Sport.pl

Pechowy debiut Katarzyny Kowalskiej w MŚ juniorów w lekkiej atletyce

Zawodniczka Vectry Włocławek nie pobiegnie w finale 3000 m z przeszkodami we włoskim Grosseto.
Do sukcesu zabrakło jej kilku sekund lub wyprzedzenia jednej rywalki w swym wczorajszym półfinale. Nasza debiutantka w MŚJ przystępowała do swego biegu z trzecią "życiówką" w stawce 15 zawodniczek (10.24,95 min), a właśnie trzy juniorki z każdego półfinału oraz trzy z najlepszymi czasami kwalifikowały się do czwartkowego wyścigu o medale. Spośród rywalek włocławianki lepsze wyniki w karierze miały tylko: Kenijka Gladys Jerotich Kipkemoi (10.02) i Rumunka Catalina Oprea (10.14). I obie ukończyły półfinał na dwóch czołowych miejscach. Kenijka prowadziła od startu, triumfując w czasie 10.13,25, wyprzedzając na mecie Rumunkę o 13 sekund. Kowalską wyprzedziła jeszcze o trzy sekundy Rosjanka Olga Derewiewa. Nasza biegaczka, czwarta na mecie, miała czas 10.35,22. Okazało się, że pobiegła wolniej niż czwarta i piąta w pierwszym półfinale Rumunka (10.13) i Rosjanka (10.26), które ustanowiły rekordy swego kraju juniorek. Zawodniczka Vectry musiała więc czekać na rozstrzygnięcie ostatniego półfinału, licząc że czwarta zawodniczka na mecie będzie miała gorszy czas od niej. Niestety, tam i czwarta Australijka i piąta Belgijka pobiegły szybciej odpowiednio o 7,5 i 8,5 s.

Dopiero w piątek zaprezentuje się inna lekkoatletka Vectry, pochodząca z Bydgoszczy Marta Wojtkuńska. Pobiegnie w półfinale na 1500 m. Finał zaplanowano na niedzielne popołudnie. W weekend pokaże się pozostała dwójka sprinterów z naszego regionu. Marika Popowicz (Zawisza) i Marcin Gliński (Zryw Toruń) pobiegną w sobotnich eliminacjach sztafet 4x100 m. Jeśli będą w czołówce, nazajutrz powalczą o medale.