Czarne kwiaty, białe korzenie: Shawn Kemp jest moim ojcem
17.07.2007
, aktualizacja: 29.07.2008 12:56
Czasem mamy wrażenie, że zawodowi sportowcy, niezależnie od wyznania, wzięli sobie głęboko do serca polecenie "idźcie i rozmnażajcie się". Odkąd za uprawianie sportu zaczęto płacić niezłe pieniądze, wydaje się, że na Ziemi zrobiło się jakby ciaśniej. A kto najczęściej dorzucał swoje "3 grosze"?
Listę najbardziej płodnych sportowców przedstawił blog 100% Injury Rate. Oczywiście nie sposób określić ilu zawodników ma nieślubne dzieci, ani też jaka jest naprawdę ich ilość. Jeden z najbardziej wziętych agentów NBA, wyznał kiedyś "Sports Illustrated", że więcej czasu poświęcał wnioskom o ustalenie ojcostwa niż negocjowaniu kontraktów dla swoich klientów. Skala zjawiska jest więc ogromna i mówimy tu jedynie o Stanach Zjednoczonych. Oto najjurniejsi (albo jak kto woli - najmniej przezorni) zawodowcy zza oceanu:
George Vezina (były hokeista, 22 dzieci) - pierwszy wielki goalie w NHL. Miał zdecydowanie większą skuteczność w bramce niż ówczesne środki antykoncepcyjne. Święcił sukcesy w Montreal Canadiens. Nikt nie wiedział, że walczył z gruźlicą, dopóki nie zemdlał podczas meczu w listopadzie 1925. Zmarł 4 miesiące później. Od tego czasu nagroda dla najlepszego bramkarza NHL nosi jego imię.
Calvin Murphy (były koszykarz, 14 dzieci z 9 kobietami) - dawny gwiazdor Houston Rockets (grał w sezonach 1970-1983), miał reputację świetnego strzelca. Rzeczywiście chybiał rzadko, czego potwierdzeniem jest 18 000 punktów oraz 14 dzieci. W 2004 pięć jego córek oskarżyło go o molestowanie seksualne. Został oczyszczony z zarzutów (na korzyść Murphy'ego zeznawały m.in. pozostałe córki), ale niech to będzie przestroga dla innych jurnych sportowców.
Evander Holyfield (bokser, 10 dzieci) - gdy był młodszy i miał całe ucho, nie próżnował. W 1998 roku przyznał się do dziewięciorga nieślubnych dzieci, co doprowadziło do rozpadu jego małżeństwa z Janis Iston (z którą miał jednego potomka) w 2000 roku. Ożeniony powtórnie, póki co nie wznowił prokreacji.
Willie Anderson (były koszykarz, 9 dzieci) - okazuje się, że nie trzeba być wybitnym sportowcem, aby mieć wzięcie. Willie (brat znanego m.in. z Miami Heat i Utah Jazz Shandona) nie wyróżniał się za bardzo w barwach San Antonio, ale poza parkietem swoje ugrał. Jego córka jest także koszykarką, obecnie w barwach University of Tennessee at Chattanooga. W trosce o jej biodra, mamy nadzieję, że nie odziedziczyła po tatusiu wszystkich zainteresowań.
Shawn Kemp (były koszykarz, 7 dzieci z 6 kobietami) - dynamiczny skrzydłowy (który chciałby być pamiętany jedynie z występów w Seattle Supersonics), w czasach świetności wchodził w strefę podkoszową tak łatwo jak... wiecie dokąd zmierzamy. Kemp to nasz prywatny ulubieniec na tej liście, także dlatego, że boryka się z identycznymi problemami co "Twarz Białych Kwiatów, Czarnych Korzeni", czyli Vin Baker. Vin po paru głębszych był jednak zdecydowanie bardziej powściągliwy.
Derrick Thomas (były futbolista, 7 dzieci z 5 kobietami) - jego "osiągnięcie" robi większe wrażenie biorąc pod uwagę, że żył jedynie 33 lata. Jeden z najlepszych zawodników lat 90-tych w NFL, zmarł miesiąc po tragicznym wypadku samochodowym, po którym został sparaliżowany.
Larry Johnson (były koszykarz, 5 dzieci z 4 kobietami) - któż mógłby się oprzeć "Babci"?
Lista sportowców przyznających się do przynajmniej jednego nieślubnego dziecka jest długa. Są na niej nazwiska takie jak Mark Messier, Oscar De La Hoya, Larry Bird, Isiah Thomas, Allen Iverson, Scottie Pippen, Jason Kidd czy Gary Payton (który swojego pierworodnego, nieślubnego syna nazwał Gary Payton Jr, a pierwszego syna w ramach związku małżeńskiego z inną kobietą - Gary Payton II). A zauważmy, że ograniczyliśmy się jedynie do sportowców amerykańskich. Gdyby wydłużyć ją np. o ogierów ze Starego Kontynentu, starczyłoby materiału na kolejny felieton, albo i dwa. A nawet ta wybiórcza lista, nie uwzględnia "efektu Wilta Chamberlaina" - jednego z najlepszych koszykarzy NBA, który kiedyś twierdził, że uprawiał seks z 20 000 kobiet (co w przeliczeniu na długość jego życia, daje 9 kobiet tygodniowo, przez 40 lat od 15-go roku życia). Platoniczne związki z taką ilością kobiet, powinny doprowadzić do chociaż jednej ciąży, a co dopiero stosunki płciowe. Chamberlain - zatwardziały kawaler, który nigdy nie próbował się ożenić i zarzekał się, że nie ma zamiaru wychowywać dzieci, w wywiadzie na krótko przed swoją śmiercią w 1999 roku, powiedział jednak: "Posiąść tysiąc kobiet to fajna sprawa, ale życie nauczyło mnie, że posiąść jedną kobietę tysiąc razy, to coś, co daje znacznie większą satysfakcję".
