Sport.pl

Piłkarska III liga: 19. kolejka

Polonia ledwie zremisowała u siebie ze słabeuszem. Punkty stracił także prowadzący w tabeli Śląsk, do którego - po kolejnych zwycięstwach - tylko punkt tracą Ruch Radzionków i Polar Wrocław
W Jastrzębiu - po dwóch golach z rzutów karnych - Górnik wygrał z Walką. Pierwsze zwycięstwa na wiosnę odniósł Rozwój.

Polonia Bytom - Lechia 0:0

Po słabym meczu bytomianie zaledwie zremisowali na własnym boisku ze słabiutką Lechią Zielona Góra. Co ciekawe, dla gości, którzy zajmują jedno z ostatnich miejsc w tabeli, był to dopiero drugi punkt zdobyty w tym sezonie na wyjeździe. Dla podopiecznych trenera Grzegorza Kapicy to spora strata, szczególnie że bytomianie w ostatnim czasie zaczęli głośno mówić o awansie do II ligi. - Ten remis to dla nas porażka. Tylko 15 minut gry z pomysłem i konsekwencją to zdecydowanie za mało jak na drużynę, która ma jakieś aspiracje. Teraz punkty trzeba będzie odrabiać w kolejnych spotkaniach, np. już w następnym meczu z Odrą w Opolu - podkreślał szkoleniowiec Polonii.

Z wyniku nie byli także zadowoleni bytomscy piłkarze. - Teraz będzie nam na pewno dużo trudniej w walce o awans do II ligi. Jeżeli chce się o tym myśleć, to nie można tracić punktów na własnym stadionie z taką drużyną jak Lechia. Z drugiej strony wciąż jestem optymistą, bo do rozegrania zostało jeszcze sporo spotkań i wszystko może się wydarzyć - pocieszał się Marcin Kondzielnik, pomocnik Polonii.

Bytomianie, którzy od pierwszych minut ruszyli do ataków, po kwadransie meczu zupełnie stracili pomysł na grę. - Trudno gra się przeciwko drużynie, która broni się w jedenastu. To jak walenie głową w mur - dodał Kondzielnik.

Gospodarze w całym spotkaniu stworzyli niewiele sytuacji, po których mogły paść gole. Najlepszą okazję miał w 55. min właśnie Kondzielnik, ale piłkę, która po jego strzale zmierzała pod poprzeczkę, wybił w ostatniej chwili bramkarz gości Mirosław Kasprzak.

O wiele groźniejsze były natomiast nieliczne kontrataki piłkarzy z Zielonej Góry, którzy kilkakrotnie mieli spore szanse na pokonanie Marcina Suchańskiego. W 83. min niewiele brakowało, żeby po strzale Krzysztofa Cierniaka piłka wpadła do siatki. Interweniujący Grzegorz Jurczyk przeniósł jednak piłkę nad bramką. - Dla nas to bardzo cenny punkt, szczególnie że zdobyty na wyjeździe z drużyną z samej czołówki. Wciąż walczymy o utrzymanie w III lidze, więc bardzo nas cieszy dzisiejszy wynik. Dla mojej bardzo młodej drużyny taki rezultat jest wielką mobilizacją na kolejne spotkania - stwierdził Piotr Żak, trener Lechii.

W sobotnie popołudnie nie popisali się również kibice Polonii, którzy oprócz dopingowania swoich piłkarzy, mocno dali się we znaki czarnoskóremu piłkarzowi Lechii Gaudinho Luizowi Mendesowi.

Polonia Bytom0
Lechia Zielona Góra0
Składy

Polonia B.: Suchański - Byrski, Jurczyk, Cybulski (59. Brehmer), Broniewicz Ż - Kondzielnik, Trzeciak, Konik (63. Jabłoński), Marcinkowski - Zuga (46. Wania, 54. Rejmanowski Ż), Tukaj.

Lechia: Kasprzak Ż - Zawadzki Ż, CZ (84.), Pochylski Ż, Jutrzenka, Gnatowicz - Topolski, Świtaj (90. Szeląg), Gaudinho Ż, Górecki (76. Maślenik) - Cierniak Ż, Bugaj.



