PLS: zwycięstwa faworytów

Już na początku rozgrywek należałoby zorganizować mecze o złoty medal z udziałem PZU AZS Olsztyn i Skry Bełchatów. Bo tylko cud może sprawić, że któraś z tych drużyn nie zdobędzie tytułu mistrza Polski.
W pierwszej kolejce PZU AZS bez trudu pokonała Górnika Radlin. Bełchatowianie nie grali w lidze, tylko w rundzie wstępnej Pucharu Konfederacji CEV (rozbili w Sofii Slavię 3:1).

PZU AZS i Skra to potentaci na rynku transferowym, drużyny z największym budżetem (ok. 4 mln zł), mające w składach prawie całą reprezentację Polski. Za olsztynianami przemawia tradycja, bo to klub zasłużony dla polskiej siatkówki. W latach 70. i 90. pięciokrotnie zdobywali mistrzostwo Polski. Od dwóch sezonów przy udziale strategicznego sponsora PZU próbują odbudować swoją potęgę. Na razie jednak tylko raz załapali się na podium - w poprzednich rozgrywkach przegrali finał z Jastrzębiem Borynia, który zmienił nazwę na Jastrzębski Węgiel.

A Skra? Jeszcze dziesięć lat temu rozpoczynała rozgrywki w drugiej lidze. Mecze odbywały się wówczas w sali gimnastycznej jednej z bełchatowskich szkół (teraz klub buduje własną halę), a w składzie występowali siatkarze, którzy nie mogli załapać się do innych klubów w województwie. Trudno więc się dziwić, że pierwsza przygoda Skry w Serii A w sezonie 1999/2000 trwała tylko rok - tyle samo, ile potem gra w Serii B. Po zaciętych bojach z GTPS Gorzów (wówczas Stilonem) Skra znów dołączyła do najlepszych, już w Polskiej Lidze Siatkówki. Klub nie płacił graczom wielkich pieniędzy, ale robił to systematycznie. I tak bełchatowianie zapracowali sobie na miano najsolidniejszego klubu w Polsce. Wystarczyło to na brązowy medal trzy lata temu, ale apetyt urósł, choć dwa kolejne sezony zespół zakończył na szóstym i czwartym miejscu. Elektrownia Bełchatów, sponsor Skry, zwiększała budżet, a prezes klubu Edward Maruszak (dyrektor do spraw pracowniczych w elektrowni) mógł sięgać po coraz lepszych graczy.

Przełomowe okazało się zatrudnienie byłego selekcjonera reprezentacji Ireneusza Mazura. To on zdołał namówić do przyjścia kilku byłych kadrowiczów. Sięgnął też po młodych graczy (Michał Ruciak, Michał Bąkiewicz), którzy z rezerwowych stali się reprezentantami kraju. Obaj odeszli do PZU AZS, ale bilans zdecydowanie wychodzi na plus. Piotr Gruszka, Damian Dacewicz, Robert Szczerbaniuk - to tylko trzech z pięciu pozyskanych graczy. Jeśli nie oni mają dać Skrze złoto, to kto? PZU AZS odpowiedziało transferami Ruciaka, Bąkiewicza i Marcina Nowaka (z Polskiej Energii Sosnowiec). Oba kluby toczyły zresztą prawdziwy bój o najlepszych siatkarzy, zarzucając sobie "psucie rynku" poprzez oferowanie coraz to wyższych kontraktów. Niewiele brakowało, by do Olsztyna przeniósł się libero bełchatowian Krzysztof Ignaczak, a Gruszka musiał wybierać między Skrą a PZU.

Smaczku rywalizacji tych klubów dodaje to, że ich trenerzy - Mazur i Grzegorz Ryś - prywatnie są... szwagrami. Łączy ich również to, że pod ich kierunkiem reprezentacja Polski juniorów wywalczyła złote medale mistrzostw świata. Skra i PZU AZS były nawet razem na przedsezonowym zgrupowaniu. Kto okaże się lepszy w lidze?

Na pewno nie zagrozi im AZS Nysa, który z kilku powodów stał się siatkarskim ewenementem. W tym roku maksymalne pensje nysan wahają się w granicach 3-4 tys. zł, a zakładany budżet klubu nie przekroczy 900 tys. zł (dla porównania kontrakty najlepszych graczy PLS to 400 tys. za sezon). W dodatku w jednym zespole grają 36-letni Adam Kurek (ojciec) i jego syn Bartosz Kurek (16 lat, 205 cm wzrostu). - Życzyłbym każdemu ojcu, by tak jak ja miałem przyjemność występowania na tak wysokim poziomie z własnym dzieckiem - mówi Adam Kurek, który poza boiskiem jest strażakiem, jeździ na wozie bojowym. - Podjąłem pracę, bo muszę myśleć o przyszłości - tłumaczy.

W podobnej sytuacji jest Rafał Dymowski, który jest wychowawcą w zakładzie karnym w Strzelcach Opolskich, dojeżdża samochodem do pracy około 200 km dziennie. - Mam swoje lata, gram tylko dlatego, że jestem patriotą i chcę pomóc klubowi w ciężkim okresie. Z proponowanych pieniędzy w AZS nie jestem w stanie odłożyć na przyszłość - mówi 32-letni Dymowski. - Liga podzieli się na bardzo bogatych i tych biednych. Taki klub jak nasz jest potrzebny, bo tylko w takim szansę gry może dostać 16-latek - mówi Dymowski. W ostatnich latach w Nysie wypromowało się kilku młodych siatkarzy: Arkadiusz Olejniczak (teraz Mostostal), Piotr Gacek, Adrian Patucha (obaj Częstochowa). - Od kilkunastu lat wszyscy spuszczają nas przed sezonem z ligi, a wciąż w niej gramy - podkreśla Jerzy Salwin, trener AZS. Nysa gra nieprzerwanie w siatkarskiej elicie od 1990 r., dłużej w Serii A występuje tylko Częstochowa.

I KOLEJKA:

Resovia - Jastrzębski Węgiel 0:3,

Pamapol AZS Częstochowa - AZS Politechnika Warszawa 3:1,

Górnik Radlin - PZU AZS Olsztyn 0:3,

Mostostal Kędzierzyn - Polska Energia Sosnowiec 3:2

Mecz Skry Bełchatów z AZS Nysa odbędzie się 20 października.

W telewizji zobaczymy

Polska Liga Siatkówki podpisała trzyletnią umowę ze stacją Polsat. Z większości kolejek ligowych transmitowane będą dwa mecze w ogólnodostępnym TV 4 - w sobotę o godz. 14 i niedzielę o 15. W każdy poniedziałek o 17 emitowany będzie magazyn "Punkt, set, mecz" w Polsat Sport. Powtórki spotkań będą w Polsacie, Polsacie 2 i Polsacie Sport. Pojedynki w Lidze Mistrzów KP Polskiej Energii Sosnowiec zobaczymy w TV 4, a mistrzów Polski z Jastrzębia w Polsacie Sport. Rywalizację Skry Bełchatów, PZU AZS Olsztyn i AZS Pamapol Częstochowa w Pucharze Konfederacji będzie transmitować TVP 3. Finał Pucharu Polski zobaczymy także w telewizji publicznej.

Terminarz
  • Puchar Świata 2018/19