Sport.pl

Historia słynnego toru saneczkowego w Mikuszowicach

Piotr Zawadzki
04.02.2005 , aktualizacja: 04.02.2005 00:00
A A A
Ślizgano się na nim już w XIX wieku. Kilkakrotnie przebudowywany, tor w Mikuszowicach był uznawany za jeden z najtrudniejszych w Europie
- To był wąski, bardzo kręty tor, a przy tym niebezpieczny, bo lód i śnieg tworzyły na nim muldy, więc łatwo było wylecieć poza bandy. Lubiłam na nim startować, choć trzy razy z niego wyleciałam. Zawsze jednak tak potrafiłam ominąć drzewa, że kończyło się najwyżej na lekkich potłuczeniach - wspomina Wiesława Martyka-Wachla, zawodniczka GKS-u Katowice, olimpijka i trzykrotna mistrzyni Polski.

Inni, niestety, nie mieli tyle szczęścia. W 1968 roku podczas zawodów z wirażu (tzw. altany) wyleciał Czesław Ryłko, zawodnik BBTS-u Włókniarz Bielsko-Biała. Uderzył w drzewo i zmarł w szpitalu.

Jesienią 1985 roku zdarzyła się kolejna tragedia. 19-letni Paweł Ryba, utalentowany zawodnik Startu Bielsko, podczas treningu na sankorolkach wpadł na drewnianą belkę założoną wzdłuż toru. Prześwit między betonowym podłożem a zaporą wynosił 30 cm i zawodnik nie miał żadnych szans przejechania pod nią. Przy prędkości ok. 60 km/godz. próba hamowania nie powiodła się, w efekcie uszkodzenia kręgosłupa i pęknięcia aorty chłopak zmarł. Kto zawinił? Pracownik toru, co potwierdzili świadkowie, zdjął zapory przed treningiem. Nie bez winy był także trener. Tor nie był ogrodzony i nie można było wykluczyć, iż belka została bezmyślnie założona przez osobę postronną. Prokuratura Rejonowa w Bielsku-Białej po kilku miesiącach umorzyła postępowanie, a pracownicy obiektu mieli odtąd zakaz stosowania takich zapór.

W 1969 roku całe Mikuszowice stawiły się na pogrzeb Stanisława Paczki, znanego saneczkarza miejscowego Ludowego Klubu Sportowego. Olimpijczyk z Grenoble zabił się podczas mistrzostw świata rozgrywanych na nowiutkim sztucznym torze w Koenigsee. Na pogrzeb Paczki przyjechali m.in. wicemistrzyni świata Anna Maria Mueller z NRD oraz mistrz świata Austriak Josef Feistmantl, który przekazał rodzinie zmarłego swój dopiero co zdobyty złoty medal.

Mikuszowicki tor na północnym stoku Koziej Górze (686 m) zawdzięcza swoje istnienie schronisku Stefanka. Dawne pomieszczenie dla robotników leśnych w 1909 roku zmieniło się w schronisko. W 1926 roku przejęło je niemieckie towarzystwo turystyczne Beskidenverein i zagospodarowało dla potrzeb istniejącego już w 1899 roku (inne źródła podają rok 1896) toru saneczkowego.

W latach międzywojennych turyści, głównie niemieccy, wypożyczali w Stefance sanki (przeważnie duże, czteroosobowe) i po wariackiej jeździe zatrzymywali się dopiero koło restauracji nieopodal Lasku Cygańskiego (dziś jest tam dom wczasowy).

