Stasiak KSZO Celsa - MKS Mława 5:2 (2:2)

Inauguracja II ligi w Ostrowcu może nie stała na wysokim poziomie, ale była niezwykle emocjonująca. Stasiak KSZO Celsa pokonał beniaminka z Mławy 5:2 (2:2), a oba zespoły kończyły mecz w dziesiątkę
Wiele można się było po tym meczu spodziewać. Trener MKS-u Marian Kurowski i sami mławianie zapowiadali walkę. I długo dotrzymywali kroku gospodarzom, dla których druga, a nawet pierwsza liga, to nie pierwszyzna. Właściwie to nawet zupełnie niespodziewanie na początku zaatakował właśnie beniaminek z Mławy. Już w 2 min Artur Sarnat musiał na raty bronić strzał z 20 m Pawła Lubasińskiego, a w 8 min Maciej Rogalski skiksował w sytuacji sam na sam z ostrowieckim golkiperem.

Dla miejscowych kibiców był to mały szok. Nie tak wyobrażali sobie przecież inaugurację sezonu. Tym bardziej że już od 13 min gospodarze grali w osłabieniu. Zaledwie po pięciu minutach gry żółtą kartkę dostał Dariusz Preis, a po kolejnych kilku minutach za próbę wymuszenia rzutu karnego po raz drugi ujrzał "żółtko". To upomnienie było równoznaczne z czerwoną kartką i rutynowany Preis bodaj najszybciej w swojej karierze opuścił boisko.

Niezadowoleni z takiej decyzji arbitra gospodarze zaczęli grać dużo lepiej. W 20 min w niegroźnej sytuacji Vitezslav Mooc dośrodkował z linii końcowej. Bramkarz MKS Robert Romanowski minął się z piłką, a z prezentu skorzystał Waldemar Przysiuda, strzelając z woleja do pustej bramki. Gospodarze nadal przeważali i mieli doskonałą okazję do podwyższenia wyniku. W 37 min Marcin Rogoziński sfaulował w polu karnym Mooca. Adrian Sobczyński strzelił z jedenastu metrów ładnie i mocno, ale jeszcze ładniej interweniował Romanowski.

Wszyscy czekali już na przerwę, gdy w 43 min z rzutu wolnego z 25 m Jarosław Szmyt dośrodkował piłkę na siódmy metr. Tam nowy nabytek MKS-u, były gracz KSZO, Maxwell Kalu popisał się celną główką.

Ale to nie koniec emocji w pierwszej połowie. W doliczonych dwóch minutach padły aż dwie bramki! Najpierw Jarosław Solarz, stojąc na linii własnego pola karnego, kopnął wprost pod nogi Krzysztofa Butryna. Pomocnik gości podał piłkę wzdłuż pola karnego, a tam Lubasiński strzelił z woleja pięknego gola.

Na trybunach zapanowała konsternacja, bo jeszcze dwie minuty wcześniej było 1:0 dla gospodarzy. Tymczasem w samej końcówce Grzegorz Skwara z 40 m z wolnego dośrodkował na długi słupek. W polu karnym do futbolówki dopadł Marcin Kaczmarek i z bliska bez trudu strzelił wyrównującego gola.

Na początku drugiej połowy Kaczmarek wielokrotnie próbował dryblingów, aż w końcu w 54 min podał na pole karne do Skwary, który był faulowany przez Szmyta. Tym razem Kaczmarek zamienił jedenastkę na gola. Siedem minut później było już 4:2. Po uderzeniu Mooca wydawało się wprawdzie, że piłkę złapał Romanowski. Ale nie, bo oto dopadł do niej Sobczyński i dobił do pustej bramki.

Chwilę potem siły na boisku się wyrównały. Za uderzenie Skwary czerwoną kartkę dostał Kalu. Od tej pory przewaga gospodarzy była już bezdyskusyjna, a jej efektem był piąty gol. W 81 min świetnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Arkadiusz Miklosik. Romanowski był bez szans.

Stasiak KSZO Celsa - MKS Mława 5:2 (2:2)

Strzelcy

Stasiak: Kaczmarek (45. po podaniu Skwary i 55. z karnego po faulu Szmyta na Skwarze), Przysiuda (20. po podaniu Mooca), Sobczyński (62. po strzale Mooca), Miklosik (81. z rzutu wolnego);

MKS: Kalu (43. po podaniu Szmyta), Lubasiński (45. po podaniu Butryna)

Widzów ok. 4000

Składy

Stasiak: Sarnat - Gostyński, Solarz, Boguś - Preis Ż Cz, Sobczyński, Maciejewski, Kaczmarek - Skwara (72. Miklosik) - Mooc (76. Podstawek), Przysiuda (83. Feliksiak);

MKS: Romanowski - Brzozowski (58. Król), Miłkowski, Rogoziński Ż, Szmyt Ż - Połoszczak Ż, Butryn, Nawrot (46. Woźniczka), Lubasiński - Kalu Cz, Rogalski (56. Walczak).

Skomentuj:
Stasiak KSZO Celsa - MKS Mława 5:2 (2:2)
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Na żywo
Terminarz