Dramatyczny mecz w Jaworznie: Polonia Bytom w II lidze!

Po meczu, o którym kibice jeszcze za 100 lat będą opowiadać z wypiekami na twarzach, Polonia wyrwała drugą ligę Szczakowiance Jaworzno. Zespół z Bytomia wraca do drugiej ligi po czterech latach przerwy
Szok, horror, niemożliwe - trudno dobrać słowa, które oddałyby wydarzenia z ostatnich sekund wczorajszego spotkania.

W 2. min doliczonego czasu gry piłkarze Szczakowianki strzelili drugiego, upragnionego gola, który gwarantował im pozostanie w lidze.

Chwilę wcześniej nic nie zapowiadało takich emocji. Artur Cybulski, obrońca Polonii, stanął szeroko na nogach w rogu boiska, zastawił piłkę ciałem i w myślach odliczał już pewnie sekundy, jakie pozostały do zakończenie meczu. Robert Chudy, napastnik Szczakowianki, jednak nie kalkulował, ambitnie rzucił się na Cybulskiego wygarnął mu piłkę spod nóg i z samej linii końcowej wrzucił piłkę tuż przed bramkę (Cybulski zarzekał się, że piłka wcześniej opuściła boisko), tam dopadł do niej Przemysław Węgier. Napastnik Szczakowianki, który jest zazwyczaj zwrotny jak kasa pancerna, tym razem miał jednak przebłysk geniuszu, zwinny niczym kot, zewnętrzną częścią buta tracił futbolówkę, a ta ku uciesze jaworznickich kibiców wpadła do siatki. Czyli druga liga obroniona!

Nic z tych rzeczy. Zawodnicy z Bytomia opuścili głowy tylko na chwilę, wykrzesując z obolałych mięśni resztki sił ruszyli do ataku. Przypadkowe dośrodkowanie, zagranie Jacka Trzeciaka i Damian Gacki złożył się do strzału z około 18 m. Pomocnik Polonii uderzył piłkę idealnie, ta mocno trafiona minęła wyciągniętego Tomasza Rogalę i po słupku wtoczyła się do siatki. Niemożliwe stało się faktem - Polonia w drugiej lidze!

Piłkarze Szczakowianki padli zrozpaczeni na ziemię, żony zawodników łapały się za głowy. W tym czasie zawodnicy, działacze i kibice klubu z Bytomia byli w piłkarskim raju. Obcy ludzie padali sobie w ramiona, płakali ze szczęścia. Damian Bartyla, prezes klubu, który jeszcze przed chwilą był nadal w trzeciej lidze, krzyczał w niebogłosy, że "Polonia to królowa całego Śląska". Janusz Machaj, wiceprezes Szczakowianki, który dla odmiany chwilę wcześniej podnosił rękę w geście triumfu, był blady jak ściana.

Węgier w pośpiechu zbiegał do szatni. - To niemożliwe - kręcił głową, a na pożegnanie z całej siły uderzył ręką w betonową podstawę trybuny, aż tynk posypał mu się na włosy.

Szczakowianka Jaworzno 2 (1)

Polonia Bytom 1 (0)

Strzelcy bramek

Szczakowianka: Solnica (43.), Węgier (90+2).

Polonia: Gacki (90+4). Szczakowianka: Rogala - Naskręt, Copik Ż, Górak - Cygnar (78. Jarzynka), Radziwon (70. Chylaszek), Seweryn Ż, Solnica, Piegzik - Chudy, Węgier.



Polonia: Suchański - Cybulski, Jurczyk, Marcinkowski Ż - Wania, Sosna, Trzeciak, Gacki, Jabłoński Ż - Zuga Ż (65. Gröhlich), Tukaj (52. Lindner Ż). Sędziował: Jacek Granat (Warszawa).

Widzów: 4500. W pierwszym meczu Polonia Bytom wygrała 1:0 (stan dwumeczu 2:2 - o awansie Polonii zadecydowała bramka strzelona na wyjeździe).





Minuta w drugiej lidze

Porażkę najbardziej przeżył Tomasz Rogala. Po meczu do bramkarza Szczakowianki podszedł ojciec Krzysztof Rogala. Serce pewnie miał rozdarte - pochodzi z Bytomia, jest prezesem Szombierek, a przez wiele lat był działaczem Polonii. Syn przez kilka minut płakał w ramionach ojca. - Minutę byliśmy w drugiej lidze, minutę później jesteśmy w trzeciej. Przypadkowa wrzutka w pole karne, nie widziałem strzału, byłem zasłonięty. Nie mam pretensji do kolegów... - mówił bramkarz, a słowa grzęzły mu w gardle.

tod







Rozmowa z trenerem Marcinem Broszem

Wojciech Todur: Co to był za mecz!

Marcin Brosz, trener Polonii: To była nagroda za cały sezon. Wygraliśmy, bo mamy tradycje, śląski charakter. W Polonii nie brakuje ludzi, którzy są z klubem na dobre i na złe. Pokażcie mi masażystę czy kierownika drużyny, który jest z nią związany przez 30 lat. Bez nich, bez ich miłości, bez zaangażowania tego sukcesu by nie było.

Jak Pan przeżył tę ostatnią minutę?

- To jest właśnie piękno piłki. Myślałem, że takie rzeczy zdarzają się tylko w Lidze Mistrzów. Chwała chłopakom, że się podnieśli, podziwiam ich za to.

Jeszcze nie tak dawno grał Pan z tymi piłkarzami w jednej drużynie.

