Legia - FC Tbilisi 6:0

Legia rozbiła czwartą drużynę gruzińskiej ekstraklasy, chociaż wcale nie zagrała olśniewającego spotkania. Piotr Włodarczyk strzelił trzy gole, Marek Saganowski jednego, ale przy czterech asystował. Drużyna uratowała posadę trenera Kubickiego?
W kuluarach mówiono o ultimatum dla szkoleniowca, że jak nie wygra w czwartek w Pucharze UEFA i w niedzielę w lidze z Cracovią, to wicemistrzostwo Polski pozostanie w jego biografii jako najcenniejsze osiagnięcie. Tym razem nie doczeka bowiem końca rozgrywek. Trener mówił przed meczem, że zagrożenia nie ma, że sprawę wyolbrzymiają media. Prezes klubu przyznawał jednak, że właściciele z ITI na ogół nie są przesadnie cierpliwi. A dotychczasowe występy drużyny kupionej na chwałę koncernu mogły wyprowadzić z równowagi najcierpliwszego.

Po pierwszym meczu w Tbilisi nie było wcale pewności, że będzie lepiej, bo tam mimo wygranej legioniści spisali się słabo. Wynik 1:0 mógł stwarzać rozmaite warianty. Sprawy do przodu tylko częściowo posunęła sytuacja z 6. minuty, kiedy Marek Saganowski w polu karnym został przewrócony przez Tornike Apciauriego, a Piotr Włodarczyk pewnie wykorzystał "jedenastkę".

W minucie 22. obrona Legii nie po raz pierwszy na początku sezonu zachowała się bardzo niedbale (to naprawdę dziwne, że warszawska drużyna straciła ledwie dwa gole w pięciu dotychczas rozegranych spotkaniach). Gogi Pipia miał siedem metrów do bramki i przed sobą tylko Artura Boruca. Strzelił mocno w róg, lecz bramkarz Legii udowodnił, że naprawdę potrafi bronić w sytuacjach beznadziejnych. A gdyby nie obronił (miał rację, że bardzo zdenerwował się na niemrawych kolegów), to byłoby 1:1 i sprawa otwarta. A tak minutę później Legia przeprowadziła wzorowy kontratak, po którym Saganowski podał płasko przed gruzińską bramkę, a szykującego się do kolejnego trafienia Włodarczyka uprzedził wślizgiem Jacek Magiera, który wepchnął piłkę do bramki. I potem było już z górki...

Goście z każdą minutą pozwalali legionistom na więcej, a ci mając coraz więcej swobody grali coraz lepiej. Gola numer trzy Włodarczyk strzelił tuż przed przerwą niemal bezpośrednio po wykopie Boruca. Ale gości to specjalnie nie obeszło. Oni i tak byli szczęśliwi, że są w Warszawie i zaraz z niej mogą wyjechać. Poprzedniego dnia przybyli bowiem do nas z kłopotami. Ich samolot przez kilka godzin stał na lotnisku, bo wykryto w nim jakąś awarię. A biorąc pod uwagę to co ostatnio działo się na terytorium byłego Związku Radzieckiego wysoka porażka nie była wcale tym co ich mogło obchodzić najbardziej.

Po przerwie Legia nadal strzelała, a trener Kubicki po raz pierwszy pozwolił zagrać bardzo młodym, kupionym latem piłkarzom. Najpierw na boisku pojawił się 19-letni Marcin Smoliński, który zmienił Tomasza Jarzębowskiego (warszawiak zastąpił warszawiaka - to nowość w Legii, w której zawodnicy pochodzą na ogół z innych regionów kraju). Następnie strzelca trzech goli Włodarczyka zastąpił Maciej Korzym - gracz ledwie 16-letni. I zdążył zasłużyć się przy dwóch golach. Najpierw bardzo ładnie dośrodkował na głowę Saganowskiego, który wreszcie "upolował" pierwszego gola w sezonie (ale strzelił prosto w bramkarza i miał trochę szczęścia, że ten przepuścił piłkę między nogami). Następnie podał do Saganowskiego, który zacentrował na nogę Sokołowskiego I (bardzo ładny wolej pod poprzeczkę). Smoliński jedną z tych akcji zaczął.

Dziś losowanie kolejnej fazy Pucharu UEFA. Jedno jest pewne - następny rywal tak słaby nie będzie. Na tyle co Gruzini na pewno nie pozwoli.





LEGIA WARSZAWA6 (3)
FC TBILISI0
STRZELCY BRAMEK

Włodarczyk (6. z karnego po faulu na Saganowskim, 44. z podania Sokołowskiego I, który przedłużył wybicie Boruca, 52. z podania Saganowskiego), Magiera (23., z podania Saganowskiego), Saganowski (81., z podania Korzyma), Sokołowski I (z podania Saganowskiego).

SKŁADY

Legia: Boruc - Szala (55. Poledica), Rzeźniczak, Jóźwiak - Sokołowski I, Jarzębowski (65. Smoliński), Surma, Magiera, Kiełbowicz - Włodarczyk (72. Korzym), Saganowski.

FC Tbilisi: Dewadze - Odikadze, Kemolidze, Kwaraskelija, Apciauri ŻŻ, CZ - Mikuchadze (46. Mikadze), Chojawa Ż, Chelidze, Gogua (75. Meschi Ż), Getsadze Ż - Pipia.

WIDZÓW: 4 tys.

PIERWSZY MECZ 1:0, awans Legii