Sport.pl

Andrzej Grubba walczy z chorobą

Najlepszy zawodnik w historii polskiego tenisa stołowego opowiada ?Rzeczpospolitej" o swej walce z ciężką chorobą.
Grubba dowiedział się o swej chorobie 4 października 2004 roku. - Ten dzień będę pamiętał do końca życia. Żona słysząc mój kaszel namówiła mnie, bym zrobił rentgen klatki piersiowej. Słowa lekarzy zabrzmiały jak wyrok. W takich sytuacjach nie ma alternatywy. Jeśli chcesz żyć, musisz walczyć. Zaufałem tym, którzy wiedzą, jak to robić, prof. Jackowi Jassemowi i dr Rafałowi Dziadziuszce. Były momenty trudne, ale teraz chyba wychodzę na prostą. Napełniam się optymizmem i czekam na lepsze czasy. Na szczęście mam opiekę najlepszą z możliwych - mówi w wywiadzie. Dodaje że podziwia Kamila Durczoka za napisanie książki o swej chorobie. - Gratuluję mu odwagi. Sam wiem, że to nie jest łatwe. W pewnym momencie zrozumiałem, że nie będę przecież tego ukrywał przez całe życie. Zresztą, jak ukryć łysą po chemioterapii głowę? - mówi tenisista.

Ostatnio zawodowo grał w pinponga w grudniu 2003 roku. - To była pokazówka w Sankt Petersburgu ze Szwedem Joergenem Perssonem. Chyba wtedy postanowiłem z tym skończyć, gdy stwierdziłem, że wiecznie nie można biegać w krótkich spodenkach. Pokazówki mnie bawiły, ale nie chciałem być postrzegany jak ktoś, kto myśli tylko o przeszłości. Rakietki jednak nie wyrzuciłem. Dla zdrowia grałem i w pingponga, i w tenisa - mówi sportowiec.

Grubba uważany był za wzór do naśladowania, jeśli chodzi o zdrowy styl życia.. - Nie do końca, ale faktycznie należałem do tej grupy, która dbała o siebie. Teraz też robię wszystko, by żyć w miarę normalnie. Czasami więc zakładam dres i staram się w gdańskim ośrodku przekazać to i owo młodzieży - opowiada.

Grubba wciąż pracuje w PZTS-ie. Spotyka się ze znajomymi. - Ostatnio, jak umówiłem się na spotkanie z Robertem Korzeniowskim, z którym znamy się bardzo dobrze, nie poznał mnie. Przyznam szczerze, że o tym błysku niepewności w jego oczach chętnie bym zapomniał, ale wiem doskonale, że taka jest często cena terapii - ocenia Grubba.

Nie wiadomo ile potrwa leczenie. - Trzeba sobie stawiać określone cele, by nie czuć w tym wszystkim pustki. Nie można myśleć tylko o chorobie, bo to jest najgorsze rozwiązanie - twierdzi.