To mieszanka szermierki, zapasów i armwrestlingu (siłowania na rękę). Tak, wiemy że takie połączenie brzmi dziwacznie, ale nie jest to sport debilny. Bardzo fajna gra, w którą możecie pograć ze znajomymi w parku, na plaży, albo... w łóżku.
Zasady w wydaniu amatorskim są proste. Pojedynek odbywa się na macie, albo czymś równie bezpiecznym, w razie upadku. Przeciwnicy krzyżują dłonie tak, jak podczas siłowania na rękę, z jedną małą różnicą - palce wskazujące pozostają wyprostowane. To one będą waszym orężem w walce. Zawodnicy muszą zrobić wszystko, by niewypuściwszy z uścisku dłoni przeciwnika, trafić go swoim palcem w korpus, głowę, bądź nogi. Cała filozofia.
Najfajniejsze jest jednak to, że fingerjoust ma aspiracje, nie tylko amatorskie. Dwa lata temu powstała federacja dyscypliny (logo powyżej), z ich strony możecie dowiedzieć się o planowanych turniejach, poczytać o "prawdziwej" genezie gry, jak również obejrzeć film rejestrujący pierwsze oficjalne zawody w fingerjoust, choć można to zobaczyć również poniżej.
Turniej odbył się w mieście LaGrange w stanie Georgia, w lipcu tego roku. Organizatorzy zadbali o wszystko. Był hymn, była prezentacja zawodników, były występy artystyczne podczas halftime'u i oczywiście byli zwycięzcy i przegrani. Naprawdę warto zerknąć.
Część pierwsza (otwarcie mistrzostw, ćwierćfinały, półfinały):