Sport.pl

Sparingi piłkarskich ligowców

Sylwester Czereszewski potrzebował nieco ponad trzysta sekund, by zdobyć swego pierwszego gola dla Odry Wodzisław. - W ciągu dwóch-trzech tygodni będę już w optymalnej formie - zapewnił 34-letni piłkarz


W Wodzisławiu zaczęło się od wielkiej fety, kibice przyglądali się prezentacji drużyny, mogli zebrać autografy, zamienić kilka zdań ze swymi ulubieńcami, uczestniczyć w konkursach.

Odra wygrała sparing z Podbeskidziem Bielsko-Biała, a oba gole strzelili zawodnicy, którzy mieli coś do udowodnienia. Już w 6. min bramkarza pokonał Czereszewski, który z metra wbił piłkę do siatki. - Ten gol bardzo cieszy. Jak piłkarz dodatkowo poprawi kondycję, będzie dużym wzmocnieniem dla mojego zespołu - mówił trener Waldemar Fornalik. Czereszewski obiecał, że stanie się to szybko. - Myślę, że w ciągu dwóch-trzech tygodni będę już w optymalnej formie - zapewnił 34-letni piłkarz.

Drugiego gola strzelił 23-letni Tomasz Albingier, któremu zależy na podpisaniu kontraktu w Wodzisławiu. Ta bramka niewątpliwie przybliżyła byłego gracza Hetmana Zamość do gry w ekstraklasie.

Inny nowicjusz Jacek Gorczyca nie puścił gola, największe kłopoty miał ze strzałem Piotra Gierczaka, po którym wybił piłkę na rzut rożny. - Mariusz Pawełek to bardzo dobry bramkarz, ja jednak rywalizacji się nie boję, na tej walce wszyscy skorzystamy - przekonywał Gorczyca.

Wydarzeniem sobotniego meczu były kontuzje. Najpierw naderwania mięśnia dwugłowego doznał Bartłomiej Socha z Podbeskidzia, jeszcze gorzej skończyło się boiskowe starcie Piotra Szymiczka z Łukaszem Gorszkowem. Zawodnicy zderzyli się głowami, polała się krew, karetka odwiozła ich do szpitala. Skończyło się na pięciu szwach Szymiczka i aż dziesięciu Gorszkowa. Obaj piłkarze będą pauzować przez kilka dni.

W czasie, gdy Odra grała z Podbeskidziem, drugi trener wodzisławian Jan Adamczyk przebywał w Lubinie, gdzie tamtejsze Zagłębie rozgrywało kontrolny mecz z czeskim drugoligowcem SK Hradec Kralove. Lubinianie będą pierwszym rywalem Odry w nowym sezonie...

Z gorszymi minami kończyli mecz zawodnicy Podbeskidzia. W bielskim zespole nie brakowało graczy testowanych - byli m.in. Nigeryjczyk Uche Obi, Kameruńczyk Martin Zock oraz Paragwajczyk Gustavo Britos. Na boisku pojawił się też m.in. Piotr Gierczak, ostatnio gracz GKS-u Bełchatów. - Podpisałem półtoraroczny kontrakt z Podbeskidziem. Dziś za dobrze nie graliśmy, musimy się jak najszybciej pozbierać, bo pamiętajmy, nazwiska same nie grają - ostrzegał Gierczak.

Szkoleniowiec nie chciał oceniać występu nowicjuszy. - Byłbym samobójcą, gdybym po takim meczu powiedział, że będziemy walczyć o ekstraklasę - przyznał jedynie trener Jan Żurek.

Odra Wodzisław - Podbeskidzie 2:0 (1:0)

Bramki: Czereszewski (6.), Albingier (64.)

Odra: Gorczyca - Krysiński, Drzymont, Dymkowski, Bujok - Masłowski, Malinowski, Muszalik, Zganiacz, Szary - Czereszewski; grali ponadto: Skaba, Cichy, Bednarek, Szymiczek, Korzy, Kokoszka, Wieczorek, Albingier.

Podbeskidzie: Merda - Gorszkow, Zięba, Masternak, Górkiewicz - Pater, Kowalczyk, Koman, Sacha - Gierczak, Socha; grali ponadto: Kołodziej, Gołąbek, Obi, Zock, Britos, Pluta, Makuch, Kopański.

Podbeskidzie rozegrało wczoraj kolejny sparing, tym razem z Górnikiem Polkowice.

Już przed meczem trener Jan Żurek zrezygnował z testowanych Marka Gołąbka i Nigeryjczyka Zocka oraz Paragwajczyka Britosa. W składzie Podbeskidzia ponownie pojawił się Wojciech Rączka, który miał kontynuować karierę w Kmicie Zabierzów. Testowani byli: Krzysztof Michałowski z Olimpii Elbląg, Marcin Dudziński z Cracovii oraz Błażej Jankowski (ostatnio grecki Arisas).

