Afera Polaru w PZPN: Drużyna słaba, ale zgodna

Koledzy przekonali mnie, że po prostu bardzo słabo gramy - wypalił wczoraj przed Wydziałem Dyscypliny PZPN Ireneusz Chrzanowski, piłkarz Polaru Wrocław. Kilka dni temu mówił ?Gazecie?, że jego klub gra słabo, bo sprzedaje mecze w drugiej lidze.
- Oj, dużo to my się dziś nie dowiemy - westchnął szef wydziału Adam Tomczyński podczas wczorajszych przesłuchań. Miał rację. Piłkarze całkowicie zmienili front. Nikt już nie wspominał o nieczystej grze w drugiej lidze.

Jedynie prezes Polaru Bogdan Ludkowski był konsekwentny i potwierdził, że zawodnicy Polaru mogli sprzedawać mecze. - W Polarze była "spółdzielnia". Dowodów nie mam, ale z wypowiedzi niektórych piłkarzy, sugestii innych osób po prostu to wiem. Nie było uczciwego grania w piłkę - powiedział wczoraj.

Czy mecz z Zagłębiem Lubin był sprzedany? Czy istniała "spółdzielnia"? - Nic mi o tym nie wiadomo - odpowiadali kolejno zawodnicy Polaru: Tomasz Romaniuk, Marcin Foltyn i Ireneusz Chrzanowski.

Chrzanowski powiedział wcześniej "Gazecie", że w meczu z Zagłębiem było nieczysto. Od jednego z piłkarzy Zagłębia usłyszał, że mecz kupiono za 25 tys. zł, a także, że podczas meczu podbiegł do niego zawodnik Zagłębia Grzegorz Niciński i rzucił: "Co mnie tak kopiesz, przecież mecz jest ułożony". Wszystko to zrelacjonował też w obecności ok. 20 świadków (na spotkaniu piłkarzy z trenerem i wiceprezesem Polaru).

Co mówił Chrzanowski wczoraj?: - Dementuję. To nie Niciński do mnie podbiegł, tylko mój kolega Zbyszek Murdza. Gdy było już 0:4, zażartował, żebym się tak nie męczył, bo jest już po meczu. - Nie wierzył pan w czystą grę Polaru. Teraz zmienił pan zdanie. Dlaczego? - dociekali członkowie WD. - Byłem sfrustrowany po słabym meczu. Ale jak emocje opadły, koledzy przekonali mnie, że wszystko było OK. - Przekonali pana, że jesteście aż tak słabą drużyną? - dopytywał się WD. - Tak - odparł Chrzanowski.

A rozmowy z "Gazetą"? - drążył temat Adam Tomczyński i cytował Chrzanowskiemu jego wypowiedzi, w których mówił o nieuczciwości i o sytuacji z Nicińskim. - To nieprawda. Jeśli chodzi o Nicińskiego, to dziennikarz mi to zasugerował. Pytał, czy jestem gotowy na konfrontację, myślałem, że chodzi mu o konfrontację sportową - wypalił.

WD dopytywał się też o sytuację w meczu z Arką Gdynia, gdy kapitan Polaru Piotr Juraszek celowo zagrał ręką w polu karnym (zadecydowało to o porażce 1:2). Prezesi Polaru podawali to jako przykład nieczystej gry. Odpowiedzi piłkarzy (w kolejności zeznań). Romaniuk: - To mogło być celowe zagranie. Foltyn: - Dziwny odruch. Chrzanowski: - Wypadek losowy. Każdemu się może zdarzyć.

Bramkarza Foltyna pytano o SMS, który dostał od Radosława Jasińskiego (były gracz Polaru i Zagłębia, obecnie Świtu). SMS: "Czy mecz jest z podpórką?" - Czasami zespoły obiecują nagrody za zwycięstwo ze swoimi bezpośrednimi rywalami w lidze. Chodzi o dodatkową motywację, a nie o to, czy mecz jest sprzedany - tłumaczył Foltyn.

Prezes Polaru podkreślił, że podejrzenia o sprzedawaniu meczów w klubie miał już w rundzie jesiennej. Między innymi dlatego pozbył się z zespołu trzech graczy. Co sądzą o tym Romaniuk, Foltyn i Chrzanowski? Ano, dokładnie to samo: - Tamci odeszli, bo nie mogli się dogadać w sprawach finansowych, ale dokładnie to nie wiemy.

Przed WD zeznawał też Marek Grabowski (były piłkarz Polaru), który (według relacji wiceprezesa Polaru Tomasza Szypuły) dzwonił do Foltyna przed meczem z Cracovią i oferował zorganizowanie pieniędzy za sprzedanie meczu. Grabowski: - To nie tak. Gram w STS. Pytałem, czy nie są pokłóceni z działaczami, bo chodziły takie słuchy. Mogliby wtedy gorzej grać, żeby zrobić na złość. Foltyn: - Zapytał tylko, czy gramy na poważnie. Odparłem, że tak.

Przewodniczący Tomczyński kręcił głową, chował twarz w dłonie, się niecierpliwił.

- Wydaje mi się, że WD niczego nie wyjaśni. Na szczęście sprawę bada jeszcze prokuratura - stwierdził prezes Ludkowski.

Skomentuj:
Afera Polaru w PZPN: Drużyna słaba, ale zgodna
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Terminarz