Sport.pl

Jedenasty medal Jarosława Sieczki

Jarosław Sieczka

najbardziej utytułowany zawodnik kieleckiego klubu

To już mój jedenasty medal w tym klubie. Fizycznie mam jednak dziesięć krążków, bo gdy w 1993 roku po raz pierwszy zdobyliśmy mistrzostwo Polski, dla mnie zabrakło medalu, choć jako 18-latek wystąpiłem wtedy w kilku spotkaniach. To wspaniała sprawa tyle razy stawać na podium mistrzostw Polski i to z jedną drużyną, być związany z klubem na dobre i złe.

W tym roku zabrakło nam niewiele, by walczyć o złoto. Troszeczkę więcej szczęścia i pewnie po raz siódmy bylibyśmy mistrzami kraju. Mimo tego i tak bardzo cieszę się z trzeciego miejsca. W końcówce sezonu daliśmy z siebie wszystko. W sobotę pod koniec meczu we Wrocławiu bałem się, że skończy się tak jak sobotni pojedynek w Płocku [dwie minuty przed końcem drugiego półfinału Vive prowadziło z Wisłą dwoma golami, ale przegrało jedną bramką - red.]. Na szczęście, Maciek Stęczniewski obronił ważną piłkę i za chwilę mogliśmy cieszyć się z brązowych medali.



Robert Lewicki

rozgrywający Śląska

- Nawet jak byśmy zdobyli ten brązowy medal to ten sezon i tak jest przegrany. Na pewno szkoda brązu, ale dla nas celem był finał i nic tego nie zmieni, że nie dokonaliśmy, co sobie zakładaliśmy. Przegraliśmy ten sezon i już.