Podbeskidzie - Górnik Polkowice 2:0 (1:0)

Bramki: Gierczak, Sacha.

Podbeskidzie: Michałowski - Makuch, Jankowski, Masternak, Rączka - Pater, Koman, Kowalczyk, Kołodziej - Gierczak, Dudziński. Ponadto grali: Mikler, Zięba, Pluta, Obi Uche, Sacha, Górkiewicz, Stalmach, Kopański.



Na stadionie przy ul. Bukowej meczu piłkarze katowickiego GKS-u pokonali swego imiennika z Jastrzębia. Co ciekawe, trzecioligowcy rozegrali to spotkanie w strojach... Katowic. Przed meczem okazało się, że obie drużyny przygotowały na sparing zielone koszulki, wobec czego gospodarze musieli wyciągnąć z magazynów nieużywane już kostiumy sprzed kilku lat. Dzięki "zabytkowym" koszulkom kibice mogli powspominać drużynę, w której prym wiedli Sławomir Wojciechowski z Adamem Ledwoniem.

Mecz rozpoczął się dość niespodziewanie od szybkiego prowadzenia drużyny z Jastrzębia. W kolejnych minutach uwidoczniła się jednak przewaga gospodarzy, czego efektem były gole Sebastiana Gielzy i Pawła Stalmacha. Jednak jeszcze przed przerwą, wykorzystując rzut karny, do remisu doprowadził Tomasz Ciemięga. W drugiej połowie piłkarze obu drużyn nie wypracowali wielu sytuacji strzeleckich. Jedyną bramkę w tej części meczu zdobył Roland Buchała.

W drużynie z Katowic znowu pojawił się zaciąg testowanych graczy, m.in.: Paweł Stalmach i Sławomir Cienciała (obaj Podbeskidzie), Marcin Hirsz (Polar Wrocław), Łukasz Pilc (Concordia Knurów) oraz Mussa Ibrahim z Ghany. Niektórzy z nich mają szansę pojechać z GKS-em na zgrupowanie. Pięciodniowy obóz ma rozpocząć się jutro w Ustroniu.

Pod nieobecność Jana Furtoka (brał udział w akcji "Orłów Górskiego" we Wrocławiu) katowiczan poprowadził tym razem Jacek Góralczyk. - Ten mecz miał dwie różne połowy. Mimo niekorzystnego wyniku pierwsza część była poprawna w naszym wykonaniu. W drugiej połowie zagrało wielu testowanych graczy, którzy co prawda doprowadzili do zwycięstwa, ale nie zademonstrowali ciekawej gry - powiedział Góralczyk.

Mimo porażki trener jastrzębian Wojciech Borecki był zadowolony z postawy swoich graczy. - Nikt nie oczekuje od nas cudów. Mamy w drużynie wielu zdolnych młodzieżowców i to napawa optymizmem - podkreślał.

GKS Katowice - GKS Jastrzębie 3:2 (2:2)

Bramki: Gielza (9.), Stalmach (37.), Buchała (64.) - Dudek (4.), Ciemięga (39., z karnego).

Katowice: Urbańczyk - Jaroszek, Zioło, Hirsz, Cienciała - Dziubałkowski, Wijas, Sierka, Stalmach - Gielza, Wesecki. Po przerwie wystąpili: Podolak - Wróbel, Polczak, Hirsz, Pilc - Ogierman, Jaromin, Mussa, Fojna - Czerwiński (70. Oprzondek), Buchała.

Jastrzębie: Paś - Wrześniak, Żukowski, Midzierski, Sornat - Woźniak, Kostecki, Ciemięga, Małkowski - Miąsko, Dudek. Ponadto wystąpili: Sadzawiczny, Wrzask, Sobala, Chrabąszcz, Piksa.

Ruch Chorzów po raz pierwszy tego lata rozegrał sparing na własnym boisku. Spotkanie z Rozwojem Katowice oglądało około 200 osób. - Czuć, że do rozpoczęcia rozgrywek coraz bliżej - uśmiechał się Henryk Śliwiński, prezes klubu.

"Niebiescy" rozegrali dobre spotkanie, po raz kolejny z obowiązków reżysera gry poprawnie wywiązywał się Michał Pulkowski. W tyłach o porządek dbał Marcin Klaczka, który głośno pokrzykiwał na kolegów.

