Sport.pl

LM: Liverpool - Juventus, 20 lat po Heysel

Ze względu na żałobę po Janie Pawle II TVP nie pokaże ćwiercfinałów Ligi Mistrzów. Nadzwyczajne emocje towarzyszą wtorkowemu spotkaniu Liverpoolu z Juventusem w 20. rocznicę finału Pucharu Europy na Heysel, przed którym zginęło 39 kibiców.
- Taki nasz los, że musimy grać ważne spotkania z Liverpoolem w momentach, w których chciałoby się na chwilę zapomnieć o futbolu. Na Heysel mecz też się odbył, choć chwilę wcześniej zginęło tylu naszych krewnych, przyjaciół, braci. Teraz każą nam myśleć o piłce, gdy opłakujemy kogoś najdroższego i najlepszego z nas wszystkich - stwierdził Otello Lorentini, którego syn Roberto poniósł śmierć na belgijskim stadionie w 1985 r.

Były pomocnik Juventusu Zbigniew Boniek wspomina, że 20 lat temu zawodnicy obu drużyn doskonale wiedzieli, co stało się na trybunach, i nie chcieli grać, ale zmusiła ich do tego UEFA. - Nie wierzcie nikomu, kto mówi inaczej. Wiedzieliśmy, co się stało, nie znaliśmy tylko rozmiarów tragedii. Zawodnicy Liverpoolu też nie chcieli grać, ale ludzie z UEFA zagrozili nam wszystkim, że jeśli nie wyjdziemy na boisko, zamieszki mogą być jeszcze większe - wspomina Boniek.

Wybaczyć, zaleczyć rany

I tym razem były wątpliwości, czy grać. Po śmierci Jana Pawła II trener Juventusu Fabio Capello był pierwszym, który zaproponował, żeby odwołać kolejkę Serie A. Ale do Liverpoolu turyńczycy postanowili polecieć ze względu na obchody tragedii sprzed lat. - Tysiące fanów obu drużyn 20 lat czekało na moment pojednania, wybaczenia, zaleczenia ran. Chcemy to uszanować - stwierdził jeden z przedstawicieli Juve.

Wszyscy widzowie na stadionie Anfield otrzymają czarne opaski, obrączki w kolorach obu klubów z inskrypcją: "amicizia - friendship" oraz okolicznościowe broszury napisane przez Iana Rusha - jedynego piłkarza w historii, który grał dla obu klubów.

- Nie jestem w stanie odtworzyć sobie przebiegu tamtego spotkania. Był to jedyny mecz w mojej karierze, kiedy było mi wszystko jedno, czy wygram, czy przegram. Marzyliśmy tylko o tym, żeby móc wreszcie sprawdzić, czy wszystko w porządku z najbliższymi, którzy siedzieli na trybunach - napisał Walijczyk, dziś członek sztabu szkoleniowego "The Reds".

Rush i Michel Platini wniosą na boisko banner z imionami wszystkich zabitych. Kibice Liverpoolu ze słynnej trybuny The Kop zaprezentują mozaikę z napisem Amicizia - podaje oficjalna strona internetowa www.juventus.com. Podobne obchody odbędą się także podczas rewanżu na Stadio delle Alpi. - Będę na obu stadionach po to, żeby zaapelować do kibiców obu drużyn: nie ma lepszej okazji, żeby zaleczyć rany, żeby wybaczyć, żeby futbol przyniósł pokój - powiedział Platini.

Dudek na nogach

W Liverpoolu nie może wystąpić niemal połowa składu. Z powodu kontuzji - Dietmar Hamann, Neil Mellor i Florent Sinama-Pongolle (kolano), Harry Kewell (pachwina), Djibril Cisse (złamana noga) i Xabi Alonso (złamana kostka). Fernando Morientes nie może zagrać, bo występował już w tej edycji LM w barwach Realu Madryt.

Dopiero w ostatniej chwili lekarze "The Reds" postawili na nogi Jerzego Dudka. W sobotnim meczu z Boltonem Polak był na ławce rezerwowych, a w bramce po raz drugi w sezonie 19-letni Scott Carson. - Dudek doznał urazu pachwiny podczas meczów reprezentacji, w sobotę nie mógł nawet kopnąć piłki, nie chciałem więc ryzykować. Zrobiliśmy wszystko, żeby wydobrzał na mecz z Juventusem - stwierdził menedżer Liverpoolu Rafael Benitez.

Po odwołaniu niedzielnego meczu z Fiorentiną piłkarze Capello mieli czas na odpoczynek. Potrzebowali go zwłaszcza dwaj napastnicy David Trezeguet i Marcelo Zalayeta, których gole dały Juve wygraną z Realem Madryt i awans do ćwierćfinału. Obaj doznali kontuzji podczas występów w reprezentacji - Francuz kostki, a Urugwajczyk pleców i kolana. Obaj polecieli do Liverpoolu, ale włoskie media spekulują, że Capello wystawi w ataku Zlatana Ibrahimovicia i Alessandro Del Piero, a obaj kontuzjowani rozpoczną mecz na ławce.

Kibice Liverpoolu pocieszają się statystykami. Z 36 spotkań na Anfield Road w europejskich pucharach "The Reds" udało się zachować czyste konto w aż 24. Za to Juventus w siedmiu ostatnich wyjazdowych meczach Lig Mistrzów zdobył tylko trzy gole. Z pięciu ostatnich meczów na Wyspach zremisował jeden, a przegrał cztery.

- W takim meczu każdy spróbuje wznieść się na wyżyny umiejętności. Juventus jest faworytem, ale podczas zgrupowania kadry David Beckham i Michael Owen opowiedzieli mi o słabościach Włochów i błędach, jakie popełnili w meczu z Realem Madryt. Są do pokonania i postaramy się to zrobić choćby z uwagi na okoliczności - powiedział kapitan "The Reds" Steven Gerrard.

Prawdopodobne składy

Liverpool: Dudek - Finnan, Hyypia, Traore, Carragher - Riise, Gerrard, Biscan, Smicer - Baros, Garcia

Juventus: Buffon - Zebina, Cannavaro, Thuram, Zambrotta - Camoranesi, Emerson, Blasi, Nedved - Del Piero, Ibrahimovic

We wtorek grają:

LIVERPOOL - JUVENTUS TURYN

OLYMPIQUE LYON - PSV EINDHOVEN

W środę grają:

CHELSEA - BAYERN MONACHIUM

AC MILAN - INTER MEDIOLAN