Najpierw pomyśleliśmy sobie, że w końcu to nie Polacy pobili głupi rekord, tylok Anglicy. Potem okazało się, że mknącą z prędkością 92 mil na godzinę (148 km/h) sofą kierował Marek Turowski.
Poprzedni rekord wynosił 82 milne na godzinę i pozostawał niepobity od 1998 roku. Jego autorem był Ed China - konstruktor także najnowszej szybkiej sofy.
Domeną Polaków są dziwne rekordy - wiecie: najdłuższe siedzenie na drzewie, toczenie beczki z piwem, Janusz Chomontek (z oficjalnej strony: "pokazy żonglerskie, bicie rekordów, organizacja imprez") i milion litrów pomidorowej w jednym garnku.
Nie wiemy, czy ogrodnik Marek Turowski, zamieszkały w Londynie, jest Polakiem, ale mamy pewne podejrzenia.
Po jeździe pan Marek, który jazdję sofą i bicie rekordu kupił sobie w zeszłym roku na eBay'u, powiedział: To było mocne. Czułem każdy wstrząs i miałem wrażenie, jakbym miał za chwilę wystartować.
Rekord został wpisany do Księgi Guinnessa 2008 wraz z ustanowionym niedawno rekordem człowieka o tajmnieczym nazwisku Lup Fun Yau - sześć dużych pączków w trzy minuty bez oblizywania ust.