Sport.pl

GKS Katowice - KH Sanok 3:1 i KH Sanok - Dwory Unia Oświęcim 3:4

HOKEJ NA LODZIE. PLH. W piątek sanoczanie minimalnie przegrali pojedynek "o sześć punktów" z drużyną z Katowic. W niedzielę strzelili tylko jedną bramkę mniej niż mistrz Polski z Oświęcimia.
Najlepszymi zawodnikami obu ekip byli bramkarze. Już w pierwszej minucie Sanok mógł prowadzić 1:0, ale groźny strzał Macieja Mermera obronił Jacek Zając. Później zarówno on jak i broniący sanockiej bramki Dawid Łukaszek wielokrotnie popisywali się skutecznymi interwencjami. Kluczowa dla losów pierwszej tercji była ósma minuta, w której katowiczanie zdobyli dwie bramki autorstwa Roberta Sobały i Rafała Tkacza. Sanoczanie odpowiedzieli 10 minut później golem Macieja Radwańskiego. Druga tercja byłą bezbramkowa, a na uwagę zasługuje strzał w słupek Bartłomieja Kowalskiego w 31. minucie. W decydującej odsłonie obie drużyny mialy swoje szanse na rozstrzygnięcie losów spotkania. W 50. minucie po strzale Marka Trybusia krążek odbił się od spojenia. Sześć minut później wyrównać mógł Mermer. Decydujący cios gospodarze zadali chwilę później. Po stracie krążka przez sanoczan Grzegorz Sobała zagrał do Tomasza Marznicy, który ustalił wynik meczu.

GKS KATOWICE3
KH SANOK1
Tercje: 2:1, 0:0, 1:0.

1:0 R. Sobała, 2:0 Tkacz, 2:1 Radwański, 3:1 Marznica.

SKŁADY:

GKS: Zając - Marcin Trybuś, Kowalski; Goliński, Marznica oraz Kątny - Plutecki, Ł. Elżbieciak, R. Sobała; G. Sobała, Baka, Tkacz; R. Fonfara, Marek Trybuś, S. Fonfara.

KH: Łukaszek - A. Burnat, Piekarz; Ciepły, B. Rąpała; D. Demkowicz, Miśków oraz Krauze - Radwański, M. Mermer, Niemiec; T. Demkowicz, Kostecki, Koszarek; D. Brejta, Piecuch, Galant oraz Solon, A. Barnuś.

Kary: GKS - 8 min, KH - 28 min (w tym 10 min dla Ciepłego za niesportowe zachowanie).



W niedzielnym meczu w zespole KH zabrakło kontuzjowanych Arkadiusza Burnata oraz Macieja Piecucha oraz Przemysława Piekarza i Tomasza Koszarka, którzy w Sanoku pojawią się dopiero na środowym treningu. W zespole gości zabrakło jedynie kontuzjowanego napastnika Mariusza Jakubika.

Wprawdzie pierwsi zaatakowali goście - strzał Marcina Jarosa obronił Dawid Łukaszek, to jednak później inicjatywę przejęli sanoczanie. Najpierw z linii niebieskiej bramkarza gości Przemysława Witka próbował pokonać Piotr Ciepły, a chwilę później Łukasz Miśków, jednak w obu przypadkach świetnie interweniował golkiper Unii. W ósmej minucie miejscowi stracili bramkę. Z linii niebieskiej strzelał Jacek Zamojski, lot krążka zmienił Mariusz Puzio zaskakując Łukaszka. Minutę później Marcin Jaros wyprowadził szybką kontrę podał do Wojciecha Wojtarowicza, a ten posłał krążek do siatki nad interweniującym bramkarzem KH. W 14. minucie na ławkę kar powędrował Krzysztof Krauze i po chwili mocnym strzałem z niebieskiej popisał się Grzegorz Piekarski, ale Łukaszek był na posterunku. Kilkadziesiąt sekund później przyjezdni zdobyli przypadkową bramkę. Krążek zza bramki podawał Jaros, ten niefortunnie odbił się od Łukaszka i wpadł do siatki. Wydawało się, że dojdzie do powtórki z historii i zespół Unii wysoko pokona sanoczan. Nic z tych rzeczy. Miejscowi, mimo utraty trzech goli nadal grali mądrze taktycznie, nie pozwalając podopiecznym Andrieja Sidorenki na rozwinięcie skrzydeł.

Po półgodzinie gry na ławkę kar powędrował Rafał Bibrzycki i miejscowi zamknęli rywala w jego tercji obronnej. Najpierw krążek po strzale Tomasza Demkowicza trafił w słupek, a chwilę później Robert Kostecki zdobył pierwszą bramkę dla KH. Zza bramki podawał Marcin Niemiec, a Kostecki pokonał Witka precyzyjnym strzałem po lodzie. W 37. minucie gospodarze znów grali w przewadze i mogli zdobyć drugą bramkę, jednak strzał Niemca instynktownie odbił bramkarz Unii.

