Sport.pl

18. kolejka piłkarskiej trzeciej ligi

Janusz Mincewicz
10.04.2005 , aktualizacja: 10.04.2005 00:00
A A A Drukuj
To była udana sobota dla naszych drużyn. Ruch, który wygrał u siebie z liderem, i Polonia, która zwyciężyła w Słubicach, znacznie zbliżyły się do prowadzących w tabeli wrocławskich zespołów




Pierwsze punkty (trzy) i bramki (aż cztery) wiosną zdobyli piłkarze Walki Zabrze. Wyjazdowych porażek doznały natomiast dwa pozostałe zespoły: Rozwój Katowice, który przeważał w Nowej Soli, i Górnik Jastrzębie, którego piłkarzy po raz pierwszy prowadził Andrzej Myśliwiec. - Jeśli chodzi o wyniki sportowe, to nie mam nic do zarzucenia trenerowi Krzysztofowi Zagórskiemu i tak jak on nie chcę komentować tego zdarzenia. To nasza wewnętrzna klubowa sprawa - stwierdził prezes Górnika Joachim Langer. Dodatkowo do rezerw został przesunięty podstawowy dotąd zawodnik Bartłomiej Grabczyński. Nieoficjalnie wiadomo, że te zmiany mają związek z zaległościami płacowymi, jakie klub ma wobec zawodników.

Ruch - Śląsk 2:1

W meczu na szczycie radzionkowianie wygrali z prowadzącym w tabeli Śląskiem Wrocław i tym samym zachowali szanse na awans. - Nadal liczymy się w grze - cieszył się trener Ruchu Jan Pietryga. Jego podopieczni przerwali imponującą serię wrocławian, którzy wygrali osiem poprzednich spotkań.

Mecz wzbudził duże zainteresowanie. Mimo deszczu i chłodu, na stadion przyszło tysiąc kibiców (jedną czwartą stanowili fani Śląska). Po spotkaniu wśród gospodarzy zapanowała euforia. W szatni był śpiew piłkarzy, a na trybunach sztuczne ognie. - Przypomniały się dobre czasy. To był dobry mecz w naszym wykonaniu - podkreślał prezes Ruchu Paweł Bomba, który stanął w tunelu i gratulował schodzącym do szatni piłkarzom.

Radzionkowianie wyszli na boisko z wolą zwycięstwa. - Wierzyliśmy w wygraną, bo znamy swoją wartość. Dzisiaj pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę - uśmiechał się po meczu Damian Galeja. Właśnie po strzale kapitana Ruchu, który otrzymał piłkę od Sebastiana Gielzy, gospodarze objęli prowadzenie. Kiedy niedługo po przerwie czerwoną kartkę za uderzenie Adama Banasia zobaczył Tomasz Kosztowniak, wydawało się, że grający w przewadze radzionkowianie odniosą łatwe zwycięstwo. Jednak chwila nieuwagi obrońców Ruchu spowodowała, że Śląsk wyrównał: z rogu dośrodkował Grzegorz Wan, a piłkę strzałem głową do bramki skierował stoper wrocławian Andrzej Ignasiak.

Bohaterem meczu mógł zostać Łukasz Wesecki. Szybki napastnik Ruchu mijał obrońców Śląska jak slalomista bramki na stoku. Jednak trzykrotnie będąc w dobrej sytuacji, nie zdołał umieścić piłki w siatce.

Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się krzywdzącym dla Ruchu remisem, gospodarze zdobyli zwycięską bramkę. W 85. min, po dobrym dośrodkowaniu doświadczonego Grzegorza Bonka, Adrian Pajączkowski huknął jak z armaty. Bramkarz gości Radosław Janukiewicz nie miał żadnych szans. - Wrzutka Grześka była bardzo dobra. To mój trzeci, ale zdecydowanie najważniejszy gol w tym sezonie. Dedykuję go mojej żonie Agnieszce, która nie lubi piłki, ale dziś przyszła na mecz - cieszył się szczęśliwy strzelec.

