Zdzisław Kapka: Mam dość tego zamieszania

W środowisku piłkarskim Krakowa zawrzało po tym, jak wiceprezes Wisły SSA Zdzisław Kapka przyznał się do współpracy z organami bezpieczeństwa PRL. Kapka startuje do Europarlamentu z trzeciej pozycji na liście Socjaldemokracji Polskiej.
Michał Białoński: Co Pana skłoniło do tego, żeby kandydować do europarlamentu?

Zdzisław Kapka: Tak mnie jakoś wzięło. Znajomi mi zaproponowali. Teraz żałuję, mam już dosyć tego całego zamieszania.

W oświadczeniu lustracyjnym przyznał się Pan do współpracy z organami bezpieczeństwa PRL i teraz wszyscy Pana nazywają "esbekiem".

- Jednak ja nie byłem nigdy w SB, tylko jako piłkarz GTS Wisła miałem tzw. lewy etat w milicji. W tamtych czasach na takich zasadach byli zatrudnieni wszyscy piłkarze Wisły. Na nikogo nie donosiłem, nie inwigilowałem, nie podsłuchiwałem. Nawet w komisariacie nie byłem.

To dlaczego napisał Pan w oświadczeniu: "Pracowałem w organach bezpieczeństwa państwa"? Przecież milicja do nich nie należy!

- Dla świętego spokoju. SB i MO w tamtych czasach to był jeden resort. Nie napisałbym, że współpracowałem, to później ktoś by wyciągnął, że byłem w MO, brałem stamtąd regularnie pieniądze i okazałoby się, że coś kombinuję. A ja chcę być czysty.

Jaki Pan miał stopień?

- Nawet nie wiem. A co mnie to obchodziło. Grunt, że co miesiąc dostawałem wypłatę. Taki sam mechanizm panował w Górniku Zabrze czy w Legii, tylko że tam chłopaki brali pieniądze z kopalni bądź z wojska.

Co Pan teraz zrobi?

- Czekam na prawnika. Jak najszybciej chcę się odciąć od tego zamieszania.

Skomentuj:
Zdzisław Kapka: Mam dość tego zamieszania
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Terminarz