Ozdobą spotkania była bramka Piotr Ćwielonga, który uderzył piłkę z woleja tak mocno, że gdyby nie siatka, piłki trzeba byłoby szukać na Drogowej Trasie Średnicowej. - Wreszcie się przyłożyłeś "Pepe". Pierwszy strzał od dwóch tygodni - pokrzykiwał na swojego napastnika trener Dariusz Fornalak. - Dobrze, że strzelamy bramki, ale jeszcze bardziej mnie cieszy fakt, że ich nie tracimy. Mimo że pogoda nie sprzyjała grze [było bezwietrznie i gorąco - przyp. red.], to fragmentami graliśmy bardzo przyzwoitą piłkę - mówił.

Pierwszy raz od momentu podpisania kontraktu z Ruchem bramki nie strzelił Grzegorz Bonk, który tym razem zakończył spotkanie z asystą przy bramce Konrada Koźmińskiego. - Gole zostawiam sobie na ligę. Ważne, że się zgrywamy - mówił.

W czasie gdy koledzy wylewali pot, z boku boiska trenowali kontuzjowani Artur Błażejewski (ćwiczył z wielką gumową piłką!) i Dariusz Mrózek. Błażejewski wciąż nie podpisał nowego kontraktu. - Czekamy na wyniki rehabilitacji - powiedział prezes Śliwiński.

Na boisko nie wybiegł też Grzegorz Rajman pozyskany przez Ruch właśnie z Rozwoju. - Szkoda. Bardzo chciałem zagrać przeciwko byłym kolegom. Noga wciąż mnie jeszcze pobolewa. Lepiej poczekać kilka dni dłużej, niż zacząć zbyt wcześnie - mówił.

Zdaniem prezesa szans na grę w Ruchu nie ma już Piotr Plewnia, który na razie leczy kontuzję kolana.

Jedynym nowym zawodnikiem, który zagrał w niebieskich barwach, był Sebastian Krawiec, 22-letni bramkarz Hetmana Zamość - szanse na pozostanie w chorzowskim klubie ma raczej małe. W przyszłym tygodniu z drużyną Ruchu mają bowiem trenować dwaj kolejni bramkarze: 27-letni Artur Holewiński (ostatnio MG MZKS Kozienice) i 25-letni Marcin Grychtoł (Górnik MK Katowice).

Marek Piotrowicz, nowy trener Rozwoju, najbardziej martwi się o drugą linię swojej drużyny. - Straciliśmy z tej formacji trzech zawodników. Zastąpić ich będzie niezwykle trudno - wzdychał.

Ruch Chorzów - Rozwój Katowice 3:0 (1:0)

Bramki: Ćwielong (28.), Pulkowski (46.), Koźmiński (86.).

Ruch: Nowak - Myszor, Klaczka, Bartos, Bartnik - Foszmańczyk, Bonk, Pulkowski, Petasz - Bizacki, Ćwielong. Ponadto grali: Krawiec, Balul, Musiał, Wawrzyńczok, Janoszka, Koźmiński.

Rozwój: Kolonko - Will, Polarz, Lis - A. Bosowski, Bauer, Baran, Wojciuch, Tomczyk - Brzyski, Buffi. Ponadto grali: Płonka, Renner, Kiszel, Veseli, Sudoł, Oberaj, M. Bosowski.

 

Piłkarze Zagłębia rozegrali pierwszy sparing w czasie zgrupowania w Niemczech. Nasz zespół wysoko pokonał BSC Freuberg, zespół występujący na co dzień w regionalnej lidze niemieckiej. - Powinniśmy wygrać jeszcze wyżej. Mecz był bardzo twardy, Niemcy nie oszczędzali naszych nóg. Na szczęście skończyło się bez kontuzji - mówił Bogdan Pikuta, drugi trener sosnowieckiej drużyny. Nie zagrali Marcin Bęben (zaliczył w tym czasie trening) oraz Przemysław Pitry. Napastnik Zagłębia po wyleczeniu chorego kolana pali się do gry. Trenerzy jednak postanowili dać mu jeszcze kilka dni bez wysiłku meczowego.

BSC Freiberg - Zagłębie Sosnowiec 1:5 (1:2)Bramki: Morawski (21.), Zubanović (39.), Warakomski (55.), Chwalibogowski (63.), Chylaszek (65.). Zagłębie: Piętka (46. Piwowar) - Kłoda (46. Stemplewski), Hosić (46. Malinowski), Treściński (46. Butryn), Adżem (46. Warakomski) - Skrzypek (46. Wolański), Morawski (46. Chylaszek), Lachowski (70. Szatan), Paczkowski (46. Chwalibogowski) - Małocha (70. Kłoda), Zubanović (46. Kruszyński). Piłkarze Szczakowianki, którzy do sezonu przygotowują się w Zakopanem, rozegrali w czasie weekendu dwa sparingi, oba zwycięskie. W sobotę zespół z Jaworzna wygrał z Jutrzenką Zakopane, a w niedzielę z zespołem Watry z Białki Tatrzańskiej.