Goście za porażkę obwiniali Kosztowniaka, którego sędzia usunął z boiska. - Mam do niego żal, gdyż osłabił zespół. W barażach o II ligę z Arką Gdynia również dostał czerwoną kartkę. Nie wyciągnął z tego żadnych wniosków. To była głupota - skarżył się kapitan Śląska Krzysztof Szewczyk. - Piłkarze nie są od skarżenia się, ale od grania. Ten mecz pokazał, że nikt przed Śląskiem nie będzie się kładł. Zwycięstwo trzeba wywalczyć. Jest jeszcze dwanaście meczów i trzeba grać dalej. Szkoda, że nie udało się utrzymać remisu, który był tak blisko - żałował Ryszard Tarasiewicz, były reprezentacyjny pomocnik, dziś szkoleniowiec wrocławskiej drużyny.



Ruch Radzionków2 (1)
Śląsk Wrocław1 (0)
Strzelcy bramek

Ruch: Galeja (17.), Pajączkowski (85.).

Śląsk: Ignasiak (66.).

Składy

Ruch: Urbańczyk - Banaś Ż, Klaczka, T. Krzęciesa (90. Pogorzałek), Mitura - Pajączkowski, Galeja (89. Wrześniewski), Bonk, Kałwak (72. Sobala) - Gielza Ż, Wesecki (81. Tokarz).

Śląsk: Janukiewicz - Wołczek Ż, Ignasiak, Lis - Ostrowski (86. Lipiński), Szewczyk (90. Filipczak), Sztylka, Ulatowski (60. Szczot), Wan - Wielgus (74. Kowalczyk), Kosztowniak CZ (55.).



Walka - TOR 4:0

Początek rundy rewanżowej nie był udany dla zabrzan, którzy w dwóch pierwszych meczach doznali dwóch porażek i nie strzelili przy tym żadnego gola. Nic więc dziwnego, że piłkarze Walki do meczu z zawodnikami z Dobrzenia Wielkiego, którzy wiosną również nie zdobyli punktu, przystąpili bardzo zmobilizowani. - Są takie mecze, które po prostu trzeba wygrać - przekonywał po wysokim zwycięstwie nad beniaminkiem z Opolszczyzny trener Walki Marek Mandla. - Nasza gra nie była może piękna, ale za to skuteczna - dodał.

Pierwsze wiosenne zwycięstwo nie przyszło jednak gospodarzom tak łatwo. Goście, którzy zagrali w osłabionym składzie, nastawili się przede wszystkim na obronę i z rzadka tylko przechodzili z piłką linię środkową. Zabrzanie dość długo nie mogli sobie poradzić ze sforsowaniem defensywy rywali. Niedługo przed przerwą pomógł im w tym jednak... pomocnik rywali Tomasz Kaleta, który we własnym polu karnym sfaulował Przemysława Gałeckiego. Rzut karny na gola pewnie zamienił Krystian Sosna.

Początek II części gry w wykonaniu gospodarzy był wręcz wymarzony. W ciągu niespełna dziesięciu minut zabrzanie strzelili aż trzy bramki! Najpierw Sosna wślizgiem wykończył podanie Marcina Szmieszka, potem Dawid Frąckowiak popisał się skuteczną dobitką po strzale Gałeckiego w poprzeczkę i w końcu Szmieszek - po zagraniu najlepszego na boisku Sosny - ustalił wynik meczu.

Walka Zabrze4 (1)
TOR Dobrzeń Wielki0
Strzelcy bramek

Sosna (39. karny, 47.), Frąckowiak (51.), Szmieszek (54.).

Składy

Walka: Piechota - Stemplewski, Jendryczko, Gałecki (73. Zawadzki), Piwowar (76. Rzepka) - Sosna, Kocyba, Gontarewicz, Szmieszek (65. Musiał) - Dolny (70. Waniek), Frąckowiak.

TOR: Krupa - Malik, Szczurek, Draguć - Trybała (46. Szypuła), Nita (89. Lewandowski), Białek, Kaleta Ż, Jankowski - Czaja, Rychlewicz.



Polonia S. - Polonia B. 0:1

Jedyna bramka spotkania padła w 61. min. "Jedenastkę", którą sędzia podyktował po upadku Marcina Rejmanowskiego w polu karnym gospodarzy, na zwycięskiego gola zamienił kapitan Polonii Bytom Daniel Tukaj. - Wszyscy z wyjątkiem sędziów widzieli wcześniejszy faul na naszym zawodniku - pieklił się szkoleniowiec Polonii Słubice Sławomir Najtkowski.