************************
Teksty "Czarne kwiaty, białe korzenie" spółki spiro&kostrzu we wtorki i soboty w serwisie, a więcej w tym klimacie na sokratesljoekelsoey.blox.pl
George Vezina (były hokeista, 22 dzieci) - pierwszy wielki goalie w NHL. Miał zdecydowanie większą skuteczność w bramce niż ówczesne środki antykoncepcyjne. Święcił sukcesy w Montreal Canadiens. Nikt nie wiedział, że walczył z gruźlicą, dopóki nie zemdlał podczas meczu w listopadzie 1925. Zmarł 4 miesiące później. Od tego czasu nagroda dla najlepszego bramkarza NHL nosi jego imię.
Calvin Murphy (były koszykarz, 14 dzieci z 9 kobietami) - dawny gwiazdor Houston Rockets (grał w sezonach 1970-1983), miał reputację świetnego strzelca. Rzeczywiście chybiał rzadko, czego potwierdzeniem jest 18 000 punktów oraz 14 dzieci. W 2004 pięć jego córek oskarżyło go o molestowanie seksualne. Został oczyszczony z zarzutów (na korzyść Murphy'ego zeznawały m.in. pozostałe córki), ale niech to będzie przestroga dla innych jurnych sportowców.
Evander Holyfield (bokser, 10 dzieci) - gdy był młodszy i miał całe ucho, nie próżnował. W 1998 roku przyznał się do dziewięciorga nieślubnych dzieci, co doprowadziło do rozpadu jego małżeństwa z Janis Iston (z którą miał jednego potomka) w 2000 roku. Ożeniony powtórnie, póki co nie wznowił prokreacji.
Willie Anderson (były koszykarz, 9 dzieci) - okazuje się, że nie trzeba być wybitnym sportowcem, aby mieć wzięcie. Willie (brat znanego m.in. z Miami Heat i Utah Jazz Shandona) nie wyróżniał się za bardzo w barwach San Antonio, ale poza parkietem swoje ugrał. Jego córka jest także koszykarką, obecnie w barwach University of Tennessee at Chattanooga. W trosce o jej biodra, mamy nadzieję, że nie odziedziczyła po tatusiu wszystkich zainteresowań.
Shawn Kemp (były koszykarz, 7 dzieci z 6 kobietami) - dynamiczny skrzydłowy (który chciałby być pamiętany jedynie z występów w Seattle Supersonics), w czasach świetności wchodził w strefę podkoszową tak łatwo jak... wiecie dokąd zmierzamy. Kemp to nasz prywatny ulubieniec na tej liście, także dlatego, że boryka się z identycznymi problemami co "Twarz Białych Kwiatów, Czarnych Korzeni", czyli Vin Baker. Vin po paru głębszych był jednak zdecydowanie bardziej powściągliwy.
Derrick Thomas (były futbolista, 7 dzieci z 5 kobietami) - jego "osiągnięcie" robi większe wrażenie biorąc pod uwagę, że żył jedynie 33 lata. Jeden z najlepszych zawodników lat 90-tych w NFL, zmarł miesiąc po tragicznym wypadku samochodowym, po którym został sparaliżowany.
Larry Johnson (były koszykarz, 5 dzieci z 4 kobietami) - któż mógłby się oprzeć "Babci"?Lista sportowców przyznających się do przynajmniej jednego nieślubnego dziecka jest długa. Są na niej nazwiska takie jak Mark Messier, Oscar De La Hoya, Larry Bird, Isiah Thomas, Allen Iverson, Scottie Pippen, Jason Kidd czy Gary Payton (który swojego pierworodnego, nieślubnego syna nazwał Gary Payton Jr, a pierwszego syna w ramach związku małżeńskiego z inną kobietą - Gary Payton II). A zauważmy, że ograniczyliśmy się jedynie do sportowców amerykańskich. Gdyby wydłużyć ją np. o ogierów ze Starego Kontynentu, starczyłoby materiału na kolejny felieton, albo i dwa. A nawet ta wybiórcza lista, nie uwzględnia "efektu Wilta Chamberlaina" - jednego z najlepszych koszykarzy NBA, który kiedyś twierdził, że uprawiał seks z 20 000 kobiet (co w przeliczeniu na długość jego życia, daje 9 kobiet tygodniowo, przez 40 lat od 15-go roku życia). Platoniczne związki z taką ilością kobiet, powinny doprowadzić do chociaż jednej ciąży, a co dopiero stosunki płciowe. Chamberlain - zatwardziały kawaler, który nigdy nie próbował się ożenić i zarzekał się, że nie ma zamiaru wychowywać dzieci, w wywiadzie na krótko przed swoją śmiercią w 1999 roku, powiedział jednak: "Posiąść tysiąc kobiet to fajna sprawa, ale życie nauczyło mnie, że posiąść jedną kobietę tysiąc razy, to coś, co daje znacznie większą satysfakcję".
************************
Teksty "Czarne kwiaty, białe korzenie" spółki spiro&kostrzu we wtorki i soboty w serwisie, a więcej w tym klimacie na sokratesljoekelsoey.blox.pl







