Sport.pl

Polonia - Aalborg BK 1:2

W ostatnich sekundach przeciwnicy wykorzystali zagapienie naszych obrońców - mówił trener Polonii Marek Motyka po przegranym ostatnim na Cyprze sparingu z Aaalborgiem. Decydującego gola piłkarze siódmej drużyny duńskiej ekstraklasy strzelili w 90. minucie.
Poloniści wcale nie musieli psuć sobie całkiem niezłego bilansu w tegorocznych sparingach, bo mecz z Duńczykami rozpoczął się dla nich bardzo pomyślnie. Już w 4. minucie po dośrodkowaniu Krzysztofa Bąka z prawej strony boiska duński obrońca wpakował piłkę do własnej bramki, ale Polonia nie utrzymała prowadzenia do przerwy. Jeszcze w pierwszej połowie wyrównał Martin Ericsson.

Mimo to później można było przechylić szalę. - Przeważaliśmy i szkoda niewykorzystanych okazji. Pozostał mały niedosyt - stwierdził Motyka. Trener warszawian z remisu byłby może i zadowolony, bo Duńczycy to naprawdę niezła drużyna. Występują w niej m.in. reprezentant Danii Mattias Lindström i reprezentant Albanii Besart Berisha, który trafił do Aalborga z HSV Hamburg. Wrażenie popsuła jednak bramka stracona w ostatnich sekundach. Wcześniej Polonii udało się uzyskać przewagę, co zaowocowało m.in. strzałem w 80. minucie Sebastiana Olszara w spojenie słupka z poprzeczką.

- Niekorzystny wynik martwi, ale mimo wszystko jestem zadowolony z gry zespołu. Cieszy zwłaszcza powrót na boisko, i to w dobrej dyspozycji kontuzjowanych wcześniej Olszara i Jacka Kosmalskiego. Ponownie dałem dziś zagrać w pierwszym składzie Pawłowi Kieszkowi, który jesienią bronił bardzo mało. Chciałem więc, żeby się sprawdził w meczu z silnym rywalem. Bronił bardzo dobrze - podsumował mecz trener Motyka.





POLONIA WARSZAWA - AALBORG BK 1:2 (1:1). Bramki: Andersen (4., sam.) - Ericsson (4.), Bremer (90.). Skład Polonii: Kieszek - Gołaszewski, Duda, Stokowiec, Jarczyk (46. Jakosz) - Bąk (55. Głowacki), Dźwigała (75. Mazurkiewicz), Gołoś, Cichoń - Imeh (55. Kosmalski), Dorosz (55. Olszar).