Polonia Słubice0
Polonia Bytom1
Strzelec bramki

Tukaj (61. karny).

Składy

Polonia S.: Stronka - Bączyk, Grochowicki, Suchowera, Timoszyk - Jakubczak Ż, Ziemniak, Kaczmarczyk (66. Mendelski), Szweda (46. Opałacz) - Rzeszowski, Chyła Ż.

Polonia B.: Suchański - Broniewicz Ż, Jurczyk, Byrski - Trzeciak, Konik (46. Brosz), Sosna, Brehmer (46. Kondzielnik), Marcinkowski (81. Wania) - Smolec (50. Rejmanowski), Tukaj Ż.

iki



Promień - Górnik 3:1

Zespół z Jastrzębia wyrobił sobie w lidze określoną renomę i wszyscy wiedzą, że w starciu z Górnikiem żartów nie ma, bo skład opiera się wysokich, silnych piłkarzach, obytych w ligowej piłce, najostrzejszym zaś żądłem tej grupy jest Robert Żbikowski, który na pewno ustępuje swoim kolegom wzrostem, ale za to przewyższa ich łatwością zdobywania goli.

Wobec takiego przeciwnika piłkarze Promienia Żary nastawili się na twardą walkę. I wcale się nie pomylili. Mecz taki właśnie był, rywal walczył ostro i niemal do samego końca.

W doprowadzeniu do szczęśliwego finału tego starcia bardzo przydały się dwie bramki, które na początku spotkania zdobył Sebastian Dudek. Pierwsze jego trafienie nie zasługuje na opis, było dopełnieniem formalności, niczym więcej. Za to przy drugim golu wszyscy na moment zaniemówili z wrażenia. Z blisko 30 m Dudek wymierzył tyleż celnie i mocno, co zupełnie zaskakująco. Aż żal, że na III-ligowych stadionach brakuje telebimów, które na wielkich arenach pomagają zachować w pamięci najciekawsze akcje. Czasami i w Żarach padają gole godne stadionów świata.

Niestety, wyczyn Dudka próbowali potem przyćmić jego partnerzy z linii defensywnej. Znamienne słowa wypowiedział o nich słynny polski bramkarz Maciej Szczęsny. Gdy gościł niegdyś na meczu w Żarach, ocenił: "Mając takich obrońców, gospodarze zawsze muszą liczyć się ze stratą bramek". W sobotę kiksy, nieporozumienia, niefrasobliwość żarskich obrońców o mało nie doprowadziły do nieszczęścia. Gola na 2:1 jastrzębianie strzelili głównie dzięki temu, że przy próbie złapania gości na spalonym zaspał jeden z graczy Promienia.

- Rzeczywiście, w końcówce I części spotkania pogubiliśmy się. I choć została nam w zanadrzu przewaga jednej bramki, to w przerwie meczu w szatni powiedzieliśmy sobie, że po zmianie stron ruszymy do gry z takim nastawieniem, jakby było 0:0 - opowiadał Dudek. Może nie do końca to się udało, bo gospodarze szanowali czas, przeciągali akcje, jednak z pewnością nie ograniczali się do obrony wyniku i własnego pola karnego. Przy kilku ich atakach pachniało kolejnym golem, aż w końcu, w 84. min, ten gol padł i rozstrzygnął o losach meczu. Do siatki, po efektownej solowej akcji, trafił Bartosz Kosman, który w 73. min zastąpił kontuzjowanego Dawida Krzyżaka. - W ogóle się nie spodziewałem, że wejdę dziś na boisko, a tu nie dość, że grałem, to jeszcze bramkę strzeliłem - mówił młodzieżowy reprezentant Polski.

Promień Żary3
Górnik Jastrzębie1
Promień: Dudek (14., 17.), Kosman (84.).

Górnik: Żbikowski (41.).

Składy

Promień: Kowalczyk - Jędrzejewski, Kozioła, Tychowski, Białas Ż (87. Świrlik) - Jakubik, Dudek Ż, Kopernicki - Robaszek, Krzyżak (73. Kosman), Łabul Ż (86. Kowalski).