Po wojnie tor został odbudowany, a saneczkarze zaczęli na nim ponownie startować m.in. dzięki... Górnikowi Katowice. "Sport" pisał w 1952 roku: "Sport saneczkowy w Polsce wkroczył na nowe tory. W roku 1952, w którym przypada 40-lecie polskiego saneczkarstwa, specjalny nacisk zostanie położony na umasowienie tej gałęzi sportu wśród najszerszych rzesz ludzi pracy". Wychodząc naprzeciw uchwałom plenum sekcji saneczkarskiej Głównego Komitetu Kultury Fizycznej, kierownik sekcji Górnika i zapalony saneczkarz Zbigniew Lacheta 2 marca 1952 roku zorganizował w Mikuszowicach pierwsze po wojnie zawody. Wzięło w nich udział ponad 100 sportowców z Krakowa, Krynicy, Karpacza, Nowego Sącza, Krakowa i Katowic. Startowali oni również w skeletonie i bobslejach dwuosobowych. Obiekt szybko zyskał renomę jednego z najtrudniejszych w Europie. Mówiło się, że to tor dla odważnych. Górna część był otoczona kamiennymi bandami, dolna - drewnianymi. Tor był bardzo długi (2300 m) i zawodnicy jechali nim około czterech minut.

Na Koziej Górze rozgrywano coraz więcej zawodów z mistrzostwami Polski włącznie. Organizację mistrzostw świata czy Europy otrzymywały jednak Karpacz i Krynica. - To dlatego, że w Mikuszowicach brakowało odpowiedniej infrastruktury. A w Krynicy meta znajdowała się w samym centrum miasta - żałuje Antoni Gębala, długoletni działacz tego sportu z Bielska-Białej.

Irena Pawełczyk-Kowalska, mistrzyni Europy z 1962 roku, tor w Mikuszowicach poznała podczas pracowniczej wycieczki Zakładów Drzewnych Przemysłu Węglowego z Katowic. Już podczas pierwszego towarzyskiego ślizgu ujawniła podobno taki talent, że od razu zapisała się do klubu.

Do Mikuszowic przyjeżdżali ćwiczyć m.in. saneczkarze katowickich klubów Start, Górnik i GKS.

- W Katowicach nie było toru, więc odbywaliśmy tam tylko "suchą zaprawę" w sali gimnastycznej. Latem często zjeżdżaliśmy na specjalnych sankach z czterema kółkami z małej pętli bieszczadzkiej, a jak tylko chwycił mróz, trenowaliśmy w Mikuszowicach. Takie zgrupowania, przeplatane wyjazdami na zawody, trwały nieraz tygodniami - wspomina Martyka-Wachla.

W latach 50., 60. i jeszcze na początku 70. polscy saneczkarze stanowili światową czołówkę na torach lodowych. Nigdy wprawdzie nie sięgnęli po olimpijskie krążki, ale Barbara Piecha z GKS-u Katowice czy Jerzy Wojnar z Olszy Kraków zdobywali mistrzostwo świata. Medalową formę szlifowali m.in. na mikuszowickim torze.

Z czasem tor przestał odpowiadać międzynarodowym wymaganiom. Był zbyt długi, więc został podzielony na dwa odcinki. Ostatnie 20 lat upłynęło pod znakiem bezskutecznych starań kurczącej się grupy działaczy o przywrócenie świetności historycznemu obiektowi. To byłby zresztą temat na jeszcze jedną opowieść. Byłyby w niej protesty ekologów, niewykorzystane dotacje państwowe czy błędy budowlane.

Szansą dla obiektu mogły być igrzyska olimpijskie. Kiedy Jan Steler, wiceprezydent Międzynarodowej Federacji Saneczkarskiej, Polak od lat mieszkający we Francji, dowiedział się, że Polska ubiega się o organizację IO w 2006 roku, chciał bezpłatnie przekazać projekt sztucznie lodzonego toru w Mikuszowicach. Niestety, komitet organizacyjny IO uznał, że olimpijski tor powstanie koło Zakopanego, a na dodatek ówczesne władze Bielska-Białej nie zainteresowały się gestem Stelera.

Ostatnie zawody na torze w Mikuszowicach odbyły się pięć lat temu. Pod koniec zeszłego roku tor został rozebrany.







  • 5
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Terminarz