Sport.pl

Raich mistrzem Świata w kombinacji

Austriak Benjamin Raich zdobył w Bormio tytuł mistrza świata w kombinacji alpejskiej. Raich był czwarty w zjeździe, ale bardzo dobrze wypadł w obu próbach slalomu. Srebrny medal mistrzostw świata wywalczył reprezentant Norwegii Aksel Lund Svindal, brązowy Włoch Giorgio Rocca.
Wielkie show zgotował kibicom na MŚ w narciarstwie alpejskim Amerykanin Bode Miller. Już na początku zjazdu do kombinacji stracił nartę, ale nie poddał się i jechał do mety na jednej. Nie dojechał, ale i tak został bohaterem.

- Co za charakter - wzdychali później rywale. - Szkoda mi Bode, ale i tak pokazał klasę z tą jedną nartą - powiedział Austriak Michael Walchhofer, który wygrał rozpoczynający kombinację zjazd. - Żal mi go, ale jego reakcja była po prostu genialna - przyznał jego rodak Benjamin Raich, który ostatecznie zdobył złoto.

Miller, który we włoskim Bormio uchodził za głównego faworyta do złota (bronił tytułu w kombinacji), był na trasie zjazdu raptem 15 sekund, gdy po skoku wypięła mu się lewa narta. Amerykanin dopingowany przez kilka tysięcy widzów próbował jechać dalej na jednej. I prawie mu się udało, z wyczerpania padł w śnieg dopiero tuż przed metą. Wcześniej ratując się przed wywrotką wykonywał kilka nieprawdopodobnych akrobacji, próbował nawet przyjąć aerodynamiczną pozycję zjazdową. - To nie wina sprzętu, wiązanie było OK., nie wiem co się stało - mówił Amerykanin, który mimo wypadnięcia z trasy urasta na gwiazdę numer jeden mistrzostw. Zdobył już złoto w supergigancie, a poza tym jest wokół niego mnóstwo szumu. Teraz z powodu szaleńczej jazdy na jednej narcie, a wcześniej w związku z zagubionym złotym medalem za supergigant. Miller świętując sukces w restauracji zgubił go razem z kurtką (medal znalazł jeden z fanów i oddał go barmanowi... ale kurtkę sobie zatrzymał). "Mistrz jednej narty" wciąż ma szansę na cztery medale (uwzględniając rozgrywany po raz pierwszy na MŚ konkurs drużynowy).

Ostatecznie kombinację wygrał faworyt Raich, który zwycięstwo zapewnił sobie fantastyczną jazdą w pierwszym przejeździe slalomu. W drugim pojechał na luzie, spokojnie kontrolując swoją przewagę. Srebro zdobył Norweg Aksel Svindal, a brąz Włoch Giorgio Rocca. Ogromnego pecha miał norweski weteran Kjetil Andre Aamodt, który na mecie miał drugi czas, ale został zdyskwalifikowany za najechanie na jedną z tyczek w finałowej serii slalomu. Prowadzący po zjeździe Walchhofer spadł na czwarte miejsce. Polak Michał Kałwa już po pierwszym przejeździe slalomu tracił do prowadzącego Raicha ponad 10 sekund. W drugim pojechał trochę lepiej i ostatecznie zajął miejsce w połowie trzeciej dziesiątki.

Klasyfikacja końcowa kombinacji (po II slalomie):

1. Raich 3,19.10;

2. Svindal 3,20.01;

3. Rocca 3,20.08;

4. Walchhofer 3,20.55;

5. S. Zurbriggen (Szwajcaria) 3,20.98.