Górnik: Paś - Wrześniak, Staniek, Ciemięga - Ćmich Ż, Hajduczek Ż, Adaszek, Żukowski Ż, Veljović (69. Miśkowiec) - Miąsko, Żbikowski.

atom



Arka - Rozwój 1:0

Pierwsze zwycięstwo w rundzie wiosennej odnieśli zawodnicy Arki. W sobotę do Nowej Soli przyjechał Rozwój Katowice. Gospodarze znowu mieli problemy z przeprowadzeniem akcji, w ich grze było sporo niedokładności, nie potrafili dobrze przyjąć piłki i wymienić kilku celnych podań. Rozwój był drużyną lepiej zorganizowaną i gdyby nie kiepska dyspozycja strzelecka i szczęście, nowosolanie przegraliby kolejny mecz.

Początek zapowiadał się wręcz fatalnie dla gospodarzy. W pierwszych minutach dwa kiksy zanotował Wojciech Winograd. Filar nowosolskiej obrony i najpewniej dotąd grający zawodnik podał do napastników Rozwoju, którzy jednak nie wykorzystali prezentów. Mimo kiepskiego początku, to właśnie Winograd został bohaterem spotkania. W 9. min zrehabilitował się za swoje wcześniejsze niepewne interwencje. Wszystko rozpoczęło się od wrzutki w pole karne Przemysława Olejnika. Na siódmym metrze piłkę przyjął Łukasz Kałużny i próbował strzelać, ale obrońca Rozwoju, próbując mu przeszkodzić, podniósł za wysoko nogę. Sędzia podyktował rzut wolny pośredni. Nowosolanie rozegrali piłkę do Winograda, który strzelił płasko po ziemi i trafił do bramki.

W I połowie Arka przeprowadziła jeszcze dwie groźne akcje. Najpierw strzelał Arkadiusz Jarymowicz, później Janusz Bandosz, ale pierwszy minimalnie chybił, a przy drugim strzale dobrze interweniował bramkarz katowiczan.

Zdecydowaną przewagę w tym meczu miał Rozwój. W 34. min groźnie strzelał Tomasz Wróbel, ale Damian Perwiński przerzucił piłkę nad poprzeczką. Po rzucie rożnym z bliska strzelał Adam Bosowski, piłka otarła się o obrońcę Arki i minimalnie minęła bramkę. Takie sytuacje, w których kotłowało się pod bramką gospodarzy, zdarzały się potem wiele razy. Po przerwie Rozwój praktycznie cały czas przebywał na połowie Arki, a nowosolanie ograniczali się do wybijania piłki, od czasu do czasu niegroźnie kontratakując. W 65. min mogli mówić o prawdziwym szczęściu, kiedy po strzale Adama Giesy piłkę z linii bramkowej wybił Kamil Sornat.

Arka Nowa Sól1 (0)
Rozwój Katowice0
Strzelec bramki

Winograd (9.).

Składy

Arka: Perwiński - Olejnik, Winograd, Majewski - Jarymowicz, Sornat, Mierzwiak (78. Malinowski), Kałużny (83. Gallewicz), Iwanowski Ż - Ekiert (64. Rubacha), Bandosz (69. Nowakowski).

Rozwój: Kolonko - Will, Polarz, Lis - A. Bosowski, M. Bosowski (46. Tomczyk), Sudoł (46. Kiszel), Rajman, Szarek - Wróbel, Bonczek (46. Giesa).

krist



W pozostałych meczach



Lechia Zielona Góra1 (0)
Polar Wrocław0
Strzelec bramki

Bugaj (55. karny)



Miedź Legnica2 (1)
Chrobry Głogów2 (0)
Strzelcy bramek

Miedź: Robak (12., 69.)

Chrobry: Burda (75.), Cackowski (90.)



Odra Opole2 (1)
Motobi Kąty Wr.1 (1)
Strzelcy bramek

Odra: Sobotta (17.), Sieńczewski (53.)

Motobi: Broniszewski (45.)



1. Śląsk1839 41:14
2. Polar183632:16
3. Ruch183532:19
4. Polonia B.183524:11
5. Miedź182926:20
6. Promień182825:25
7. Rozwój182522:19
8. Górnik172525:24
9. Chrobry182524:23
10. Walka182222:22
11. Odra172118:17
12. Arka182124:35
13. Motobi181720:27
14. TOR181612:31
15. Lechia181620:40
16. Polonia S.181220:44
gak





Brak komentarzy