Rozwój - Polonia S. 2:0

30-letni pomocnik Rozwoju Grzegorz Rajman rozegrał w sobotę swój najlepszy mecz w tym sezonie. Dzięki jego dwóm bramkom katowiczanie odnieśli pierwsze zwycięstwo w rundzie wiosennej. - Jestem bardzo zadowolony z mojego występu, ale dorobek mógł być jeszcze bardziej okazały - mówił Rajman. W 69. min piłkarze Rozwoju objęli prowadzenie: Rajman otrzymał idealne podanie od Marcina Polarza i strzelił w prawy róg bramki rywali. Niedługo potem - po najładniejszej akcji meczu - padła druga bramka. Tomasz Wróbel przerzucił piłkę na pole karne do bardzo aktywnego Rajmana, który mocnym strzałem nie dał szans Markowi Stronce. Bohater meczu był bliski uzyskania hat tricku. Na pięć minut przed końcem strzelił jednak w słupek. - Ten mecz był dla nas bardzo ważny. Wciąż przeważaliśmy, ale przez większość meczu szwankowała skuteczność - mówił Rajman. - Brakuje nam Krzysztofa Buffiego [najlepszy snajper Rozwoju leczy uraz mięśni brzucha - przyp. red.]. Stąd też przesunąłem do ataku Adama Bosowskiego - tłumaczył Marek Koniarek, szkoleniowiec Rozwoju.

Piłkarze obu drużyn od początku grali ostro. Nie minął jeszcze kwadrans, a rozgrywający dobry mecz Adam Bosowski (w 47. min piłka po jego strzale głową uderzyła w słupek) miał już obandażowaną głowę (rozcięte ucho po jednym ze starć). Sędzia pokazał w tym meczu sześć żółtych kartek. Piłkarze gości: Krzysztof Ziemniak i Marcin Dobras otrzymali je za przeklinanie.

- Przyjechaliśmy do Katowic po zwycięstwo, ale Rozwój był za dobry dla nas - martwił się trener Polonii Sławomir Najtkowski. Trudno było jednak gościom wygrać ten mecz, skoro grali bardzo defensywnie. - Ciężko gra się przeciwko zespołowi, w którym jedenastu zawodników broni dostępu do bramki - mówił Rajman.

Ostatnia w tabeli Polonia przegrała kolejny mecz i jest w bardzo trudnej sytuacji. - Czekają nas teraz trzy mecze z rzędu na własnym stadionie, które musimy wygrać - dodał Najtkowski. W Katowicach już zapraszają kibiców na 30 kwietnia na spotkanie z Odrą Opole. Jedną z atrakcji ma być występ cheerleaderek.

Rozwój Katowice2 (0)
Polonia Słubice0
Strzelec bramek

Rajman (69., 80.).

Składy

Rozwój: Kolonko - Will, Polarz, Lis - Wróbel, Tomczyk (70. Bonczek), Bauer (46. Giesa Ż), Rajman, Sudoł (54. Kwiatkowski) - A. Bosowski, Szarek (88. Wojcieszak).

Polonia: Stronka - Bączyk, Dobras Ż, Suchowera (31. Jarecki) - Mendelski, Grochowicki, Ziemniak Ż, Kaczmarczyk, Opałacz Ż (68. Szweda) - Chyła, Rzeszowski Ż (80. Timoszyk Ż).



Górnik - Walka 2:1

Rozbieżne były opinie trenerów podsumowujących to, co działo się w sobotę na boisku w Jastrzębiu. - Wygraliśmy zasłużenie. Przez większość spotkania mieliśmy przewagę - przekonywał trener gospodarzy Andrzej Myśliwiec. - Na pewno nie byliśmy gorszym zespołem. Nie zasłużyliśmy na porażkę, remis byłby sprawiedliwszym wynikiem - twierdził szkoleniowiec zabrzan Marek Mandla.

Goście szybko objęli prowadzenie. Strzelał próbowany zimą w Górniku Wojciech Gontarewicz, piłka odbiła się jeszcze od jednego z obrońców gospodarzy i zmyliła Piotra Pasia.

Jeszcze przed przerwą gospodarze zdobyli dwa gole - oba z rzutów karnych. Za pierwszym razem Damian Stemplewski - zdaniem arbitra - sfaulował we własnym polu karnym Mariusza Miąskę. - Nie wiem, kto był w tej sytuacji sprytniejszy: sędzia czy napastnik Górnika - drwił potem Mandla. Jedenastkę na wyrównującą bramkę zamienił Tomasz Ciemięga. Pod koniec I połowy - po zagraniu ręką Mariusza Jendryczki - arbiter ponownie podyktował karnego, którego wykorzystał Mariusz Adaszek.