W 44. minucie bliski zdobycia gola był Ryczko, ale Łukaszek nie dał się zaskoczyć. Dwie minuty później pod bramką KH powstało ogromne zamieszanie, krążek wyłuskał Waldemar Klisiak, podał do Sebastiana Kowalówki, a ten zdołał umieścić krążek w siatce. Dziesięć minut później dwuminutowym wykluczeniem ukarany został Piotr Cinalski i tym razem hokeiści KH zdołali wykorzystać tę przewagę. Wprawdzie pierwszy strzał Ciepłego odbił Witek, ale później sanocki obrońca uderzył bardzo mocno, a lot krążka zmienił Radwański zupełnie zaskakując oświęcimskiego bramkarza. Gol ten był niemal kopią bramki zdobytej przez Puzia. Chwilę później gola mógł strzelić Piotr Karnas, ale tym razem górą był Witek. W 57. min w sporych opałach znalazł się Łukaszek. Najpierw strzelał Ryczko, a chwilę później dwukrotnie z linii niebieskiej uderzał Zamojski. Za każdym razem młody golkiper KH udanie interweniował. Minutę później doszło do nieprzyjemnej sytuacji, kiedy to Łukaszka brutalnie sfaulował Jakub Radwan. Napastnik Unii zaatakował kijem bramkarza KH, rozcinając mu wargę. Arbiter główny Przemysław Kępa nie przerwał gry i nie ukarał napastnika Unii żadnym wykluczeniem. - Byłem blisko całej akcji i uważam, że było to przypadkowe starcie, a wargę sanockiemu bramkarzowi rozciął spadający kask - stwierdził po meczu główny rozjemca. Innego zdania był golkiper KH. - Radwan ewidentnie zaatakował mnie kijem. Po meczu na rozciętą wargę nałożono mi dwa szwy. Uważam, że sędzia powinien nałożyć na napastnika Unii karę meczu, gdyż faul był ewidentny - powiedział Łukaszek. Sytuacja ta podrażniła ambicję sanockich hokeistów na tyle, że ruszyli do zdecydowanego ataku. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Po składnej akcji pierwszego ataku pod bramką Unii powstało ogromne zamieszanie. Najwięcej zimnej krwi zachował Niemiec, który skierował krążek do siatki. Do końca meczu pozostawało półtora minuty, jednak sanoczanie nie zdołali zdobyć wyrównującej bramki.

Dla Gazety

Andriej Sidorenko

Trener Dworów Unii Oświęcim

Spodziewałem się, że będzie to dla nas trudny pojedynek. Moi zawodnicy podeszli do meczu zbyt rozluźnieni, gdyż liczyli, że pójdzie im łatwo w tym meczu. Sanok zagrał mądrze taktycznie i bardzo ambitnie. Uważam, że tamta wysoka porażka był wypadkiem przy pracy. Z taką grą Sanok zdoła utrzymać się w ekstraklasie.

Maciej Radwański

napastnik KH

Cieszę się, że udało nam się zrehabilitować za poprzednią porażkę z Unią. Wprawdzie meczu nie udało nam się wygrać, ale udowodniliśmy, że potrafimy grać z najlepszymi. Od środy zaczynamy zajęcia z nowym trenerem i wierzę, że niebawem zacznie to procentować lepszymi wynikami.

KH SANOK3
DWORY UNIA OŚWIĘCIM4
Tercje: 0:3, 1:0, 2:1.

0:1 Puzio (8.), 0:2 Wojtarowicz (9.), 0:3 Jaros (16.), 1:3 Kostecki (32.), 1:4 S. Kowalówka (46.), 2:4 Radwański (54.), 3:4 Niemiec (59.).

SKŁADY

KH: Łukaszek - Ciepły, Rąpała; D. Demkowicz, Miśków oraz Krauze - Radwański, M. Mermer, Niemiec; T. Demkowicz, Kostecki, D. Brejta; Galant, Dżoń, P. Karnas; Solon, Barnuś, T. Mermer.

Dwory Unia: P. Witek - Piekarski, Zamojski; Gabryś, Medvedev; Kozak, Dulęba; Cinalski, Noworyta - Puzio, Stebnicki, Klisiak; Jaros, S. Kowalówka, Wojtarowicz; Mlynchenko, Stachura, Ziober; Radwan, Ryczko, Bibrzycki (2).

Kary: KH - 10 min, Unia - 10 min.

Widzów: 1 tys.

Pozostałe wyniki 18. kolejki: Dwory Unia Oświęcim - Stoczniowiec Gdańsk 2:4, Wojas Podhale Nowy Targ - GKS Tychy 1:3, Cracovia ComArch - TKH Toruń 1:2 po dogrywce. Pozostałe wyniki 19. kolejki: Tychy - Cracovia 4:0, Stoczniowiec - Podhale 2:4, TKH - Katowice 6:0.

1. GKS Tychy194086-45
2. Stoczniowiec Gdańsk203697-55
3. Dwory Unia173388-37
4. TKH Toruń193385-46
5. Wojas Podhale183365-46
6. Cracovia162957-45
7. GKS Katowice19534-120
8. KH Sanok20432-150