Sport.pl

Szwecja - Polska 3:1

Polacy znów dostali baty od Szwedów na stadionie Rasunda. - To było nasze najłatwiejsze zwycięstwo nad waszym zespołem - mówił po meczu strzelec trzeciego gola Marcus Allbaeck. Dobrze przynajmniej, że po serii porażek do zera honorową bramkę zdobył Damian Gorawski
- Szwedzi znów pokazali nam miejsce w szeregu - westchnął po meczu Jacek Krzynówek. Najlepszy polski zawodnik na boisku sam jeden nie mógł wygrać spotkania, jego kolegom nie starczyło zaś ani umiejętności, ani sił, żeby opierać się Szwedom dłużej niż 40 min.

Dla drużyny "Trzech Koron" był to ostatni sprawdzian przed wyjazdem na Euro. Po raz pierwszy w historii w ataku miał zagrać duet Henrik Larsson - Zlatan Ibrahimović. Za ich plecami wystąpił gwiazdor Arsenalu Fredrik Ljungberg, który zgodził się zagrać w towarzyskim spotkaniu po raz pierwszy od trzech lat. Wszystko po to, żeby sprawdzić, czy ten zespół rzeczywiście może aspirować do pierwszej czwórki mistrzostw Europy.

Gospodarze od pierwszych minut narzucili szybkie tempo. W siódmej minucie groźny płaski strzał na bramkę Jerzego Dudka oddał z 20 metrów Kim Kallstroem, młody pomocnik Rennes, który wygryzł z kadry Andersa Svenssona, bohatera Szwecji na mundialu. Polak jednak świetnie interweniował. Bramkarz Liverpoolu bronił bez porównania lepiej niż przed rokiem w tym samym miejscu, kiedy popełnił pamiętny, katastrofalny błąd. Tym razem choć na czas zgrupowania przerwał urlop, był skoncentrowany i jeszcze kilka razy naprawiał błędy swoich obrońców.

W pierwszych minutach szwedzki superatak nie rozumiał się najlepiej, Polacy często łapali obu napastników na spalony. W 20. min kolega Michała Żewłakowa z Anderlechtu, szybki Christian Wilhelmsson świetnie dośrodkował do Ibrahimovicia, napastnik Ajaksu uderzył głową, ale piłka przeleciała tuż nad bramką Dudka.

Piłkarze Janasa zdołali stworzyć w tym czasie tylko jedną groźną akcję - Krzynówek wymanewrował obronę gospodarzy na ich polu bramkowym. Nie mając do kogo zagrać, w zamieszaniu próbował strzelać, ale został zablokowany. Słabo grał ustawiony na szpicy jedyny napastnik Grzegorz Rasiak. Mający podobne do Ibrahimovicia warunki fizyczne (Polak 188 cm, Szwed 192 cm) napastnik Sieny był cieniem swego rywala. Wolny, bez wyczucia boiska, nierozumiejący się z partnerami - widać było, że nie gra w klubie od marca (do meczu z Anglią nadal grać nie będzie). Mający wspomagać go w ataku Maciej Żurawski, znów zagubiony, przeżywał tortury na prawej stronie boiska. Zaś Mila tradycyjnie okazał się za słaby fizycznie do walki z twardymi rywalami.

W 42. min Szwedzi objęli prowadzenie. Pod dośrodkowaniu lewego obrońcy Erika Edmana Henrik Larsson wyskoczył w powietrze między wyższego o głowę Tomasza Kłosa i Bartosza Bosackiego (dwie głowy) i posłał piłkę do siatki obok bezradnego Dudka, który ze złości tylko machnął na kolegów ręką.

Po przerwie Polacy zagrali beznadziejnie. W 55. min kolejny błąd popełnili obrońcy - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najwyżej do piłki wyskoczył Andreas Jacobsson, uderzył mocno głową i piłka znów wpadła do naszej siatki. Chwilę później duet szwedzkich trenerów wprowadził na boisko aż pięciu nowych piłkarzy, ściągając Larssona, Ibrahimovicia i Ljungberga. Ale ponieważ rezerwowi chcieli przekonać szkoleniowców do siebie, obraz gry się nie zmienił. Szwedzi cały czas byli lepsi i atakowali. I w 72. min podwyższyli na 3:0. Mattias Jonson strzelił tuż pod poprzeczkę, Dudek popychany nieco w pojedynku powietrznym z Johanem Mjaellbym odbił piłkę przed siebie. Ta spadła jednak prosto na nogę innego rezerwowego napastnika Marcusa Allbaecka.

W ostatnich minutach Szwedzi pozwolili sobie jednak na chwilę dekoncentracji, którą wykorzystał Damian Gorawski. Pomocnik Wisły Kraków, który wszedł na boisko w 88. min, chwilę później pokonał bramkarza gospodarzy strzałem głową po dośrodkowaniu Mirosława Szymkowiaka z rzutu rożnego.

Szwecja - Polska 3:1 (1:0)

Bramki dla Szwecji

Henrik Larsson (42), Andreas Jacobsson (54), Marcus Allbaeck (72)

Bramka dla Polski

Damian Gorawski (89)

Sędziował Alan Kelly (Irlandia). Widzów 28 281.

Szwecja:

Andreas Isaksson - Mikael Nilsson, Olof Mellberg (62., Johan Mjaellby), Andreas Jacobsson, Erik Edman - Tobias Linderoth (62. Alexander Oestlund), Christian Wilhelmsson (75. Pontus Farnerud), Kim Kallstroem, Fredrik Ljungberg (62., Anders Andersson) - Zlatan Ibrahimovic (62., Mattias Jonson), Henrik Larsson (62., Marcus Allbaeck).

Polska:

Jerzy Dudek - Michał Żewłakow, Bartosz Bosacki, Tomasz Kłos, Tomasz Rząsa (78., Paweł Kaczorowski) - Maciej Żurawski, Arkadiusz Radomski (88., Damian Gorawski), Mariusz Lewandowski (81., Mariusz Kukiełka), Sebastian Mila (59., Mirosław Szymkowiak), Jacek Krzynówek - Grzegorz Rasiak (59., Kamil Kosowski).