykarze na pewno mają w pamięci ostatnią kwartę spotkania ze Startem w Białymstoku. Wtedy w ciągu dziesięciu minut zdobyli tylko dwa punkty i ostatecznie przegrali 65:83, mimo że po pierwszej połowie wygrywali różnicą 20 punktów. Ale wtedy w zespole nie było jeszcze Artura Bajera, Zbigniewa Marculewicza, a Tomasz Kujawa był kontuzjowany. Chociaż należy zaznaczyć, że w ostatnim meczu Bajer i Marculewicz nie wypadli najlepiej, a Kujawa musiał zejść z boiska po kilku minutach gry z kontuzją łydki i nie wiadomo, czy będzie mógł zagrać także dziś.

- O porażce w takim stylu łatwo się nie zapomina. Ona tylko wyzwala dodatkową energię i sportową złość, która może nam pomóc - zapewnia Zabielski. - Jeżeli chodzi o nasze wzmocnienia to na pewno ci zawodnicy jeszcze nam nieraz pomogą. Na przykład zauważa się słabszą postawę Zbyszka Marculewicza, ale my, zawodnicy, wiemy jak on nam pomaga w obronie. Zastawienie, zbiórka, to ważne elementy gry, a on po tylu latach spędzonych w ekstraklasie ma je opanowane doskonale. Może wypada trochę gorzej w ataku, ale tu także powinien poprawić się z biegiem czasu.

Podziel się