Czerwony snajper z Livorno

zczuba
2007-03-28 , aktualizacja: 28.03.2007 00:00
A A A Drukuj
Mimo że to Paolo Di Canio jest najbardziej znanym ze swoich poglądów włoskim piłkarzem, nie on jeden w Serie A głosił wyraziste i radykalne hasła. Ultraprawicowiec z Rzymu znajduje swoje krzywe odbicie w jednym z kandydatów do tytułu króla strzelców ligi włoskiej, zdeklarowanym komuniście i wielbicielu Che Guevary
Cristiano Lucarelli (nie mylić z Lucątonim z Fiorentiny, ani tym bardziej z Tomasem Locatellim ze Sieny) od kilku sezonów regularnie straszy włoskich bramkarzy. W 2004 roku zapewnił swojemu Livorno awans do Serie A, strzelając 29 goli w 38 meczach. Rok później z 24 bramkami był już królem strzelców ligi włoskiej. Zeszły sezon zakończył z dorobkiem 19 trafień, a w tym sezonie ma ich już 12.

Urodził się w Livorno, ale klub ze swojego rodzinnego miasta zaczął reprezentować dopiero w wieku 28 lat, w 2003 roku. Wcześniej Cristiano zmieniał drużyny jak rękawiczki (siedem klubów w ciągu 10 lat: Perugia, Cosenza, Padova, Atalanta, Valencia, Lecce, Torino). Według jego zapewnień, czekał w tym czasie na ofertę z ukochanego Livorno. Ta w końcu nadeszła, a dziś Lucarelli przedstawiany jest jako przykład wierności okazywanej barwom klubowym (w ciągu ostatnich lat odrzucał lukratywne oferty Tottenhamu, Torino i Zenitu St. Petersburg).

Livorno to stolica włoskich komunistów, a sympatie polityczne mieszkańców przenoszą się także na stadion Armando Picchi. A Lucarelli czuje się związany z ideologią, która dominuje w jego mieście i za to jest uwielbiany przez fanów. Ich miłość jest odwzajemniona: numer 99 na koszulce napastnika nawiązuje do daty przekształcenia (1999) zdelegalizowanej frakcji kibiców Armata Stalinista w grupę BAL (Brigate Autonome Livornesi). Ta pierwsza nazwa wskazuje, z którym konkretnie skrzydłem ruchu lewicowego utożsamia się Lucarelli. Do numeru widniejącego na trykocie piłkarza nawiązuje tytuł poświęconego mu filmu dokumentalnego: "Amaranto 99" (trailer tu). Lucarelli mówi w nim o swych poglądach i deklaruje: "Niektórzy piłkarze wydają miliardy na jachty i ferrari. Ja za te pieniądze kupiłbym koszulkę Livorno". Może warto spróbować opchnąć mu taką koszulkę?

Podziel się