- Jestem młodym trenerem, ale każdemu życzę takiego samego początku kariery. Trafiłem na świetnych ludzi, zawierzyli mi. Każdy trener chciałby mieć taki zespół. Ile to już meczów wygraliśmy dzięki temu, że jesteśmy drużyną!

Chciałby Pan komuś zadedykować ten sukces?

- Działaczom, którzy często stawali na głowie, żeby związać koniec z końcem. Pracownikom MOSiR-u, trochę anonimowym, ale bez nich awansu też by nie było. Przede wszystkim kibicom. Byli naszym 12., 13., a nawet 15. zawodnikiem. Raz nie pojechali z nami na mecz do Głogowa i od razu skończyło się porażką. Dziękuję swoim piłkarzom. Gdyby nie oni, nie byłoby też mnie.

Sukces dedykuję swojej babuni, która była moim największym kibicem, a którą pożegnałem trzy miesiące temu. Cała Polonia dedykuje awans pani Janeczce, bez niej to nie jest już ten sam klub. Mam nadzieję, że jest dziś najszczęśliwszą osobą w niebie.

Rozmawiał Wojciech Todur







Co dalej ze Szczakowianką?

Działacze klubu z Jaworzna byli po meczu załamani. - Mieliśmy takie plany. Zespół miał powalczyć w przyszłym sezonie o awans - smucił się Tadeusz Rutkowski, wiceprezes klubu. Nie wiadomo, czy dyrektorem Szczakowianki zostanie, tak jak planowano, Ryszard Czerwiec, a także czy do kadry trenerskiej dołączy Tomasz Arteniuk, który pracował ostatnio w Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie.

Szczakowianka ma jeszcze cień szansy na pozostanie w drugiej lidze. Stałoby się tak, gdyby licencji nie otrzymał któryś z drugoligowców, na przykład zadłużony GKS Katowice. - Dostaną, dostaną. Miasto im pomoże. To przesądzone - machnął ręką Rutkowski.

tod



Zdaniem zawodników

Artur Cybulski, obrońca Polonii

Przed pierwszym meczem w Bytomiu przyśniło mi się, że Damian Gacki strzeli bramkę. Myślałem jednak, że trafi na boisku w Bytomiu. To był proroczy sen i dziś się sprawdził (śmiech). Dziś trochę brakowało nam sił, ale najważniejsze, że daliśmy radę!

Damian Gacki, pomocnik Polonii

Strzał życia! Nie myślałem, nie było czasu, uderzyłem i wpadło. Bramkę, awans dedykuję mojemu tacie, wielkiemu kibicowi Polonii. Był z nami na dobre i na złe, odszedł dwa miesiące temu.

Zdaniem trenera

Andrzej Orzeszek, Szczakowianka

Nie znajduję słów, by opisać to, co się stało. Zagraliśmy najlepszy mecz w sezonie. To nie powinno się zdarzyć! Gratuluję Polonii. Co dalej ze Szczakowianką? Nie wiem...

not. tod

Ochroniarze znowu biją

Po spotkaniu w Bytomiu opisywaliśmy, że po meczu ochroniarze pobili Tomasza Rogalę, bramkarza Szczakowianki. Niestety, na kolegów z branży zapatrzyli się ochroniarze na stadionie w Jaworznie, którzy po meczu poturbowali Bartosza Błasiaka, dziennikarza katowickiego "Sportu", który próbował tuż przed zakończeniem spotkania przedostać się w pobliże ławki rezerwowych Polonii.

tod



Zdaniem prezesa Polonii Damiana Bartyli

Po awansie działaczy Polonii czeka pracy co niemiara. Damian Bartyla, prezes klubu, chwilę po sukcesie mówił o najbardziej palących problemach.

O trenerze

Czy jest inna możliwość? Marcin Brosz zostaje! Kontrakt miał do końca czerwca, ale na pewno go przedłużymy.

O wzmocnieniach

Są konieczne. Ilu to będzie zawodników, na jakie pozycje? Te decyzje podejmie już trener. Niewykluczone, że kilku zawodników też odejdzie. Z obecnej kadry wypożyczony jest tylko Rafał Jabłoński - chcemy go wykupić ze Sparty Zabrze.

O pieniądzach

Trochę długów mamy. Nie potrafię powiedzieć, jaki będziemy mieć budżet w przyszłym sezonie. Czy 1,5 mln wystarczy? Nie wiem? Liczę na bytomskim biznesmenów. Mam nadzieję, że pójdą w ślady Ryszarda Walickiego i Leszka Dziuba. Gdyby trzy lata temu nie pomogli klubowi, dziś Polonii już by nie było. Na razie funkcjonujemy dzięki pomocy miasta. Prowadzimy własną działalność gospodarczą - sklep, parking.

O stadionie

Chciałbym wszystkich zaprosić na 31 lipca na mecz z ŁKS-em! Ale czy tak się stanie? Na razie obiekt jest w opłakanym stanie, wymaga remontu. Inaczej na pewno nie dostaniemy licencji na grę w drugiej lidze. W czwartek spotykam się z Krzysztofem Wójcikiem, prezydentem Bytomia. Po meczu pierwszy zadzwonił do mnie, by zapytać o wynik i myślimy, co dalej [jest też możliwość, że Polonia będzie grała na stadionie Ruchu Radzionków - przyp. red.].

O emocjach

Czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem!!!

not. tod

Terminarz
  • Puchar Świata 2018/19