Sport.pl

Cracovia - GKS Katowice 2:0

Wrócę kiedyś do domu, a dzieci mnie nie poznają. Pomyślą, że to jakiś dziadek Mróz przyszedł - mówił po meczu trener Cracovii Wojciech Stawowy.
Trener (na razie włos kruczoczarny, bez śladów siwizny) żalił się, że tak mocno na niego i drużynę działa presja gry o trzecie miejsce w lidze dające drużynie miejsce w Pucharze UEFA. "Pasy" wciąż mają na to szansę, pod warunkiem jednak, że do końca sezonu będą wygrywać. Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. Zwłaszcza gdy rywal - jak GKS - Cracovii najwyraźniej nie leży. Jesienią katowiczanie potrafili nawet pokonać u siebie Cracovię 1:0.

W sobotę "Pasy" atakowały, a ligowy outsider bronił się szczęśliwie do 74. min, choć krakowianie mieli w tym czasie kilka okazji stuprocentowych (Piotr Giza, Piotr Bania, Marcin Bojarski). A ponieważ ich nie wykorzystywali, zaczęło pachnieć sensacją, zwłaszcza gdy Ryszard Czerwiec przypomniał, że wciąż ma mocne uderzenie, a Dawid Plizga był już sam na sam z Marcinem Cabajem.

Na szczęście dla "Pasów" w końcówce katowiczanie zaczęli słabnąć i popełniać coraz więcej błędów. Najpierw Mirosław Widuch sfaulował w polu karnym Banię, a ten za chwilę ładnie strzelił z "jedenastki" do siatki (74. min). Trzy minuty później Bania miał piłkę w polu karnym, podawał do Łukasza Szczoczarza, ale po drodze wmieszał się najwyraźniej pechowy tego dnia Widuch i wpakował piłkę do własnej bramki. Choć katowiczanie zerwali się w końcówce do ataku, nie mieli armat, by zdobyć gola.

To był mecz na specjalnych warunkach. Cracovia, ukarana za burdy podczas meczu derbowego z Wisłą, dopiero w piątek dostała zgodę Najwyższej Komisji Odwoławczej PZPN na wpuszczenie kibiców - weszli tylko ci, którzy mieli wykupione karnety. Trzeba też było zmienić spikera. Nie spodobało się to kibicom, bo ten nowy nie podrzucał jak jego poprzednik rymowanek obrażających rywala, lecz czytał komunikaty o dzielnicowych imprezach dla dzieci. No cóż, nikt nigdy nie mówił, że proces resocjalizacji jest szybki, łatwy i przyjemny. Dla Cracovii nie ma jednak alternatywy. Kto ma europejskie ambicje, musi się uporać i z krnąbrnymi kibicami.



Cracovia - GKS Katowice 2:0 (0:0)

Strzelcy bramek

Cracovia: Bania (74., karny), Widuch (77., samobójcza).

Składy

Cracovia: Cabaj Ż - Radwański, Wawrzyczek, Węgrzyn, Baster - Giza, Przytuła Ż, Drumlak (46. Citko) - Bojarski, Bania, Nowak (46. Szczoczarz).

Katowice: Sławik Ż - Polczak Ż, Markowski Ż, Widuch, Bartnik (46. Król) - Mysiak, Wijas, Czerwiec, Krauze (84. Sroka) - Plizga Ż, Kmiecik (76. Onyekachi).

Sędziował: Zbigniew Marczyk (Piła). Widzów: 3 tys.



Cracovia-GKS
14Strzały3
6celne1
10Faule16
10Rzuty rożne3
1Spalone4