Tomasz Mikulski: Jestem uczciwy!

Rozmawiał Robert Błoński
2005-08-05 , aktualizacja: 05.08.2005 00:00
A A A Drukuj

Dobiliśmy już targu. Cała transakcja miała być na 100 tys. - 40 za takie sędziowanie Zbigniewa Marczyka, byśmy wygrali z Cracovią, 40 dla Tomasza Mikulskiego, żeby Polonia wygrała z Odrą Wodzisław, z którą walczyliśmy o utrzymanie - opowiadał o policyjnej prowokacji Piotr Dziurowicz. - Wiedziałem, że ten mecz to mina - mówi sędzia Mikulski.

Robert Błoński: Dostał Pan taką propozycję?

Tomasz Mikulski: Nie. Antoniego F. znam tylko ze zgrupowań dla sędziów. Nigdy do mnie nie dzwonił ani ja do niego. Niezbyt się lubiliśmy. Nigdy nie brałem go jako sędziego technicznego na mecze zagraniczne. Nie mieliśmy żadnych kontaktów.

A jak Pan pamięta mecz Polonii w Wodzisławiu?

- Nie chciałem w ogóle sędziować. Poprosiłem pana Leszka Saksa o urlop, bo 22 maja mój jedyny syn miał Pierwszą Komunię....

pozostało 87% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA

Podziel się