Sport.pl

Bałagan w kolanach Olisadebe - twierdzi Birmingham City

- To nie pieniądze były przyczyną niezatrudnienia przez nas Emmanuela Olisadebe. Oba kolana polskiego napastnika to jeden wielki bałagan - stwierdził na łamach dziennika menedżer Birmingham City Steve Bruce.
Trenera "The Blues" i prezesa klubu Davida Goulda oburzyły słowa Polaka, który zarzucił angielskiej drużynie brak profesjonalizmu. - Dogadaliśmy indywidualne warunki umowy, przeszedłem testy medyczne, a podpisanie kontraktu opóźniano i opóźniano. Miałem dość czekania w pokoju hotelowym w nieskończoność - powiedział Olisadebe telewizji Sky Sports.
- Zostaliśmy skrytykowani przez piłkarza po raz pierwszy od dziewięciu lat! - obruszył się na to Gould na łamach "Birmingham Evening Mail".
- Nie było sporów co do zarobków piłkarza. Pensja miała wynosić 8,5 tys. funtów tygodniowo i ustaliliśmy ją jeszcze przed jego przylotem do Birmingham - mówi menedżer Steve Bruce. - Z sympatii dla piłkarza ogłosiliśmy, że to rozbieżności finansowe. Prawda jest taka, że nie przeszedł testów medycznych. Jego kolana to jeden wielki bałagan. Z tyłu jednego z nich ma nawet cystę. Ma także zwyrodnienie kręgosłupa. Zarzucanie naszemu klubowi braku profesjonalizmu to bardzo nieładnie z jego strony.