Białostoczanie ostatnio mają dobrą passę. Wyjazdowa wygrana nad wiceliderem Zastalem Zielona Góra, czy pokonanie u siebie ŁKS-u Łódź pokazały, że Żubry mogą w lidze pokonać każdego. Tym bardziej, że w zwycięskich meczach, jak podkreślał trener Marek Kubiak, wcale jego podopieczni nie zagrali dobrze.
- Te mecze pokazały, że mamy jeszcze rezerwy - twierdzi szkoleniowiec. - Przede wszystkim ostatnio wiele do życzenia pozostawia gra naszych rozgrywających. Popełniają za dużo strat. Natomiast w meczu z ŁKS-em przegraliśmy zbiórkę, co jest dla mnie dziwne. Brakowało zastawienia i nawet mali gracze rywali mogli zbierać piłki pod naszym koszem.
Dziś nasz zespół czeka wyjazdowe spotkanie z liderem I ligi MKS-em Dąbrowa Górnicza. Jest to drużyna, która do tej pory przegrała tylko dwa razy. W pierwszej rundzie w Białymstoku Żubry, jeszcze bez wzmocnień w składzie, nawet prowadziły wyrównaną walkę przez część meczu. Ale w czwartej kwarcie zespół z Dąbrowy Górniczej szybko wypracował sobie przewagę, ostatecznie wygrywając 91:80. Wtedy aż 30 punktów dla rywali zdobył młodzieżowiec Marcin Piechowicz.
- Takie wygrane nad rywalami wyżej notowanymi, jak zdarzyły się nam ostatnio, budują dobrą atmosferę w klubie - mówi Kubiak. - Widać na treningach zapał do pracy. I my naprawdę jedziemy powalczyć z liderem tabeli. Wiemy, że jest to jak na warunki tych rozgrywek zespół kompletny, ale zobaczymy, co będziemy mogli tam ugrać. Wszyscy są zdrowi i gotowi do walki, chociaż trochę zmęczeni. Będzie to już nasz trzeci mecz w ciągu tygodnia.
Żubry awansowały na dziewiąte miejsce w tabeli i mają tyle samo punktów, co plasujący się o pozycję wyżej, czyli na miejscu dającym spokojne utrzymanie w rozgrywkach, Start Lublin.