- Przeciwnicy co prawda byli z niższej półki, ale ważne, że stwarzamy sobie dużo okazji do strzelania bramek, a jednocześnie mało goli tracimy - podkreśla Robert Moskal, drugi trener Szczakowianki. W obu meczach nie zagrał Ryszard Czerwiec, który boryka się z drobnym urazem. Wczoraj piłkarze z Jaworzna pojechali na Słowację, by zażyć kąpieli w ciepłych źródłach.

Szczakowianka - Jutrzenka 5:1 (1:0)

Bramki: Krauze, Dziółka, Giesa, Cygnar, Dukalski.

Szczakowianka: Rogala (46. Budka) - Prażmowski (60. Wolak), Adamus (46. Dziółka), Boś (46. Antczak), Chrupała (60. Dobrzański) - Jarzynka (46. Drewniak), Ławecki (60. Morawski), Ficulak (60. Machaj) - Chudy (46. Cygnar), Giesa, Krauze (60. Dobrzański).

Szczakowianka - Watra 4:0 (3:0)

Bramki: Chudy, Ficulak, Drewniak, Sikora.

Szczakowianka: Rogala (46. Budka) - Prażmowski (60. Dobrzański), Adamus (46. Dziółka), Antczak (46. Boś) - Chrupała (46. Wolak), Drewniak, Morawski (46. Ławecki), Ficulak (60. Machaj) - Giesa (60. Jarzynka), Chudy (70. Dukalski), Cygnar (46. Sikora).

Piast Gliwice przegrał wyjazdowy sparing z III-ligową Odrą Opole. W ekipie Piasta największe zagrożenie stwarzał Dariusz Solnica. W 22. min uderzył on z 16 metrów tuż nad bramką, a później strzelił wprost w bramkarza opolan.

- Zawodnikom ciężko się gra, bo wokół zespołu zrobiła się nerwowa atmosfera - tłumaczył trener Piasta Jacek Zieliński.

Odra Opole 1 (0)

Piast Gliwice 0)

Bramka: Lisiński (83.)

Piast: Kozik (46. Feć) - Michniewicz (63. Kędziora), Karwan (46. Piekarski), Bednarz, Zadylak, Widuch, Kaszowski (46. Uss) Taraszkiewicz (46. Podgórski), Kukulski (46. Żyrkowski), Solnica, Wróbel (63. Kupis).

Polonia Bytom bezbramkowo zremisowała w sparingu z beniaminkiem IV ligi LKS-em Łąka. - Wynik nie był najważniejszy, chciałem, żeby drużyna spędziła ze sobą trochę czasu nie tylko na treningu - mówił trener Polonii Marcin Brosz. Testowany Krystian Sosna zagrał na nietypowej dla siebie pozycji - prawej obronie. Tylko kilkanaście minut zagrał Artur Rozmus, bowiem wybił palec.

Działaczom z Bytomia udało się pozyskać Łukasza Błasiaka, grającego ostatnio w Podbeskidziu. - Podpisaliśmy umowę na rok z opcją przedłużenia. Cieszymy się, że Łukasz wybrał nas, choć wiem, że miał ofertę z Heko Czermno - powiedział prezes Damian Bartyla. Błasiak już dziś ma się pojawić na treningu, podobnie jak Marcin Tarnowski z Amiki Wronki. Rozmowy w jego sprawie z wronieckim klubem nie zostały jeszcze zakończone.

Dziś w PZPN-ie ponownie będzie rozpatrywany wniosek licencyjny Polonii. Wiadomo już, że bytomianie nie dostaną pozwolenia na rozgrywanie spotkań na stadionie przy ul. Olimpijskiej. - Porozmawiam jeszcze z trenerem Broszem, czy woli grać na wyjeździe, czy w Gliwicach. Uważam, że nie ma takiej opcji, jak brak Polonii w II lidze! - podkreśla Bartyla.

Polonia Bytom - LKS Łąka 0:0

Polonia: M. Rosół - Cybulski, Groelich, Brehmer, K. Sosna - Pajączkowski, Galeja, Gacki, Kondzielnik - Tukaj, Rozmus. II połowa: M. Rosół - Szpernalowski, Groelich, Szmuniewski, Adamczyk - Warda, Kowolikowski, R. Rosół, Wania - Tukaj, Lindner.







Karnety czekają

Od dziś można zamawiać całosezonowe karnety na mecze Zagłębia Sosnowiec. Karnety za 180 zł będą obejmować nie tylko trybunę krytą (miejsca numerowane), ale też pozostałe siedziska. Kibice, którzy wybiorą się na Stadion Ludowy, mogą liczyć na inne niespodzianki - wśród fanów będą losowane gadżety klubowe i sprzęt sportowy.

tod