W II części gry zabrzanie dążyli do wyrównania, ale w jastrzębskiej bramce bardzo dobrze spisywał się Paś. W nerwowej końcówce bliski zdobycia gola był Dawid Frąckowiak. Jednak tym razem po uderzeniu młodego napastnika Walki, który jeszcze przy stanie 0:1 trafił w spojenie, bramkarz Górnika sparował piłkę, która potem odbiła się od poprzeczki.

W sobotnim meczu w jastrzębskiej drużynie ponownie wystąpił karnie przesunięty kilkanaście dni wcześniej do rezerw Bartłomiej Grabczyński. - Doszliśmy po porozumienia i przywróciłem go do gry w pierwszej drużynie - wyjaśnił prezes Górnika Joachim Langer. W środę w zaległym meczu przy sztucznym świetle przeciwko Odrze Opole ma już zagrać Serb Dragan Veljović, który z powodu drobnej kontuzji nie zagrał z Walką.

Górnik Jastrzębie2 (2)
Walka Zabrze1 (1)
Strzelcy bramek

Górnik: Ciemięga (23., karny), Adaszek (42., karny).

Walka: Gontarewicz (6.).

Składy

Górnik: Paś - Żukowski, Grabczyński, Ciemięga, Wrześniak - Pielorz (76. Miśkowiec), Ćmich Ż, Adaszek, Małkowski Ż (88. Staniek) - Miąsko (81. Piksa), Żbikowski.

Walka: Piechota - Stemplewski, Jendryczko, Gałecki, Zawadzki (69.

Szmieszek) - Sosna, Maj (46. Musiał), Kocyba, Gontarewicz (74. Suker) - Frąckowiak Ż , Kocur.



TOR - Ruch 0:2

- Jeśli teraz nie zdobędziemy choćby punktu, to jesteśmy ugotowani! - zapowiadał przed sobotnim meczem z radzionkowianami bramkarz drużyny z Dobrzenia Wielkiego Rafał Krupa. Beniaminkowi z Opolszczyzny nie udało się jednak przerwać fatalnej, wiosennej serii. Zawodnicy TOR-u przegrali już po raz czwarty i spadli na przedostatnie miejsce w tabeli.

Mecz był wyrównany tylko w I połowie. - Przed przerwą gra nam się nie kleiła. Dużo lepiej było w II części gry. To zwycięstwo kosztowało nas jednak sporo sił - przyznał trener radzionkowian Jan Pietryga, w którego zespole tym razem nie mógł zagrać doświadczony pomocnik Damian Galeja (stłuczone udo). Piłkarze Ruchu objęli prowadzenie zaraz po przerwie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Adriana Pajączkowskiego piłka trafiła po Rafała Mitury, który skierował ją do siatki. Niecały kwadrans później po dośrodkowaniu Grzegorza Bonka drugą bramkę strzałem głową zdobył Łukasz Wesecki.

TOR Dobrzeń Wielki0
Ruch Radzionków2 (0)
Strzelcy bramek

Mitura (48.), Wesecki (62.).

Ruch: Urbańczyk - Wrześniewski, Klaczka Ż, Mitura Ż - Pajączkowski, T. Krzęciesa (70. Sobala), A. Krzesięca, Bonk, Kałwak (63. Rudyk) - Wesecki Ż (85. Opeldus), Gielza (90. Tokarz).

gak



W pozostałych meczach:



Śląsk Wrocław0
Chrobry Głogów0


Polar Wrocław2 (0)
Odra Opole0
Strzelcy bramek

P. Lis (50.), Piątkowski (55.).



Motobi Kąty Wr.1 (1)
Promień Żary1 (1)
Strzelcy bramek

Motobi: Olszowiak (38.).

Promień: Dudek (24.).



Arka Nowa Sól0
Miedź Legnica1 (0)
Strzelec bramki

Wawreńczuk (84.).



1. Śląsk194041:14
2. Polar193934:16
3. Ruch193834:19
4. Polonia B.193624:11
5. Miedź193227:20
6. Promień192926:26
7. Rozwój192824:19
8. Górnik182827:25
9. Chrobry192624:23
10. Walka192223:24
11. Odra182118:19
12. Arka192124:36
13. Motobi191821:28
14. Lechia191720:40
15. TOR191612:33
16. Polonia S.191220:46