Sport.pl

Tydzień w lidze koszykarzy: Wszystkie sklepy poobrażane

Strajk koszykarzy Noteci Inowrocław chyba nikogo nie zdziwił. Od wielu lat klub ten zalega z pieniędzmi wszystkim: trenerom, zawodnikom, agentom. To ostatnia chwila na ratunek.
Prezes Cezary Rydlichowski tłumaczy, że klub wpadł w kłopoty, bo sponsorzy nie wywiązali się z podpisanych umów. Albo nic nie tłumaczy, a Noteć upada coraz niżej. W każdej spółce akcyjnej są jednak jakieś zasady działania. Są właściciele klubu, są prezesi, którzy podlegają ocenie rady nadzorczej. W Noteci oszukiwanie zawodników trwa od lat. I nic się nie zmienia. W Inowrocławiu muszą albo znaleźć lepszego prezesa, albo wystawić klub na sprzedaż i znaleźć nowych właścicieli. Inaczej trzeba będzie sobie powiedzieć: "Na ekstraklasę nas nie stać", ogłosić bankructwo i skończyć z farsą, która od lat szkodzi lidze i samemu Inowrocławiowi. I rozpocząć "pruszkowską drogę".

Klub z podwarszawskiego miasta po upadku podnosi się z godnością. Zespół złożono z miejscowych zawodników zaczął od samego dołu (trzeciej ligi), teraz jest jednym z faworytów do awansu do pierwszej ligi i ma na meczach tłumy kibiców. Na to obecnie stać Pruszków.

A wracając do Noteci, to jej sytuacja przypomina mi słynną scenę z filmu Barei "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz". W sklepie spożywczym żona lamentuje: "Wszystkie sklepy mamy już poobrażane aż do Żoliborza". A mąż na to: "Do Bydgoszczy będę jeździł, jeśli będzie trzeba...". Tak właśnie jest w Inowrocławiu. Agentów i zawodników szefowie Noteci już poobrażali. Chętnych do gry w zespole nie będzie i chyba nawet oddanych miejscowych kibiców nie może to dziwić. Trzeba będzie chyba jeździć do Bydgoszczy...

A tymczasem w Bydgoszczy...

W sąsiednim mieście bowiem dzieje się wiele ciekawego. Mecze Astorii w pięknej hali Łuczniczka ogląda się ciekawie. Cztery tysiące ludzi mogło być bardzo szczęśliwych z zasłużonego zwycięstwa we wspaniałym stylu nad Śląskiem Wrocław. Trenerzy Wojciech Krajewski i Tomasz Herkt zbudowali ciekawą drużynę z kilkoma wartymi większej uwagi zawodnikami (Aleksander Kudriawcew, Cameron Crisp). Na konferencji prasowej było jakieś 40 osób. W USA ligi zawodowe walczą o takie miejsca, takie rynki, bo to skarb dla dyscypliny. Warto i u nas powalczyć, bo Bydgoszcz to dobre miejsce na wielki sport.

Tymczasem nie jest tajemnicą, że w Astorii pieniędzy brakuje. Odszedł poprzedni wielki sponsor (woda Ostromecko), a nie trzeba być detektywem, żeby po liczbie reklam w hali zorientować się, że z nowymi nie jest najlepiej. Najbardziej wierny miejscowej koszykówce działacz Zbigniew Słabęcki zapewniał mnie w sobotę, że już wszystko idzie ku lepszemu, a zwycięstwo pomoże. Że zajmujący się "wielkimi sprawami" ludzie z władz miejskich znajdą sponsorów. Ale jak dowodzi przykład innych klubów EBL (Włocławek, Wrocław, Warszawa), bez działu marketingu szukającego sponsorów na zdrowych zasadach reklamowych można szybko wpaść w wielkie kłopoty. Podobne do tych inowrocławskich.

Tydzień w skrócie

NA PLUSIE. Aleksander Kudriawcew, Astoria Bydgoszcz. Białoruski rozgrywający w pierwszej połowie meczu z Deichmannem wszedł na nieco ponad dwie minuty i zaliczył trzy straty. Kto wie, kiedy znalazłby się na boisku, gdyby nie kontuzja Vedrana Bosnicia w piątej sekundzie trzeciej kwarty. Kudriawcew pojawił się na parkiecie i mądrą grą poprowadził "Astę" do wygranej. 16 punktów i trzy asysty zaliczył w drugiej połowie.

NA MINUSIE. Raitis Grafs, Deichmann-Śląsk Wrocław. Łotysz miał być jednym z ważniejszych zawodników wrocławian, ale na razie gra fatalnie. W Bydgoszczy ani nie zbierał, ani nie grał w ataku. Krzysztof Wilangowski i Krzysztof Dryja, którzy trzęśli ligą jakieś siedem lat temu, byli o niebo lepsi niż łotewski kadrowicz. I to także powód, dla którego 17-krotny mistrz Polski znalazł się w poważnych kłopotach.

LICZBA TYGODNIA - 2500. Tyle złotych zapłaci Noteć Inowrocław za grę w piątkę w Koszalinie. Za każdego brakującego zawodnika poniżej dziesiątego płaci się karę 500 zł.

CYTAT TYGODNIA. - Były dwie przyczyny zwycięstwa. Najpierw przed porannym treningiem spotkałem bezdomnego i dałem mu dwa złote. Później na obiad zamówiłem pierogi z jagodami i kiedy wbiłem widelec, cała koszula była czarna od soku. Wtedy wiedziałem, że zdarzy się coś dobrego - trener Astorii Wojciech Krajewski po wygranym meczu z Deichmannem-Śląsk Wrocław.

W TERMINARZU. Trzecia kolejka (sobota): Anwil Włocławek - Polonia-Warbud Warszawa. Poważny sprawdzian dla obu zespołów. Anwil zszokował wszystkich, w tym także Polonię, w turnieju przedsezonowym, ale teraz warszawiacy będą już przygotowani na nieustającą presję. Wiele może zależeć od obrony włocławian pod koszem. Typ "Gazety": Anwil. Pozostałe mecze: Czarni Słupsk - AZS-Gaz Ziemny Koszalin (typ Czarni), Prokom-Trefl Sopot - Gipsar-Stal Ostrów (Prokom), Deichmann-Śląsk Wrocław - Unia-Wisła Kraków (Deichmann), Polpharma Starogard - Astoria Bydgoszcz (Astoria), Noteć Inowrocław - Turów Zgorzelec (Turów).

W TELEWIZJI. W sobotę jak zwykle w TVP 3 o godz. 13.30 mecz Czarni Słupsk - AZS-Gaz Ziemny Koszalin. Derby Pomorza Środkowego są zawsze fascynujące.