Sport.pl

Endene Elokan i Luiz Eduardo Tavares "Mineiro" na trzy lata w Pogoni Szczecin

Brazylijczyk i Kameruńczyk przekonali do siebie trenera Bogusława Pietrzaka i klub podpisał z nimi trzyletnie umowy. Pozostali testowani wciąż muszą się o to starać.
Endene Elokan spodobał się Pietrzakowi i działaczom klubu przy okazji meczu w Pucharze Polski, gdy Pogoń rywalizowała z drugoligowym Podbeskidziem Bielsko-Biała. Kameruńczyk swoją przydatność potwierdził także podczas sobotniego sparingu z KP Police. Po meczu trener szczecinian był zachwycony jego grą: - Zagrał wspaniały mecz.

Jedyną przeszkodą na drodze do podpisania umowy był ważny kontrakt zawodnika z Podbeskidziem.

- Piłkarz jest nasz - oznajmił Marek Łopiński, dyrektor Pogoni Szczecin. - Podbeskidzie wydało zgodę na transfer. Wystarczyło tylko podpisać kontrakt z samym zainteresowanym. Prezes Krzysztof Waszak w nocy z poniedziałku na wtorek negocjował z menedżerem Kameruńczyka i doszedł do porozumienia. Warunki transferu? To tajemnica klubu.

Drugim piłkarzem, który podpisał kontrakt z Pogonią, jest Brazylijczyk Luiz Eduardo Tavares "Mineiro". Jego transfer do Pogoni był przesądzony już po meczu kontrolnym z ŁKS-em Łódź. Klub już wtedy parafował z prawym obrońcą wstępną umowę, jednak dopiero teraz dotarł do Polski certyfikat zawodnika i dokument wszedł w życie.

To nie ostatni Brazylijczyk, który może dojść latem do zespołu. W kolejce czekają: defensywny pomocnik Glauber Vian Correa oraz lewy obrońca Eduardo da Silva.

- Pilnie im się przyglądamy - zapewnia Marek Łopiński. - Na razie są pozytywne opinie na ich temat, więc jest duża szansa, że również z nimi podpiszemy stosowne umowy. Kiedy? Jeżeli uznamy, że są przydatni drużynie.

Pod obserwacją trenera Pietrzaka znajduje się również środkowy ofensywny pomocnik Denis Casio Borges, który przyleciał do Polski tuż przed sparingiem z KP Police.

Najmniejsze szanse na pozostanie w Pogoni ma defensywny pomocnik Cesar Nunez dos Santos. - Nie wzbudza zachwytu - tłumaczy dyrektor sportowy Pogoni. - Ale na razie nie rezygnujemy z niego. Trener Pietrzak obserwuje go na treningach i podejmie odpowiednie decyzje.